Forum

Koronawirus

Macie. Jest temacik. Zostawcie w spokoju wątek "Z prasy"
Skoro już i tak ciągle wracacie do tego tematu.

Wszyscy żyją koronawirusem a ja próbuję rozszyfrować jaki INNY wirus dopadł moje dziecko

Plaga

1. Rząd nagle zaczął wierzyć WHO i podejmować jakieś niemrawe działania zgodnie z zaleceniami tejże. Niezbyt dawno temu WHO było podejrzaną sektą która chce uczyć dzieci masturbacji i deprawować młodzież.

2. W Poznaniu zamknięto szkoły.

3. Dostałam maila od hostingodawcy, że w związku z zamknięciem szkół w Poznaniu i koronawirusem wysyła ludzi do domów, żeby pracowali zdalnie, więc obsługa klienta może trochę zwolnić.

4. U generała Jarosława Miki, dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych, wykryto koronawirusa – informuje MON. Był na naradzie w Niemczech.

5. Episkopat nakazuje zwiększenie ilości mszy: https://dorzeczy.pl/religia/132260/wazny-komunikat-episkopatu-polski-ws-koronawirusa.html

Re: Plaga

Wpis bez wspomnienia o rządzie wpisem straconym. No ale kampania, rozumiem Nb., WHO powiedziało dopiero co, że sado-maso i fetyszyzm to już nie dewiacja

Re: Plaga

5. Logika podpowiada, że powinno być odwrotnie, że nawet ograniczyć do niezbędnego minimum. No, ale jest wiedza i wiara

Re: Plaga

Jedno drugiego nie wyklucza, jak w przypadku ilości płci

Generalnie to jest tak, że jak ktoś jeździ do pracy środkami przymusowej komunikacji 5 dni w tygodniu, to jeden pobyt na mszy mu niespecjalnie zaszkodzi.

Re: Plaga

Updejt - tak to jest jak się czyta zmanipulowany przekaz z trzeciej ręki

Chodzi o to, by zwiększyć liczbę mszy, aby mniej ludzi było na jednej - czyli zamiast 2 żeby było pięć, bo wtedy nie będzie tłoku i ścisku i będzie można zachować dystans.

Oczywiście połączone z apelem aby starsi ludzi nie przychodzili tylko zostali w domu.

Re: Plaga

Hę ?, "Do Rzeczy" nie manipuluje , sama prawda
Moim zdaniem, zwiększenie mszy, by mniejsza ilość osób uczestniczyła, raczej zwiększa, a nie zmniejsza ryzyko. No, ale nie wnikajmy.

W Italii jednak zawieszono w kościołach wsio jak leci, aż do 3 kwietnia.

Re: Plaga

A pan marszałek przyleciał z Włoch i mówi że panika i że jest bezpiecznie i nic nie grozi

Re: Plaga

AJ73 napisał:
Moim zdaniem, zwiększenie mszy, by mniejsza ilość osób uczestniczyła, raczej zwiększa, a nie zmniejsza ryzyko.
-----------------------

Jak zwiększysz ilość tramwajów to będzie większy czy mniejszy tłok?

Re: Plaga

Będzie większy tłok. Na tej samej zasadzie, na której po wybudowaniu obwodnic zwiększą się korki w mieście. Komunikacja jest w dużej mierze kontrintuicyjna. ~

Re: Plaga

No ale chyba nie w warunkach epidemii Co innego normalnie, bo wtedy częstość kursów może zachęcać do takiej podróży. Tu jednak mamy inne czynniki decydujące.

Re: Plaga

Dałam link z najbardziej prawilnego i pro-katolickiego źródła, a ty swoje. To chyba dowód, że przyganiał kocioł garnkowi.

Re: Plaga

Link dałaś, ale napisałaś urywając w pół zdania.

Wiesz, jest różnica między frazą:

"przed bohaterami wyrasta las"

a

"przed bohaterami wyrasta las krzyży"

Re: Plaga

To twoja nadinterpretacja - zwyczajnie szukasz powodu do poczucia się sprowokowanym.

Dałam link, żeby każdy mógł sobie sam przeczytać, jak Episkopat tłumaczy swój pomysł i sam sobie wyrobił opinię na ten temat.

Przypomina mi się sytuacja z ostatniego sylwestra, kiedy to z powodu obecności zagorzałego fana PiS wszyscy pozostali - ostrzeżeni wcześniej - goście bardzo się starali nie poruszać żadnych politycznych czy światopoglądowych tematów. Tylko rzeczony fan PiS w kółko kierował rozmowę na śliskie tory, i sprawiał wrażenie lekko niezadowolonego, że nikt nie podejmuje wyzwania. :>

Re: Plaga

Nie tylko w Poznaniu. Uczelnie w całej Polsce odwołują zajęcia. UW, UJ, UO...

Re: Plaga

Nie tylko zajęcia. Biblioteki też zamknięte, wszelkiego rodzaju wykłady, spotkania, imprezy. Słowem, szlaban do 14 kwietnia

Re: Plaga

Praca też, czy niestety nie? Bo tak to dziecko nie spotka się z innymi uczniami ale z rodzicami co jada komunikacją z i do pracy już tak.

Re: Plaga

Praca niestety nie . Kurde, te wypasione łóżka dla graczy, co to Japończyki zaczęły ostatnio produkować, to chyba niegłupi pomysł na biznes ... wstrzelili się czasowo idealnie

Re: Plaga

Dzieciaki są najgorsze w roznoszeniu, bo po nich nie widać, że przechodzą, no i trudniej namówić do przestrzegania higieny - nie żeby niektórych dorosłych nie było trudno

Re: Plaga

A u mnie oczywiście nie. Ale mam nadzieję, że to nastąpi w przyszłym tygodniu. Otworzę nawet najlepsze whisky z tej okazji.

Re: Plaga

Flaszka siup i na zdrowie!
Ech ... jak chciałbym być młodszy i jeszcze móc chlać. Z dwutygodniowej kwarantanny odwieźli by mnie prosto na odwyk

Re: Plaga

Pamiętam jak pisałeś, że co sylwestra doisz wódę u teściów, więc chyba jeszcze nie jesteś za stary na picie. Chyba, że Cię z kimś pomyliłem. xD

Re: Plaga

Mogę pić w kontrolowanych warunkach, w ograniczonych ilościach. To już nie to samo co za "złotych czasów". Co dzień coraz gorzej!! Korzystaj Lubsok póki możesz (ale nie żeby zostać nałogiem, he he)!!

Re: Plaga

Jak to zwiękzzenie ilości mszy? Przecież to duże zgromadzenie. Kościoły powinno się zamykać.

Re: Plaga

Asfo napisał:
5. Episkopat nakazuje zwiększenie ilości mszy: https://dorzeczy.pl/religia/132260/wazny-komunikat-episkopatu-polski-ws-koronawirusa.html
-----------------------

Więcej mszy, żeby mniej ludzi było na jednej. To "robi sens".
Kościół na razie apeluje, żeby nie podawać sobie rąk podczas "znaku pokoju", jakieś środki ostrożności w czasie komunii, etc. Na razie nikt mszy odwoływać nie będzie, bo nie ma u nas zidentyfikowanego "łańcucha transmisji", czyli nie ma epidemii lokalnie podtrzymującej się. Ja to tak rozumiem. Jestem pewien, że gdy do takowej dojdzie (jak znam życie, lokalne maksimum wystąpi pewnie w Wielkanoc, he he) to Kościół msze odwoła a świątynie zamknie. Oni nie są głupi. Nikt nie chce zabijać swoich klientów/sponsorów/dawców kapitału

Re: Plaga - zakupy

Czytam, że wykupiono makaron, ryż, mydło i papier toaletowy.

U mnie w osiedlowym wszystko było, z wyjątkiem mięsa i marchewki.

Re: Plaga - zakupy

Nie widzę w spożywczakach jakiejś większej paniki zakupowej, ale czytałem, że zakupy żywności przez internet mają ogromne wzięcie. Wydaje mi się, że wzmożona zakupowość, bo nie chcę napisać, że panika, jeszcze przed nami.
Generalnie, w ciemnych barwach to widzę, bo nie ma absolutnie żadnych szans, by wirus zniknął latem.
Kurde, ależ to w nas gospodarczo je*nie ...

Re: Plaga - zakupy

Wystarczy że dzieci w domu i nie dostają szkolnych obiadków i już trzeba robić większe zakupy. Poza tym jest zalecenie, żeby ograniczać chodzenie do sklepu.

Re: Plaga

https://tvn24.pl/katowice/koronawirus-w-sosnowcu-sor-zamkniety-pacjenci-na-kwarantannie-u-jednego-wykryto-koronawirusa-4351258

Pacjent z koronawirusem leżał na zwykłym oddziale z 50-cioma osobami, oddział zamknięty.

Raport TVN: https://tvn24.pl/raporty/koronawirus-sars-cov-2-objawy-statystyki-jak-rozprzestrzeniala-sie-epidemia-3226255

Ile osób naprawdę jest chorych?
https://medium.com/@tomaspueyo/coronavirus-act-today-or-people-will-die-f4d3d9cd99ca

Widziałam dziś krótki wywiad z jakimś ministrem, była mowa o tym, że chociaż kościoły nie zostaną zamknięte, to będą podlegać takim samym obostrzeniom jeśli chodzi o zgromadzenia jak wszystkie inne miejsca.

Re: Plaga

Chciałbym Ci tylko przypomnieć, że jeszcze z miesiąc temu Pan Tedros Adhanom, na jednej z konferencji dot. Koronawirusa, był skory do żartów. https://youtu.be/nu725df9rxc

żegnaj szkoło

na dwa tygodnie, choć dopiero od piątku

żegnaj kino

Kina, muzea, teatry itp. też zamykają.

Re: żegnaj kino

Na "szczęście", kościołów nie zamykają
Mnie ciekawi, gdzie jest kres tego szaleństwa, co dalej ?, sklepy i galerie wielkopowierzchniowe też ? ...
A dlaczego nie zamykają w sezonie grypowym ?, mniejsza szkodliwość ? ... rence opadajom

Re: żegnaj kino

Zamykają żeby spowolnić zarazę i żeby mniej dziadków z zapaleniem płuc trafiało do szpitali jednocześnie.

Kościoły też powinni zamknąć, ale u nas to nie przejdzie. Przynajmniej dopóki nie zaczną się pojawiać informacje o zgonach.

Re: żegnaj kino

Kościołów nie zamkną. Jak już to mniej zaangażowani katolicy zrezygnują w daną niedzielę z mszy i po prostu będzie mało osób w kościołach, a to nie będzie jakieś bardzo niebezpieczne. Zresztą mój tata chodzi regularnie* i twierdzi, że są w kościołach pustki, więc raczej nie jest to takie zagrożenie jak by się wydawało.

* jak to brzmi. W sumie trochę się pozmieniało. Jeszcze 10 lat temu jak miałem <18 lat to cała moja rodzina, wszystkie wujki, ciotki, babcie, kuzyni chodzili co tydzień do kościoła. Teraz, hmm, tata co tydzień, dziadki już nie bardzo, bo mają >80 lat i ciężko im dojść do kościoła**, a reszta albo w ogóle albo od święta. No ale z czegoś to wynika, nie tylko z rzekomej deprawacji ludzkości. Księża niestety sami sobie ten los sprawiają. Jak sobie przypomnę nauki przedmałżeńskie, kiedy to powinienem wzmocnić swoją wiarę, a proboszcz i jakiś debil nauczyciel życia małżeńskiego robili wszystko żebym tylko nie chciał mieć nic wspólnego z Kościołem.

** Ale niezaleznie jakie mamy podejście to niektóre rzeczy trzeba doceniać i szanować. Na mszy za moją babcię, mój 83 dziadek po złamaniu biodra w 2019, twardo wstawał kiedy trzeba było i utrzymywał się w pozycji stojącej, mimo tego, że drżały mu wszystkie mięśnie. Mówiliśmy, żeby sobie siadł, że to żaden wstyd, ale on twardo wstawał mimo ogromnego bólu.

Re: żegnaj kino

Jednakże, śmiertelność grypy to jakieś 0,1%, koronawirus ma rząd wielkości większą czyli 2%, co w liczbach bezwzględnych przy milionie zarażonych przekłada się na ogromną różnicę.

Z Włochami to poszło tak (jak mi mówi tamtejszy znajomy) że jak to Włosi - jest podejrzenie wirusa, to zamiast siedzieć w domu wyjeżdżamy do rodziny (możliwie najdalej) i nie mówimy nic nikomu żeby mieć święty spokój. Co może pójść nie tak.

Re: żegnaj kino

Ja tylko porównuję sobie liczby obecnego sezonu grypowego, z liczbami koronawirusowymi - w Polsce. Także biorę pod uwagę przypadki śmiertelne grypy, tego sezonu, w Polsce.
I jakby nie było, wychodzi mi, biorąc i porównując te dane - że mamy już lekką histerię, z perspektywą na mega-panikę.

Re: żegnaj kino

Moim zdaniem najlepiej się tu sprawdzi prewencja bez paniki. Czyli nie jeździć 2x dziennie po sklepów, olać jakieś większe skupiska jeśli nie jest to konieczne no i zachowywać higienę. No bo Włosi to na pewnym etapie olali zupełnie i jest jak jest. A to, żeby zamiast 2x dziennie iść do sklepu to iść do niego raz 2/3 dni nikogo nie zaboli, a kto wie, może pomóc.

Ale panikować nie ma sensu.

Re: żegnaj kino

Re: żegnaj kino

Jednak, jakbyś pomnożył liczbę zgonów z normalnej grypy x20, to już się robi trochę poważnie. Tym bardziej że ze względu na długi okres inkubacji ciężko jest jednak izolować zarażonych i to może się szybko rozprzestrzeniać.

Nie należy oczywiście panikować, ale rozsądek należy zachować.

Re: żegnaj kino

Re: żegnaj szkoło

Mój uniwerek od jutra do 25 wstrzymał zajęcia.

Będzie picie dzisiaj, hehe.

Re: żegnaj szkoło

Daleki jestem od paniki i spinania, ale nie po to wstrzymali zajęcia, żeby ludzie do klubów masowo łazili.

Więc wiesz Lubsok, albo do lustra pijesz albo w doborowym gronie

Re: żegnaj szkoło

Można pić do internetu.

Re: żegnaj szkoło

To chyba oczywiste, że w zaistniałej sytuacji pić należy w domu w gronie najbliższych znajomych, którzy nie są zagrożeni zarażeniem. xD

Re: żegnaj szkoło

We Wrocku ponoć studenci z okazji odwołania zajęć urządzili sobie imprezkę na kilkaset osób na wyspie słodowej, to tyle w temacie zwalczania wirusa

Zresztą, w piątek ostatni w całej Europie były masowe "strajki szkolne dla klimatu" połączone z masowymi zgromadzeniami, bo w końcu kto by się jakimś wirusem przejmował.

Re: żegnaj szkoło

I manify w całej Polsce. "Uderz uderz w kapitalizm" ze smartfonami w ręku

Re: żegnaj szkoło

Już Tuwim to przewidział, bo pisał "rżnij smartfonem w bruk ulicy", czy jakoś podobnie.

Re: żegnaj okulisto

Okulista się zamknął akurat dzisiaj

E3 też ...

odwołali ... i jak tu żyć ???

Re: E3 też ...

Spokojnie, "dopracują".

No wrzucą coś online i tyle

Re: E3 też ...

Koronawirus przykrył Skywalkera: Odrodzenie. I to jest plus.

Don`t panic

Ok., dzisiaj i ja to zauważyłem robiąc zakupy w sklepie. Pełne kosze, wyładowane pakami makaronu, cukru, mąki, zgrzewkami wody, olejami, no takimi podstawowymi produktami, tyle, że w ilościach przekraczających zdrowy rozsądek. Coś, jak łikendowe zapasy, ale razy pięć.
No więc szybko po sieci szukam, czy już nas zaatakowano, czy może z obawy przed ćwiczeniami natowskimi, ludzie wykupują na zapas. Wiadomo, tyle tysiąców chłopa będzie ćwiczyć, to i wygłodniałe niczym szarańcza bedom. Ale nie, to chyba nie to ... a, tak, już chyba się domyślam . Żyjemy już w takim medialnym napięciu, oczekiwaniu na koniec świata, że zdrowy rozsądek wyparowywuje niczym poranna para z gwizdka czajnikowego. No to odpalam w fonie media - bo tv ze strachu nie włączama, a tam mnie na szczęście uspokajają rządowo, by nie robić zakupów "na zaś", że nikt sklepów zamykać nie będzie, że żywności wystarczy ludzie, spokój ...

Przyznam, zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie. Podobno plotka taka krąży, że największe miasta objęte są "kordonem sanitarnym" ... na szczęście rządowowo też temu zaprzeczono. Nie wiem, może to te wojska natowskie co się przemieszczają po naszej pięknej krainie - już wiosennej meteorologicznie. Organoleptycznie zresztą też


No więc, jak tam u Was, w waszych okolicach ?, panic, or don`t panic ? ...

- https://www.youtube.com/watch?v=yWeuUwpEQfs

Ach, bym zapomniał, chyba idzie ku lepszemu. Jak zawsze, na wiosnę

- https://twitter.com/dpa_intl/status/1238013529749442560

Re: Don`t panic

Ja byłem o 11 wczoraj po zakupy. Normalne. No dobra, kupiłem może 120% tego co zwykle, ale to bardziej po to, żeby na następne zakupy pojechać w piątek. No i ogólnie był spokój. Potem rodzice byli wieczorem i ludzie już wsadzali do wózków jedzenia na rok.

Także wystarczyło pół dnia.

Re: Don`t panic

W aptece 5 osób, karnie co półtora metra. Theraflu i węgiel nabyłam bez problemu, stał spory zapas różnych środków na przeziębienie.

W osiedlowej Stokrotce z mięsa nadal tylko wątroba, zniknęły ziemniaki i cebula, a także mleko w kartonach, ale wróciła marchew.

Jeśli chodzi o makaron, kaszę, mąkę i srajtaśmę, to półki ostro przetrzebione, ale coś tam jeszcze było. Półka z "bio/eko" tylko lekko napoczęta.

Re: Don`t panic

-Półka z "bio/eko" tylko lekko napoczęta.

U nas też w czasie huraganów nikt nie kupuje eko/vege żarcia.

https://www.dailydot.com/unclick/houston-vegan-food/

I nagle nikt nie ma alergii na gluten

https://dehayf5mhw1h7.cloudfront.net/wp-content/uploads/sites/995/2019/07/12095522/gluten-free-hurricane-meme-e1562943338199.jpg

Re: Don`t panic

Byłem wczoraj i kolejka była mniejsza niż zwykle.

Re: Koronawirus

Jest ktoś w stanie porównać tego koronawirusa do innych chorób zakaźnych tj Świnska czy Ptasia Grypa? W sensie śmiertelności, zasięgu, działania w Polsce? Bo ciekawi mnie ile to kwestia nakręcania przez współczesny świat, a ile w tym rzeczywistej katastrofy epidemiologicznej.

Re: Koronawirus

Przy grypie na pewno blednie i znika. Medialnie na pewno jest to w dużej częśi nakręcane, ale tak dzisiaj działają media. Pamiętam wcześniej, co się działo medialnie przy chorobie tzw. "wściekłych krów". Wszędzie tylko priony, priony, priony zjedzą mózg. Efekt był taki, że wołowinki nikt nie chciał kupować.
Po czym temat, jak już stracił medialne paliwo, to zszedł. Dzisiaj już #nikogo, a przecież choroba jak była, tak jest. Oczywiście, to nie ta skala co koronawirus, ale medialnie było podobnie.

Później była ptasia grypa ... ileż było nakręcania, wyczekiwania kiedy i u nas. Sławetne obrazki, jak policja pilnowała łabędzi, wojsko pomagało utylizować, ludzie robili stracha, bo gdzieś leżał martwy gołąb ... tak było.

No i świńska grypa. Podobnie. Medialny szok, a każdy kto miał dziadków na wsi, ten wie, że problem znany od dziesiątków lat.

Tak se piszę, i pisząc mnie zastanowiło. Bo w ciastkarni kupując dzisiaj ciacha widziałem wystawiony dozownik z płynem dezynfekującym dla klientów, a jedna z pracownic psiukała i wycierała wszelkie lady, szybki, duperele.
Kurde, coś takiego powinno być ustawowo wprowadzone w sezonie grypowym !. O ileż mniej byłoby przenoszoszenia ustrojstwa grypowego, o ile mniej oblegających korytarze przychodni, i lekarze by w końcu odpoczęli .

Re: Koronawirus

AJ73 napisał:
Pamiętam wcześniej, co się działo medialnie przy chorobie tzw. "wściekłych krów". Wszędzie tylko priony, priony, priony zjedzą mózg.

Pamiętam przemyt kanapek przez granicę podczas szkolnej wycieczki [wspomnień czar]

widziałem wystawiony dozownik z płynem dezynfekującym dla klientów, a jedna z pracownic psiukała i wycierała wszelkie lady, szybki, duperele.
Kurde, coś takiego powinno być ustawowo wprowadzone w sezonie grypowym !. O ileż mniej byłoby przenoszoszenia ustrojstwa grypowego, o ile mniej oblegających korytarze przychodni, i lekarze by w końcu odpoczęli .


Tak sobie myślę, że może wyniknie coś pozytywnego z tego wszystkiego* - część ludzi zacznie myśleć o tym co dawniej im umykało i część zacznie bardziej o higienę dbać.

* pomijając puste miejsca parkingowe pod blokiem - studenty pojechały do domu

Re: Koronawirus

Generalnie podawana śmiertelność wynosi 2%, a ponoć 80% zakażonych przechodzi to bezobjawowo.

To jest trochę tak, jak z ryzykiem zostania rozjechanym przez pociąg. Jest niewielkie, ale nie należny go niepotrzebnie zwiększać przechodząc przy opuszczonych szlabanach. I generalnie należy nie panikować, ale uważać.

Re: Koronawirus

Ale oni tę śmiertelność liczą od liczby zakażonych - którzy jeszcze nie wiadomo jak skończą. Jeśli porównać liczbę zgonów do liczby wyzdrowiałych to nie jest tak dobrze. Szczególnie, że pojawiają się zgony u osób uznanych za wyzdrowiałe.

Re: Koronawirus

No ale z drugiej strony nie wliczają w to tych nieprzetestowanych a to ogromna grupa.

Re: Koronawirus

Yup. Np. teraz mamy z małżonkiem wrażenie, że dokucza nam coś na kształt lekkiego przeziębienia, ale nie mamy żadnego sposobu, żeby sprawdzić czy nas trafiło, czy to zwykły mini-katarek.

Na wszelki wypadek odwołaliśmy rodzinne obiadki.

Re: Koronawirus

Ja mam od piątku jakieś lekkie nasilenie kataru, ale objawów COVID - nie

Re: Koronawirus

Problem w tym, że można nie mieć objawów, albo minimalne, a rozsiewać.

Re: Koronawirus

In teh immortal words of Andrzej Waligórski: "nie ma na to rady".

Re: Koronawirus

A daj spokój. Dziś rano raz kaszlnęłam i oczywiście się zastanawiam, czy to już.

Re: Koronawirus

Hihi , ponieważ Asfo była pierwsza, to pozostaje mi tylko potwierdzić. Nawet katar jest podejrzany, podejrzany, podejrzany, podejrzany, podejrzany, podejrzany

Re: Koronawirus

A mówiąc serio. Trza się bedzie przyzwyczaić, ten wirus nie zniknie. On już z nami zostanie for-ever

Around the world

Znalazłem coś takiego :

- https://gisanddata.maps.arcgis.com/apps/opsdashboard/index.html#/bda7594740fd40299423467b48e9ecf6

Możemy globalnie sobie obserwować inwazję tego paskudztwa. Kurdę, kontynentalnie Afryka prawie bez zakażeń.
Indie, zaraz obok epicentrum - praktycznie nic. Nic, bo biorąc pod uwagę liczbę ludności ...
No i nasi bracia zza wschodniej miedzy, znaczy Ukraińcy - 1 przypadek, hmmm

Re: Around the world

Afryka to raczej bez testów i raportów. Podobnie jak Indie

Mapa CSSE zacna, śledzę sobie od początku.

Dziś w pracy rozdali nam środek dezynfekujący w sprayu, wielki baniak na dwa biurka. Trzeba uważać żeby się nie udusić, jak wszyscy zaczeli sprayować wszystko co na drzewo nie ucieka. .

Bydgoszcz

https://twitter.com/Leszek_5/status/1238175240259330049

Tak wygląda przygotowanie państwa na wirusa.

Re: Bydgoszcz

Ja generalnie mam wrażenie, że niemożliwością jest by nasz cały ten powiedzmy system zdrowotny, wytrzymał to na dłuższą metę. Mówiąc wprost, zabraknie w pewnym momencie środków ochronnych, czy jak to tam się nazywa - dla lekarzy. Dla personelu, szpitali, oddziałów zakaźnych, itd.
Na razie są to jakieś pojedyncze przypadki, pojawiają się w ostatnich dniach medialnie. Ale jak ta fala zachorowań, a może przede wszystkim podejrzeń o zachorowanie - nagle skokowo wzrośnie, to cała ta fasadka z medialnego kartonu pierdyknie.
I nie to, że akurat to wina pisu, nie. To zrobili nam to wszyscy "wybrańcy narodu". Solidarnie ręka w rękę, zawsze mieli nas w du*ie, na samym końcu.

Re: Bydgoszcz

Owszem, stan służby zdrowia zawsze był problematyczny, jednakże PiS na pewno sytuacji nie poprawił, systematycznie zamykając oddziały szpitalne oraz ignorując protesty w służbie zdrowia, bo kiełbasa wyborcza kosztuje tyle, że na usługi publiczne kasy już nie wystarcza. Skutkiem tego nie ma dość obsady. I teraz przyjdzie za to zapłacić.

Z tego co piszą w różnych mediach i na twitterze, to środków ochronnych jest na 2-4 dni, a ludzie którzy się zgłoszą podejrzewając u siebie koronawirusa już teraz, na samym początku albo nie są przyjmowani i siedzą w jakiś poczekalniach (tak jak to widzimy na filmiku) bo nie wiadomo, co z nimi zrobić, albo lądują na oddziałach z innymi pacjentami co już w kilku miejscach spowodowało zamknięcie tych oddziałów.

Podjęto kilka dobrych decyzji, m,in. zamykając szkoły bez czekania aż paskudztwo się rozniesie, ale stan służby zdrowia sprawi, że ludzie poumierają nie tylko na covid ale na zawały i udary którymi nie będzie miał się kto zająć.

Re: Bydgoszcz

Pis jest straszny, pis jest zły, pis ma bardzo ostre kły.

I nikomu się nie chce porównać ile wynosiły nakłady kiedyś, a ile teraz. Najlepiej pisać że ci źli niedobrzy nie dają.

Re: Bydgoszcz

Serio chciałabym nie mieć racji. Niestety co innego mówią oficjele, a co innego słychać od lekarzy.

Re: Bydgoszcz

Już zostały uruchomione centralne rezerwy.

Re: Bydgoszcz

Ale przynajmniej każdy ma opiekę, a nie że jakiś kapitalis zdrowie prawem nie towarem kupa siku pierd

Re: Bydgoszcz

Bydgoszcz to odbyt Polski. Się nie dziwię.

Re: Bydgoszcz

No aż tak źle to chyba nie jest. Bywam tam co jakiś czas i widzę zawsze zmiany na plus. I to spore.

Siedźcie w domu

Jak w temacie- kto da radę. Uczulcie bliskich, szczególnie tych wiekowych, żeby nie wychodzili. Jestem farmaceutą i do tego pracuję w aptece siecowiej- to co się dziś działo to był cyrk- apteka pełna po brzegi emerytów, którzy prawie stali sobie na głowach, bo oni MUSZĄ nakupić suplementów, a przecież oni są najbardziej narażeni. witamina C, czy cynk, jak głosi plotka, w tej chwili nic nie da, a stojąc na kolejce po zapas Gripexu prędzej złapiecie to dziadostwo, niż się wyleczycie tymi specyfikami, po które tak wytrwale stoicie. Bez magnezu, czy preparatu na nietrzymanie moczu trochę wytrzymacie. Nie chodźcie do galerii, barów. Serio- popatrzycie na Włochy- tam na początku olali i ludzie chodzili po barach, imprezach wyjeżdżali na narty, w tej chwili jest dramat- jest tak wiele ciężkich przypadków, że brakuje miejsc, w związku z czym zaczyna odstępować się od terapii osób najmniej rokujących (czyli zazwyczaj 80+) na rzecz tych, którzy mają większe szanse. Chyba nie chcemy tego u nas? Nie ma co panikować, ale trzeba zachować rozsądek- bądźcie odpowiedzialni, dajcie o bliskich i nie dokaładajcie nas, służbą medycznym, roboty... Trzymajcie się zdrowo!

Re: Siedźcie w domu

ja byłem wczoraj w aptece i były 2 osoby

Re: Koronawirus

Od momentu ogłoszenia zamknięcia szkół zamówienia internetowe w firmie spadły o jakieś 60%. Klawo. Kurierzy także przekazują, że mają teraz może 30% tego, co odbierali wcześniej od klientów.

W pracy mam też bardzo odpowiedzialną parę rodziców, którym dzieciak zachorował i nie mogli zbić temperatury, mają prawie codziennie kontakt z człowiekiem, który krąży między Polską, a Niemcami i nie powiedzieli o tym lekarzowi, a jest to sprawa wirusowa. Generalnie fajnie. Jedno chcą się z powodu paniki zes**ć, inni mają zupełnie wywalone w momencie, gdy test byłby jak najbardziej wskazany.

Re: Koronawirus

Z tymi zamówieniami to dziwne - w takiej sytuacji to przecież najlepiej zamówić sobie pod drzwi kurierem, niż łazić do galerii handlowej pełnej ludzi, a jeszcze jechać komunikacją przymusową, to już w ogóle.

Tych rodziców to bym zrozumiał gdyby żyli w Korei Północnej, bo tam walczą z wirusem nie szczędząc amunicji, ale u nas? W obecnej sytuacji to chyba jest nawet obowiązek aby ich podać "organom"

Re: Koronawirus

No sprzedaż spożywki przez Internet wzrosła (woda ponoć hit, kupują na potęgę), ale widocznie ludzie zaczęli się bać kupować przez sieć ogólnie, bo większość rzeczy jest robiona na Dalekim Wschodzie, a pewności nie mają do końca skąd towar będzie wysyłany (mimo, że jest deklaracja wysyłki w ciągu 48h z magazynu w Polsce). Innego wytłumaczenia nie mam na to.

No, oni generalnie nie są bystrzy, zostali wywaleni na urlop, ale chyba faktycznie trzeba będzie ich pogonić, żeby zrobili test.

Re: Koronawirus

Nigdy nie byłem za kapusiostwem, ale jakbyś poinformowała sanepid, to możesz społeczeństwu wyświadczyć przysługę...

Re: Koronawirus

No proszę, a ja się zastanawiałem co się stało, że dostałem paczkę Pocztą Polską w 22 godziny po jej wysłaniu z drugiego końca Polski....

Serbia

W Serbii ostatnio wszystkie media obiegło nagranie z jednej z konferencji z profesorem i prezydentem. Pan profesor śmiejąc się oznajmił, że koronawirus to "najśmieszniejszy wirus w historii ludzkości", a pan profesor nie może uwierzyć, że Serbowie się go przestraszyli, bo przecież przeżyli sankcje i bombardowanie, poza tym kobiety są bezpieczne bo mają estrogen, więc mogą teraz jechać na zakupy do Włoch bo akurat są obniżki.

https://www.youtube.com/watch?v=wqvA9Krci3E

Re: Koronawirus

Będąc dzisiaj w markecie, stanąłem jak wryty przed chłodnią z nabiałem, która jeszcze wczoraj wyglądała normalnie, jak co dzień. Znaczy zawsze tak wyglądała, natomiast dzisiaj była bez dodatkowej zawartości po którą radośnie łykendowo przybyłem.
Serio, aż głośno zakląłem, po czym zadałem sobie filozoficzne pytanie - czy jest gdzieś kres tego szaleństwa ? ...
Ludzie stojący obok mnie, tak samo wryci jak i ja, tylko się uśmiechnęli, bo co innego można robić na widok b r a k u mleka, śmietany, masła, sera ... o dziwo, jogurty były. No, ale one zawsze są.

Niech to fala morska ! - w trzech sklepach, które odwiedziłem to samo ... znaczy wykupili. Takie widoki widziałem kiedyś, ale jak robili promocje na wszystko, w związku z remontem całego marketu. Ale dzisiaj ?, to było jak przejście stada słoni. Tam gdzie był cukier na paletach, tylko porozrywane folie, papiery, i pełno rozsypanego cukru dookoła. Sól, mąka - to samo. Imbir cały mi zeżarli cholera ... znaczy wykupili na pniu. No, ale imbir ostatnio schodził, bo sezon grypowy w pełni, więc nie dziwi.
A tak śmiałem się wczoraj z tych plotek, jakoby ze sklepów znikała żywność, bo ludziska plotkę o zamykaniu tychże, słyszeli. Dzisiaj nawet, że stolycę mają niebawem odciąć od świata ... boszze miej litość. Nawet papier toaletowy zniknał z półek !!!, fu*k !.

Rodacy !, co się z Wami dzieje ?!. Zostawcie te internety, fejsy, brukowce !. Idzcie na wiosenne browce !

Re: Koronawirus

WHO właśnie podało, że Europa to epicentrum tego paskudztwa. Cholera, nieźle nas Chińcyki załatwiły

Re: Koronawirus

A u mnie w osiedlowym - Stokrotka - prawie wszystko było. Nawet mięso. Towar przebrany, ale w każdej kategorii dało się coś kupić.

Brakowało tylko kaszy i ryżu.
Znaczy kaszę kupiłam, tylko taką eko, więc drogo.

Kolonko 2012

Re: Kolonko 2012

Natknąłem się na ten filmik Maxa jakiś miesiąc przed wybuchem epidemii. Filmik jest zdaje się z 2012 roku, robi wrażenie. Tu jednak wspomnę, że o dużym prawdopodobieństwu pojawienia się pandemii wirusowej, od lat ostrzega WHO, więc trochę niweluje to spiskowe teorie i przepowiednie, których ostatnio pełno na tubce jest.
Z drugiej strony, żyjemy w takich czasach, że wszystko jest już możliwe. Z trzeciej strony zaś, każdy już chyba ma/miał gdzieś tam w głowie to pytanie - czy to początek końca świata jaki znamy ? ... niewykluczone.

Re: Kolonko 2012

Kolonko jest raczej sensownym gościem, więc cóż, faktycznie jest to interesujące.

Re: Kolonko 2012

Był sensownym gościem. Teraz mu po prostu oddalił, a szkoda...

Re: Kolonko 2012

*odwaliło

Stan wyjątkowy

no i mamy. Na razie na 10 dni, ale zmienia nam rzeczywistość kompletnie

nie

właśnie cały witz polega na tym że NIE OGŁOSILI stanu wyjątkowego - bo to oznaczałoby przełożenie wyborów

ogłosili stan zagrożenia epidemicznego, to zupełnie inna bajka

Re: nie

Tak, masz rację. Wyjątkowy, w sensie, że związany z zagrożeniem epidemiologicznym. Co do wyborów, to ciężko prorokować na dziś. Gdyby Włosi nie olali wcześniej po całości problemu, to być może już teraz można by mówić o wygaszaniu zagrożenia, co ma miejsce w Chinach i Korei.

Re: nie

Gdyby Chiny zostały od razu odcięte...

Ech...

Ja też radośnie wybrałem się na standardowe weekendowe zakupy i nie było mowy o zakupie szyneczki, kiełbaski, sera czy chleba (nawet te najgorsze chleby tostowe których nikt nigdy nie kupuje wyparowały).
Nie potrzebuje zapasów na miesiąc, wystarczy na dwa dni...
Jutro rano idę znowu... przed bydłem i hołotą.

Re: Ech...

Za parę dni ludziska się obkupią i powinno się nieco uspokoić pod tym względem.

Też chciałem być sprytny.

Byłem dziś w osiedlowej Biedrze o 6:55 z nadzieją, że będzie raptem paru ludków. Niestety ludków było tyle, co w dni powszednie koło godziny 16-17. Nie chcę myśleć, co będzie dziś w środku dnia.

Re: Też chciałem być sprytny.

Ja podobnie, idę sobie na 7:15, bo myślałem, że będzie luz, a tu widzę, że każdy tak pomyślał Przynajmniej jeszcze było mięso

Za to w piekarni obok kolejka na pół godziny, ja nie wiem co Ci ludzie nawet chleb na miesiąc kupują?? :O

Re: Też chciałem być sprytny.

rebelyell napisał:
Za to w piekarni obok kolejka na pół godziny, ja nie wiem co Ci ludzie nawet chleb na miesiąc kupują?? :O
-----------------------
Ostatnio, w mojej pracy znajoma opowiadała, że kiedy kilka dni temu poszła do piekarni, zastała śmiejące się głośno sprzedawczynie. Gdy zapytała, co jest powodem ich wesołości, okazało się, że kilka chwil wcześniej pojawił się klient, który zakupił 50 (sic!) bochenków chleba, żeby następnie wsadzić je do zamrażarki, zdobytej specjalnie ze względu na zagrożenie epidemiologiczne.

Heh, jak ja tu dawno nie pisałem...

chleb

Aż takich przypadków nie widziałem, ale byłem chyba jedyną osobą, która weszła, zapłaciła i wyszła zazwyczaj każdy spędzał tam kilka minut (do środka wchodziło się po jednej osobie na raz), szaleństwo. Ciekawe ile z tego za jakiś czas wyląduje w koszu.

Re: Też chciałem być sprytny.

Potwierdzam problem z piekarnią - poszedłem rano do ulubionej piekarni z porządnym pieczywem, a tu pustki. Zostają 2 kubki herbaty na śniadanie.

Ale parę dni temu za to nauczyłem się, że można kupić cały dwunastopak... koncentratu pomidorowego kiedy jakaś babinka miała koszyk wyładowany czymś takim razem z puszkami oraz oczywiście ryżem i makaronem.
Aż przestraszyłem się, że szakszuki nie uda mi się zrobić, bo ledwo udało mi się dostać puszki z krojonymi pomidorami, których na cały hipermarket zostało parę sztuk.

Nasze społeczeństwo... a, w sumie sobie daruję, bo na razie jestem w dziwnym punkcie między rozbawieniem a poirytowaniem całym zamieszaniem.

Re: Też chciałem być sprytny.

To jak różne narody różnie reagują na koronawirus pokazuje dorobek historyczny tych krajów i ogólną mentalność. Np Korea i ich dyscyplina - rach ciach i będzie po sprawie. Włochy - koronawirus? ale serie A i trzeba iść do pubu na mecz i koniecznie się z każdym wycałować. Niemcy? Nasza służba zdrowia jest na to gotowa, nic się nie zmienia, komtynuujmy nasze solidne i poukładane życie.

A Polska? Parę dni i wszyscy z zapasami na rok pozamykani w domach. To też niejako wynika z naszej historii.

Re: Też chciałem być sprytny.

Nie mam zapasów na rok Przegrałem czy nie jestem Polakiem?

Re: Też chciałem być sprytny.

Ja mam dylemat, czy zapasy przygotowane na huragan można wykorzystać na kwarantanne z powodu wirusa?

zapasy

Można.

Ale żebyś potem nie płakał jak uderzy huragan i zostaniesz głodny!!

Re: Też chciałem być sprytny.

Ja mam na tydzień. Ale zwykle robiliśmy zakupy na 3-4 dni więc to niewielka różnica.

Re: Też chciałem być sprytny.

Też nie mam - skoro od lat jestem Polakiem gorszego sortu lub antypolakiem, to chyba zwalnia mnie od robienia jakichkolwiek zapasów na rok

Re: Też chciałem być sprytny.

Wafle ryżowe są

Re: Też chciałem być sprytny.

Po południu ludzi będzie o wiele mniej niż rano. Po pierwsze większość wpadła na pomysł- idźmy rano, wtedy nie ma tłumów Po drugie poszli rano bo jeszcze wtedy coś jest do kupienia. Wiem bo sama byłam I jeszcze jedno spostrzeżenie- zbyt wczesne przybycie do sklepu skutkuje tym, że na półkach nadal niewiele jest bo 1. nie dojechało jeszcze, 2. nie zdążyli upiec, 3. personel nie zdążył zdjąć z palet.
Niedaleko domu mam bazar. Taki bardziej starego typu, pod chmurką, przyjeżdżają sprzedawcy z okolicy i wszystko stoi w skrzynkach. Bazar ten rusza około 5.00 rano w sobotę. Najciaśniej jest na nim między 10 a 12. Dziś mój ojciec wyjątkowo udał się o 6.15 i wpadł w dziki tłum. Ziemniaków w 10 kilowych workach niektórzy już nie mieli

Ale miejmy nadzieję, że ludziom skończy się miejsce w domach na jedzenie. U mnie dzielnica samych domków, każdy ma piwnicę albo garaż to i pojemność duża Ale jak ktoś mieszka w 4 osoby na 45 metrach w bloku z psem i kotem to przestrzeń ma ograniczoną. Poza tym kiedyś trzeba zacząć jeść te zgromadzone zapasy żeby się nie popsuły no i w nieskończoność nie da się wydawać kasy na jedzenie.

U mnie na przedmieściach Wawy brak mięsa, w Biedronce wywożą z zaplecza te kontenery do mrożonek i po otwarciu od razu wydają do rąk. Nic praktycznie nie trafia do chłodni.

Re: Też chciałem być sprytny.

asch napisał:
U mnie dzielnica samych domków, każdy ma piwnicę albo garaż to i pojemność duża Ale jak ktoś mieszka w 4 osoby na 45 metrach w bloku z psem i kotem to przestrzeń ma ograniczoną.
-----------------------

Mieszkając w domu moi rodzice stwierdzili, że bez żadnych zakupów spokojnie mogą się wszyscy żywić przez cały miesiąc (kuźwa, chyba muszę się tam przetransportować XD), ewentualnie raz na jakiś czas mogą skoczyć po chleb i to tyle, więc nie robili sztucznego tłoku w sklepach - tym bardziej nie czaję tych ludzi, bo albo nie masz miejsca, więc i tak tego nie przejesz, albo masz ale wszystko puste

Re: Też chciałem być sprytny.

Ludzie nagle sobie przypomnieli jak się piecze ciasta i chleby Moja bratowa wykupiła wszystkie dostępne, sypkie drożdże w pobliskim Lidlu I ...70 rolek papieru toaletowego Mąż stwierdził z przekąsem (mieszkamy w bliźniaku)- dobrze wiedzieć, jak nam się skończy będziemy korzystać u was

Re: Też chciałem być sprytny.

asch napisał:
I ...70 rolek papieru toaletowego
-----------------------

Ile ona planuje nie wychodzić?

Re: Też chciałem być sprytny.

ciekawe skąd opał weźmie?

Pyszne.pl

Zamawiał ktoś z Was może dzisiaj jedzenie przez Pyszne.pl? Ja kupiłem sobie w ten sposób pizzę, zamówienie zjawiło się o ustalonej porze, otwieram drzwi dostawcy, a ten - rozbawiony - mówi, że jego i obsługę restauracji rozśmieszył komentarz, jaki miałem dołączyć do zamówienia. Zdziwiony, pytam go, co ma na myśli, a on pokazuje mi coś takiego: Bezkontaktowa dostawa - proszę zadzwonić do moich drzwi, pozostawić zamówienie pod drzwiami i poczekać, aż je odbiorę. :O

Problem w tym, że niczego takiego nie pisałem, ograniczyłem się tylko do złożenia zamówienia i wypisania adresu. Sprawdziłem maila i rzeczywiście coś takiego, z jakiegoś powodu, zostało umieszczone w moim zamówieniu. Ciekaw jestem, czy nie jest to jakiś rodzaj automatycznej wiadomości, stworzony przez Pyszne.pl, w rezultacie ostatnich wydarzeń.
Miał ktoś z Was coś takiego?

Re: Pyszne.pl

Pracownicy tak pewnie robią, by mieć wymówkę, żeby się nie kontaktować W sumie bym się nie zdziwił, mając kontakt z tyloma ludźmi

Re: Pyszne.pl

Zdaje się, że Pyszne robi to automatycznie, żeby ograniczyć kontakt między ludźmi. I słusznie. Generalnie Pyszne, Głodny, UberEats i Glovo to moje najczęściej używane apki . Myślę, że w czasach zarazy będą bardzo dobrym sposobem na zdobycie ciekawszego jedzenia, wspieranie lokalnych restauracji i jadłodajni, a przy minimalnym ryzyku.

Re: Pyszne.pl

Offtopic, ale skoro o żarciu, no to - z zamrażarki.
Jak co roku mrożę, więc tym razem truskawy. Rozmroziłem, rozpaćkałem, wrzuciłem do kubasa dodając cukra. Teraz śmietana 36%, może być od bidy i osiemnastka. Mieszamy kilka razy paćkając sobie t-shirta przy okazji (kubek pełny), i zajadamy zimne .

Można do blendera, ale ja lubię jak są całe kawałki truskawek. P Y C H A !

Sklepowy blitzkrieg

day 2. Obserwacje.

- widoczna wścieklizna na twarzach personelu sklepowego. Dotyczy głównie marketów. Panie są zwyczajnie zarobione i wyraźnie już zirytowane całą tą sytuacją. Nie dziwię się. Ileż można tłumaczyć, że żywności nie zabraknie, a sklepów nie zamkną ? ...

- półki co prawda poważnie wyczyszczone z produktów, ale wsparcie w postaci kolejnych dostaw nadchodzi. Sztaby logistyczny musi zwyczajnie przegrupować siły by rozpocząć kontrofensywę, a to trochę trwa. Pierwszy widoczny pozytyw ? - dzisiaj było mleko jak zawsze, i cukier też był. Dostałem też zapewnienie z kwatery głównej marketu, że dostawa warzyw, w tym mojego ulubionego
imbiru nadciąga - Hurra !.

- do piekarni wpuszczają pojedynczo. Nic na chama, pełna kulturka i trzeba się dostosować. Pieczywko jest, ale ilościowo jakby mniej było na półkach. Panie cały czas pryskają i przecierają blaty, pryskają, przecierają, przecierają, & zapętlić.
Prawie zasypało mnie śniegiem, jak stałem na zewnątrz, hahahahahahahaha.

- w drogerii można najwyżej po trzy sztuki danego produktu kupić. O dziwo, papier do kibelka był. Rumiankowy

- ceny już widać wyższe. Szczególnie tych produktów, co to schodzą na pniu. Moje ulubione el-classico cornflejksy podnieśli o całe dwa zeta, zdziercy

- myślałem, że działa to w drugą stronę, więc zajrzałem do sieciówki odzieżowej, jako j e d y n y klient. Promocji o 70% z okazji koronawirusa nie było. I nie będzie. Niech się walą.

- o, właśnie dostałem maila od stomatologa, że przyjemności z borowania i plombkowania w tym miesiącu nie będzie. Super !, w takim razie przeznaczone fundusze pójdą na same przyjemności !

Re: Sklepowy blitzkrieg

AJ73 napisał:
- do piekarni wpuszczają pojedynczo. Nic na chama, pełna kulturka i trzeba się dostosować. Pieczywko jest, ale ilościowo jakby mniej było na półkach. Panie cały czas pryskają i przecierają blaty, pryskają, przecierają, przecierają, & zapętlić.
Prawie zasypało mnie śniegiem, jak stałem na zewnątrz, hahahahahahahaha.

-----------------------

Jakbyś był przy mojej wizycie w piekarni. Może to była ta sama kolejka? XD

Re: Sklepowy blitzkrieg

Niewykluczone . Patrząc na to co się dzieje dookoła, to w sumie jest to jedna i ta sama kolejka

Re: Sklepowy blitzkrieg

Znajoma z innego forum pracuje w dużym sieciowym spożywczaku. Wprowadza faktury, robi zamówienia, wprowadza ceny itd. Mają problemy z mięsem- zamawiają 30kg fileta z kurczaka, dostają 12. Wiele rzeczy podrożało o 20%. Części towaru w ogóle nie opłaca się układać na półkach , wysuwają po prostu kartony na sklep i momentalnie ludzie rozdrapują. Gdańsk.

Włosy

Stwierdziłem ostatnio, że fajny to będzi motyw zapuścić włosy i na koniec marca je obciąć. No cóż, pewnie zanim pójdę do fryzjera to będzie czerwiec. Będę miał wtedy najdłuższe włosy w historii mojego życia. Taki Ben Solo style. Muszę zgolić brodę, bo inaczej będę musiał wziąć gumkę i Kanan style.

Re: Włosy

Pomniejsze skutki korona wirusa...

Miłość do Star Warsów zawsze gdzieś tam się we mnie tliła,..., jednak pasja ta gdzieś została zepchnięta na boczny tor, tak przez samo życie jak i moje rosnące, z filmu na film, niezadowolenie z poczynań Disneya (ale o tym może później, w stosownych do tego tematach ;p).
Dopiero teraz, właśnie w wyniku szerzącej się pandemii znalazłem chwilę by wrócić na forum -> Jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że konto wciąż istnieje...
Tak więc, może temat nie najlepszy, ale:
Witam szanownych forumowiczów!

Re: Pomniejsze skutki korona wirusa...

pozdrowić!

Re: Pomniejsze skutki korona wirusa...

No i to jest rzadko spotykany, pozytywny efekt koronawirusa

Tyszkiewicz

https://twitter.com/EreaAndrzej/status/1238935230662217729

Nie wygląda to optymistycznie.
Podobną historię mąż usłyszał od znajomego. Tyle że w tamtym przypadku potencjalnie zarażony nie jest senatorem, więc testu nie było.

Re: Tyszkiewicz

Nie wiem czemu mnie to nie dziwi. Dziwi mnie jedynie to że są ludzie, którzy sie najwidoczniej wczoraj urodzili i nie zdawali sobie sprawy że tak działają urzędy i inne instytucje państwowe od... zawsze? Wszystko jest ładnie pięknie, dopóki nie masz z tymi instytucjami do czynienia (znam to z autopsji). To słynne "oddzwonimy do pana" powinno być naklejone i wydrukowane oczoj^&#@%@ drukowanymi literami na drzwiach wejściowych każdej większej instytucji państwowej i nie jednej firmy. I kolejna kwestia do wydrukowania "Jak nie masz pleców, to masz problem." I to nie tylko za PiSu sie takie rzeczy dzieją, za PO i innych rządów było dokładnie to samo. Sam osobiście sie spotkałem z podobnymi przypadkami wcześniej za innych rządów jak i teraz i nikt nie robił tyrad jakie to państwo było z dykty i papieru. Wszystko było cacy dokładnie tak jak niby jest teraz. I co? I g... . Nic sie nie zmieniło, jest dokładnie tak samo jak było kiedyś i pewnie jeszcze niestety długo tak będzie.

Re: Tyszkiewicz

Facet zamiast siedzieć na d... to lata po całej Polsce na zgromadzenia, wyciągając w to innych, idzie z objawami na lotnisko, potem oburza się że jaśnie panu senatorowi nie przyniesiono wyniku na zlotej tacy, oczywiście musi wtrącić o "złym PiSie" i na koniec ordynarnie i w żywe oczy skłamać.

Tymczasem we Włoszech:

"...zastosujcie maksimum prewencji nie mając potwierdzenia ...Unikajcie biegu na test. Nawet nie robiąc go czekajcie na wyleczenie z czegoś, co może być zwykłym podniesieniem temperatury lub objawami podobnymi do grypy. Zostańcie w domu

Paolo D`Ancona, epidemiolog z włoskiego Narodowego Instytutu Zdrowia

Re: Tyszkiewicz

Zasadniczo w obozie totalnym zostało tylko PO. SLD i PSL zdecydowały że jednak trochę odpuszczą bo w obliczu koronawirusa stracą na totalnej postawie.

Esencją totalnego podejścia jest przekonanie, że Kaczor jest gorszy od wszystkiego, czyli koronawirusa też. Wszystko zatem jest okazją do ataku na Kaczora bez względu na ofiary.

https://pbs.twimg.com/media/ES0On7oXYAAOl3d?format=jpg&name=900x900
https://pbs.twimg.com/media/ES6IOxIXsAAQ-Hg?format=png&name=small
https://pbs.twimg.com/media/ES7Gk_aXYAMjqG1?format=png&name=small
https://pbs.twimg.com/media/ES-F5-3WAAAkMRY?format=jpg&name=medium
https://pbs.twimg.com/media/ESntpdNXYAAoA9h?format=jpg&name=medium
https://twitter.com/radekodradosci/status/1237459049412792327
https://twitter.com/pikus_pol/status/1238376074926489601
https://twitter.com/pikus_pol/status/1236919182526156800

„Apeluję do rządu o uruchomienie programu powszechnego dostępu do testów na koronawirusa. Naszym obywatelskim prawem jest wiedza o swoim stanie zdrowia. Polacy chcą mieć pewność, że nie są zarażeni i nie stanowią zagrożenia dla innych” – napisała Kidawa-Błońska na Twitterze.

Jej opinia odbiła się szerokim echem w społeczności internetowej. Głos zabrał m.in. lider partii Razem, Adrian Zadnberg.

„A ja proszę o konsultowanie swoich pomysłów ze specjalistami. Przed włączeniem Twittera. My, politycy, mamy ten przywilej, że nasze słowa docierają do milionów ludzi. Warto korzystać z niego odpowiedzialnie. Zwłaszcza w takiej sytuacji. Zwłaszcza kandydując na ten urząd” – napisał lewicowy polityk.

Re: Tyszkiewicz

Oczywiście że jak się źle czuł to powinien siedzieć na dupie w hotelu/w domu i włóczenie się po dworcach i lotniskach było z jego strony kompletnie nieodpowiedzialne.

Co jednak nie zmienia faktu, że pan Morawiecki w TV opowiada, że wszystko jest zorganizowane i pod kontrolą, podczas gdy faktycznie jest kompletny chaos i nie ma działających procedur. Osoba w grupie ryzyka, z objawami powinna być odizolowana, a nie jeździć sobie po mieście tramwajem.

Przedwczoraj syn znajomego zgłosił się bo miał kontakt z kimś kto wrócił z Włoch i źle się czuł, zadzwonił jak kazano, po czym spędził pół nocy jeżdżąc od pogotowia do szpitala, bo tak mu polecono, po czym został odesłany do domu bez testu.

Pół biedy jak ktoś ma minimum rozumu i się sam odizoluje. Ale są tacy, co potrafią dać nogę z oddziału, po czym wybrać się po zakupy i do kościoła.

A jeśli chodzi o zaopatrzenie, to obiecany przez rząd płyn do dezynfekcji owszem jest - po 95 zł za baniak. Nie ma natomiast masek chirurgicznych (o innych rzeczach nie wspomninając), w związku z tym różne prywatne zakłady krawieckie się właśnie skrzykują, żeby je za darmo szyć i przekazywać szpitalom. Powinno się udać.

Re: Tyszkiewicz

Cały senat miał kontakt "z kimś kto wrócił z Włoch", wielkie mi halo. Naprawdę rozumiem że ktoś rzadu/Pis-u nienawidzi, ale trzeba zachować odrobinę rozsadku. Bo co, premier ma mówić "nastanie chaos, wszyscy zginiemy"??? Czy też zachować się jak kandydatka, proponująca przebadanie wszystkich? Wyobrażacie sobie te tłumy w przychodniach? Gdym nie wiedział że głupota, powiedziałbym że sabotaż. Nawet pan Zandberg wysmial ten "projekt"

Najbardziej mi się spodobało ostatnio, jak jeden lewicowy portal dosadnie zaorał dziennikarza o chytrym nazwisku, sugerując mu odpoczynek od twitterka i pogranie w gry planszowe.

Re: Tyszkiewicz

Na początek może wystarczyłoby badać tych którzy się zgłaszają z objawami grypopodobnymi i mieli kontakt z kimś podejrzanym.

Minister wprost powiedział, że dopiero kombinują, jak owe testy zorganizować i obiecuje, że będą bardziej dostępne.

https://polskatimes.pl/koronawirus-w-polsce-ile-testow-na-koronawirusa-jest-dziennie-wykonywane-w-polsce-ile-trwa-test-na-koronawirusa/ar/c1-14855215

Tymczasem za granicą

Tymczasem za granicą:
Wybory we Francji mimo pandemii koronawirusa. "Skoro nie boją się pójść do sklepu..."
https://www.salon24.pl/newsroom/1027490,wybory-we-francji-mimo-pandemii-koronawirusa-skoro-nie-boja-sie-pojsc-do-sklepu?fbclid=IwAR2N4ESRgaCJCVX7beDYjxqZzBjlORj7Tw6g-wJTzNkf7ovVGeKRTnadu0E

Anglia:
Dochodzą słuchy, że Anglia stawia na wytworzenie naturalnej odporności stadnej czy tam czegoś. Może to spowodować liczne ofiary głównie wśród starszych, rodowitych Anglików. Które podejście jest słuszne? Wyspiarskie czy kontynentalne?

Re: Tymczasem za granicą

Masz nieaktualne info. Anglicy właśnie zmienili zdanie i wprowadzają różne restrykcje.

Re: Tymczasem za granicą

To jest tak, że świata nie da się "zatrzymać". Tydzień, dwa tygodnie kwarantanny i tama pęknie.
W Chinach zastosowali drakońską metodę szlabanu na wszystko. W Europie jest to niemożliwe. Z różnych powodów, chociażby kulturowych różnic. Weź takich Hiszpanów, przecież oni w życiu nie posłuchają, a co dopiero o wytrzymaniu w czterech ścianach, kiedy aura wiosenna wzywa

Re: Tymczasem za granicą

AJ73 napisał:
W Chinach zastosowali drakońską metodę szlabanu na wszystko. W Europie jest to niemożliwe. Z różnych powodów, chociażby kulturowych różnic.
-----------------------

LOL chłopie co Ty pier... Wystarczy powiedzieć w TV "macie prosty wybór albo siedzicie w domach albo siedzicie w obozach". I wszyscy siedzą w domach


Weź takich Hiszpanów, przecież oni w życiu nie posłuchają, a co dopiero o wytrzymaniu w czterech ścianach, kiedy aura wiosenna wzywa
-----------------------

Hiszpanie Hiszpanom potrafią lepszą śrubę przykręcić niż Polacy Polakom, pamięć czasów frankistowskich jest u nich bardzo żywa a strach bardzo głęboko zakorzeniony. Więc proste, wybór jest taki albo posłuszeństwo "po dobroci" albo "kręcenie wora"

Re: Tymczasem za granicą

Nie wiem o czym do mnie piszesz, ale dla porównania.
Ponad siedmio milionowe Huanggang w którym zawieszono komunikację miejskką, kolej, centra handlowe, przedsiębiorstwa, itd. Dodaj do tego jeszcze wojsko na ulicach i zakaz przemieszczania poza miasto, a właściwie metropolię.

W Hiszpanii natomiast, zanim zaczęto wprowadzać ograniczenia, to ludziska wesoło podróżowali tam i z powrotem. Trzeba było zdecydowanej reakcji, czyli stanu wyjątkowego, by dotarło. Pamięć czasów frankistowskich żywa, mówisz ? ... to weź to powiedz młodym.

Re: Tymczasem za granicą

AJ73 napisał:
Nie wiem o czym do mnie piszesz, ale dla porównania.
Ponad siedmio milionowe Huanggang w którym zawieszono komunikację miejskką, kolej, centra handlowe, przedsiębiorstwa, itd. Dodaj do tego jeszcze wojsko na ulicach i zakaz przemieszczania poza miasto, a właściwie metropolię.

-----------------------

Widzisz sam sobie odpowiedziałeś. STAN WOJENNY. W Europie mamy to przećwiczone do perfekcji. Myślisz, że procedur nie ma? Albo przykładów historycznych jak to się robi? W 24h każdy kraj można zatrzymać i skierować na tory zarządzania wojskowego.


Pamięć czasów frankistowskich żywa, mówisz ? ... to weź to powiedz młodym.

-----------------------

Widzę, że nie czytasz GazWybu. Nie dalej jak miesiąc temu był bardzo dobry artykuł, wywiad z autorką książki czy coś takiego. Niestety nie mogę namierzyć teraz. Pamięć jest jak najbardziej żywa. Pod powierzchnią normalności tam się toczy gigantyczny konflikt o to, która strona była bardziej zbrodnicza i która miała rację. W mentalności dzisiejszych Hiszpanów są podobno wielkie pokłady strachu. To są efekty rządów junty przez tyle dziesięcioleci. Zwolennicy Franco wcale się wszyscy nie przekręcili. Myślisz, że wojsko ot tak po prostu wyzbyło się mentalności, która była tam krzewiona przez 50 lat?
Anyway. Konkluzja: młodzi mają gówno do powiedzenia bo nie są w decyzyjnych warstwach społeczeństwa. Hiszpanów było by BARDZO łatwo zastraszyć i zmusić do cichego posłuszeństwa. Usłyszą w radiu "Nad całą Hiszpanią niebo bezchmurne" i zesrani zrobią co im się każe.

Re: Tymczasem za granicą

W naszym zaś przypadku, problem jest inny. My musimy zmierzyć się z tą falą powracających rodaków. Dziś już było info, że pesymistycznie zakładają nawet do stu tysięcy osób poddanyh kwarantannie ...
Jak to zrobić ?, gdzie miejsce znaleźć ?. W kilka dni szpitali polowych na tysiące pacjentów nie da się zbudować. A kto będzie ich jeszcze pilnował, skoro zapewne w dużej części wracający, to prowadzący różnego rodzaju własną działalność, właściciele biznesów różnego rodzaju ?
Zatrzymasz takiego w kwarantannie na dwa tygodnie, jak mu się firma wali ? ...

Re: Tymczasem za granicą

Dotychczasowa praktyka kwarantannowa polega na nakazie siedzenia w domu, razem z całą rodziną.

Re: Tymczasem za granicą

No, ale studenty właśnie wyludniają akademiki, które mają być przeznaczone na izolatki. W zależności od potrzeb i rozwoju sytuacji, oczywiście.

Re: Tymczasem za granicą

Wojsko mają włączyć w pilnowanie objętych kwarantanną. Podobno.

Zrób to sam - maseczka

https://www.youtube.com/watch?v=4cBvLXjMGk8

Potrzebna szmatka, gumka, drut, taśma izolacyjna, przybory do szycia.

Są też inne filmiki, na wersje z kieszonką i bez.

Dlaczego

Dzisiaj byłem sobie w lesie na spacerze z psem. Po drodze slalomem mijałem różnych ludzi. moje spostrzeżenia:

1. Sporo rodzinek z dziećmi na spacerach, ale nie wdających się w kontakty z innymi spacerowiczami. OK.
2. Ludzie z psami. OK
3. Ludzie w wieku 60+, którzy wyszli na ploty. Co 100m jakiś inny dziadek czy babcia i dyskusje o tym, że nie ma produktów w sklepach i że ten rząd to cośtam cośtam.

Dlaczego Ci ludzie, którzy są najbardziej narażeni mają to tak w d****?

Re: Dlaczego

Ale w sensie że czemu starzy ludzie wyszli sobie na spacer, czy czemu kontaktują się z innymi?

Bo to nie wychodzenie z domu jest problemem, tylko kontakt z innymi ludźmi, zwłaszcza w pomieszczeniach. Wirus nie czyha w powietrzu.

Re: Dlaczego

Nie no, wychodzić mogą w sumie jak zachowują dystans do ludzi, ale oni wchodzą w dyskusje stojąc metr od siebie i krzycząc sobie w twarz.

Re: Dlaczego

Może są już pogodzeni z rychłym zgonem. ;-> Pamiętam, że jak dziadek dobił do 70-tki, to już wiedział, w czym mamy go pochować. Potem żył jeszcze 22 lata, cały czas powtarzając, że to już-już.

To samo babcia - po trzecim zawale nadal paliła papierosy. Twierdziła, że na coś trzeba umrzeć. I tak od 60-tki do 90-tki.

Re: Dlaczego

Autentyk, sprzed parunastu dni. W sklepie dość wiekowa i o kulach kobita, w sympatycznej rozmowie z młodą sprzedawczynią, walnęła do niej tak - "na coś w końcu trzeba pierd*lnąć" ...

Krynicka

Re: Krynicka

Zły link.
https://www.facebook.com/bernadetakrynickapl/
Filmik o szpitalu w Łomży.

Re: Krynicka

Trza mieć twarzoksiazke...

Re: Krynicka

A nie założysz tam konta, bo?

Re: Krynicka

Gdyż nie zamierzam dostarczać danych panu Cukiergórze i pozawalać się cenzurować. Cenzurę miałem za komuny i wystarczy.

Re: Krynicka

Hehe, za to gugl z andkiem na pokładzie zapewne wpierw zapyta, zanim zbierze jakiekolwiek dane . Nie wspominając o wszelkiego rodzaju apkach ...
O, i nawet nie wymieniłem w tym kontekście win10, dziwne
Gwoli ścisłości, nie musisz używać fejsa, by fejs wiedział o tobie więcej niż przypuszczasz

Re: Krynicka

Kopia:
https://twitter.com/PiotrFijakowsk3/status/1239294172055601153

Można to też znaleźć na jej stronie z programem wyborczym, na bocznym pasku, osadzone z fejsa.

Re: Krynicka

Pani Bernardetta została zawieszona w prawach członka, jak podaje wp.pl

Re: Krynicka

Odpowiedzialność

Jak już pisałem wcześniej, różnice kulturowe, a także charakter danej nacji to czynniki, które na pewno mogą wpływać - i wpływają, na rozprzestrzenianie się tego koronowego paskudztwa.

Dla przykładu, Francuzi, pomimo błagalnych wezwań do zostania w domu, wylegli ochoczo do parków, skwerów, innych takich. Słońce przygrzało, więc dawaj, w plener. Efekt ?, tysiąc zarażonych po wiosennej niedzieli.
Protesty "żółtych kamizelek", jakieś rekordt "Guinessa" w ilości smerfóww na ulicy ... takie przyziemne sprawy
W Irlandii szok ministra zdrowia, który obejrzał nagranie jednego z pubów, jak młode się bawią w ilościach hurtowych. Pomimo rządowych próśb, by zostać w domach, nie gromadzić się w jednym miejscu. A co tam, wszak "Patryka" się zbliża. Pub`owa to tradycja.

I to pomimo raportów WHO, w których Europa stała się centrum epidemii.

Czyja metoda przeciwdziałania jest lepsza, zobaczymy zapewne w nadchodzących dniach (wykresach)

Met Opera na kwarantannę

Metropolitan Opera z Nowego Jorku, choć zawiesiła wykonania "Live", w zamian udostępni za darmo do streamingu swoje dawne wykonania (czyli "encore")

Całość pod nazwą: „Nightly Met Opera Streams”

Poszczególne opery będą udostępniane o 7:30 EST i dostępne przez następne 20 godzin.

Dziś "Carmen" Bizeta

Więcej szczegółów tutaj:

https://operawire.com/metropolitan-opera-to-offer-up-nightly-met-opera-streams/

Tydzień Wagnerowski

W Metropolitan Opera - oczywiście do oglądania za darmo z powodu pandemii, w ramach dostępnych aplikacji.

A szczególnie "creme de la creme" opery w ogóle, czyli kwadrologia "Pierścień Niebelungów": dziś "Złoto Renu", jutro "Walkiria", pojutrze "Zygfryd" i w piątek "Zmierzch Bogów"

A na weekend "Śpiewacy norymberscy" i "Tannhauser"

mniam mniam

Kto jest zmuszony siedzieć w domu?

Kto z was ma przymusowy urlop? Ja niestety do odwołania. Dramat.

Re: Kto jest zmuszony siedzieć w domu?

Siedzimy w domu na wszelki wypadek, wyłażąc tylko do spożywczego i śmietnika. Lepiej nie kusić losu. Małżonek na szczęście większość obowiązków służbowych może wykonywać zdalnie.

Reszta rodziny też się izoluje, na ile to jest możliwe.

Re: Kto jest zmuszony siedzieć w domu?

Ja, nauczycielka. A moje siostry latają, są stewardessami i nie ma zmiłuj. Jedna była dziś w Londynie, gdzie podejście władz jest jakie jest. Więc... no, ciężko jest.

Re: Kto jest zmuszony siedzieć w domu?

Polonistka syna właśnie założyła konto mailowe i napisała do uczniów przez e-dziennik, żeby jej podali swoje adresy mailowe, to im będzie wysyłać cośtam cośtam

Re: Kto jest zmuszony siedzieć w domu?

No musimy niestety . Chodzą słuchy, że rok szkolny nie będzie przedłużony, a nauczyć dzieciaki trzeba (choć wszyscy wiedzą jaka to nauka...).

Ja mam świetlicę, mogę ewentualnie podsyłać pomysły na zabawy .

Re: Kto jest zmuszony siedzieć w domu?

Ja mam Home Office do 31, ale że mam pilną robotę z prototypami, wystąpiłem o zgodę na pracę z pracy, przynajmniej kilka dni w tygodniu.

Re: Kto jest zmuszony siedzieć w domu?

Hehe ja mam od narodzin syna już ponad 3 miesiące siedzenia w domu. Więc wielkiej różnicynie odczuwam.

Ale brakuje mi trochę kontaktu z przypadkowymi ludźmi na spacerach z psem. Zresztą w okolicy jest parę babci, dziadków, ludzi właściwie w każdym wieku z psami. Brakuje mi tych psów. Loki, Wiki, Watson, Pirat, Chester, Bercik i trójca Pablo, Indiana i Pepe..

Minister

Re: Minister

Tak sobie myślę, że dla własnego samopoczucia chyba przestanę obserwowac kto kolejny ma coronę i jak każdego dnia przypadki pojawiają się coraz bliżej mojej okolicy (póki co takie 20min ode mnie). Idris Elba, Kurylenko, Gobert, Hanks, Bereszyński.. za niedługo będzie tych osób o wiele więcej. W sumie pocieszające, że wszystkie przechodzą to raczej w miarę na luzie. Ale tak czy siak.

Lepiej chyba się od tego odciąć. Skupić się na tym co można w tym czasie zrobić ze swoim życiem.

Sklepy

Do tej pory nie miałem problemów z zaopatrzeniem w Toruniu, ale dzisiaj poszedłem do sklepu i zero mięsa. Został jeden stek za 45 złotych, parówki i niektóre kiełbasy. Wszystkie filety, mięso mielone, udka, polędwiczki, drobiowe, indycze, wieprzowe, wołowe - pusto. Nie było też srajtaśmy. Żadnej, nawet tych za 20 złotych. W żadnym sklepie xD co wy to jeść będzie potem? xD

Re: Sklepy

Polazłam dziś do osiedlowej Stokrotki (peryferia Wawy), o 15-tej i zobaczyłam piramidy mięsa, warzyw i owoców. Srajtaśmy do wyboru. Słabo było tylko z kaszą i ryżem - tylko marka własna, ale była.

Z tymże w okolicach mojego osiedla jest chyba z 10 różnych spożywczaków, licząc tylko te średnio-powierzchniowe.

Re: Sklepy

No, do tej pory też tak było, dlatego dzisiaj byłem tym bardziej niemile zaskoczony

Re: Sklepy

Zapewne zależy kiedy się trafi, bo może akurat coś dowiozą, a Ty pewnie byłeś wkrótce po przejściu szarańczy, czyli jak ja w piątek o godz. 21.: zero jakiegokolwiek mięsa, może poza tym w pierogach ze spirytusów tylko jedna smutna seteczka się ostała (trafiła do mojego koszyka ), zero imbiru, marchewek, przecieru pomidorowego itp.

I tak mnie najbardziej frapują ludzie kupujący po kilkanaście bochenków chleba

Re: Sklepy

O, to, to. Zależy jak się trafi. Ale widzę już, że logistyka przegrupowała siły i nadąża prawie na bieżąco. Mąki dzisiaj tylko nie kupiłem, ale to nie problem, bo mam zapasy
Dwa, chyba do ludzi powoli już dociera, że to nie będą tygodnie, a raczej miesiące, więc przestają magazynować na potęgę. Bo to nic nie da.
Obserwuję mowę naszego ministra, co to cały ciężar spokojnego informowania wziął na siebie, i widzę jak uważnie dobiera zdania właściwie od początku. Na dzisiaj info między zdaniami poszło takie, że "górka" zachorowań, by nie powiedzieć - fala, dopiero przed nami, za jakieś dwa tygodnie

Tak, tylko śmiech już nam pozostał

Re: Sklepy

Btw., chodzę sobie właśnie po "Skyrimie", i tak sobie pomyślałem, że gdyby te smoki wleciały w nasz real, to dopiero byłoby przeje*ane

Fus Ro Dah !

Re: Sklepy

- że gdyby te smoki wleciały w nasz real, to dopiero byłoby przeje*ane

Ostrożnie z życzeniami Ja po TESB chciałem zobaczyć jak Joda walczy mieczem. I moje życzenie się spełniło.

Tak więc ostrożnie...

Re: Sklepy

Heh, ja o walczącym Yodzie w ogóle nie myślałem, a się wzięło i sprawdziło

Uważaj czego sobie życzysz

A ja sobie życzyłem mniejszych tłumów wszędzie, gdzie się pójdzie no to mam

Re: Uważaj czego sobie życzysz

Mój mąż chciał przez Warszawę jeździć jak w wakacje bez korków. No to ma

A tutaj coś na poprawę humoru:
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/qc/sh/1f9z/as8NEPr5g6tpb1TFX.jpg

I rada dla tych, którzy mają problem z tłumem w sklepie
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/be/ab/butk/23NaGecMYxCXGLgQX.jpg

Re: Uważaj czego sobie życzysz

A nie chciał też czasem parkować za darmo w strefie?

Re: Sklepy

AJ73 napisał:
chyba do ludzi powoli już dociera, że to nie będą tygodnie, a raczej miesiące, więc przestają magazynować na potęgę. Bo to nic nie da.
-----------------------

Albo już nie mają miejsca po tym, co nazwozili w zeszłym tygodniu

Od jutra zamknięte granice UE

Re: Od jutra zamknięte granice UE

Co będzie następne? Stan wyjątkowy? A może od razu wojenny?

Re: Od jutra zamknięte granice UE

Atom

Niemiecka solidarność

https://www.stefczyk.info/2020/03/16/tak-w-praktyce-wyglada-unijna-solidarnosc-niemcy-blokuja-dostawe-maseczek-do-wloch/

Jakby ktoś się dziwił, to w 1939 Niemcy zatrzymali (na prośbę sojuszniczego ZSRR) na swoim terenie 200 armat przeciwlotniczych, które Włochy wysłały za darmo na pomoc napadniętej Finlandii. Nihil novi sub sole.

Re: Koronawirus

Kujawsko-pomorskie na zielono, bo zabrakło dla odbytu Polski testów na koronę xD W szpitalu, w którym pracuje żona kolegi, dopiero dziś je dostali

Re: Koronawirus

Evening Star napisał:
Kujawsko-pomorskie na zielono, bo zabrakło dla odbytu Polski testów na koronę xD W szpitalu, w którym pracuje żona kolegi, dopiero dziś je dostali
-----------------------

10 minut temu MZ potwierdziło 7 przypadków w kuj-pom, tak że ten.
https://twitter.com/MZ_GOV_PL/status/1239820771888975872

Re: Koronawirus

Doprecyzował, że dostali wczoraj. Nie zmienia to nic

Re: Koronawirus

A w moim województwie zero, hehe. Jak widać bycie Polską B ma swoje zalety. Nawet wirus ma nas w dupie.

Re: Koronawirus

Jak w dowcipie o zupie: cierpliwości

Re: Koronawirus

"W Białymstoku wykonywane są już testy na koronawirusa. Do tej pory próbki trzeba było wozić do Warszawy, ponieważ laboratorium nie działało. Uruchomienie diagnostyki w Podlaskiem było możliwe dzięki współpracy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej oraz Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Województwo podlaskie jest jedynym w Polsce, w którym do tej pory nie stwierdzono przypadku obecności koronawirusa."

Re: Koronawirus

Zarażonych są zapewne tysiące. Oficjalnych przypadków jest na razie mało, bo są to głównie osoby w kiepskim stanie, którym trzeba udzielać pomocy w szpitalu.

Osobiście od ponad tygodnia mam jakieś dziwne kaszelki i stany podgorączkowe. Takie niby nic. Małżonek to samo. W jego firmie bardzo dużo osób było za granicą w ferie, jeden taki wysłał dzieci do Włoch i dopiero teraz się przyznał. Teraz prawie całe biuro działa zdalne, ale kto się miał zarazić, to już się pewnie zaraził.

Re: Koronawirus

Jest to metoda - nie badamy - nie mamy potwierdzonych przypadków. Problem solved.

spisek!!!

Re: spisek!!!

Jak najbardziej prawdopodobne. Żadnego z tych "spisko" argumentów nie można wykluczyć, całościowo brzmi bardzo przekonująco. Zresztą, w zalewie koronoidalnej papki medialnej przebijają się i takie newsy, jakoby za tym wszystkim stali jankesi. Albo i Chińczycy .
A rzecznik chińskiego msz wprost zarzucił USA, że to ich krecia robota - absurd ?, niekoniecznie. Nic dzisiaj nie
jest wykluczone, a wszystko możliwe. Włącznie z najbardziej fantastycznymi, wręcz filmowymi scenariuszami.

cyt. "Światowa Organizacja Zdrowia użyła wirusa jako argumentu za unikaniem korzystania z gotówki. Banknoty miałyby pomagać w przenoszeniu wirusa. Organizacja zasugerowała, że w takiej sytuacji zdecydowanie lepszym pomysłem jest używanie karty. Jak widać każda okazja do demonizowania gotówki jest dobra. Jeśli ludzie odejdą od gotówki, to zostanie to użyte jako argument za całkowitym jej wycofaniem."

Przecież to właśnie się dzieje. W każdym sklepie właściwie jest info, by płacić kartą. Największa marzenie pieprzonych bankierów, ever. By wycofać papierowy piniondz i zmusić ludzi do plastiku, by mieli całkowitą kontrolę nad naszymi ciężko zarobionymi pieniędzmi. By zrobić z nas niewolników. Fuk ju !, N E V E R !, przenigdy nie będę używał tego plastikowego shitu. I co mi zrobita ? ...

Ale jak najbardziej poważnie, coś niedobrego się dzieje. I chyba każdy podskórnie to czuje. Do świata sprzed epidemii, może nie być już powrotu nawet, jeśli epidemia w k o ń c u się wypali.

Re: spisek!!!

Btw. wirusy, które za niedługi już czas wydostaną się spod topniejących nam ekspresowo lodowców, to dopiero będzie jazda bez trzymanki

Re: spisek!!!

I rozmrożone dinozarły

I smoki!

Re: spisek!!!

Ze smokami sobie radzę. Z dinozaurami byłoby gorzej

Spisek!!! Wszystko jasne

Dominisia już wie

https://pbs.twimg.com/media/ETTVnd3XsAAx9-l?format=jpg&name=large

kto za tym stoi - wszak "cui bono qui prodest"

Włochom na odsiecz

Hmm ...

Szczerze powiem, że nie mam zielonego pojęcia kim owa panna jest. Zdaje się, że to jakaś tubkowa "influenserka", cokolwiek to znaczy ... natknąłem się właśnie na to cudo, na jednym z serwisów o tematyce komputerowej, jako eee, ciekawostkę naszych czasów ?

- https://twitter.com/i/status/1238915362470625292

Tak, podobno nagrane to z kibelka, w samolocie

o modelach matematycznych

Re: o modelach matematycznych

Yep. Podobnie gadają Niemieccy specjaliści. Dwa lata, zanim pojawi się skuteczna szczepionka Do tego czasu u naszych zachodnich sąsiadów, wirusa ma złapać miliony obywateli

Re: o modelach matematycznych

To będzie miało gigantyczny wpływ na gospodarkę, styl życia, a w części przypadków na ustroje niektórych państw.

Wszystko co możliwe będzie przechodziło na funkcjonowanie zdalne, podczas gdy biznesy polegające na gromadzeniu ludzi w jednym miejscu po prostu się zamkną - i nastąpi to już za chwilę.

Re: o modelach matematycznych

Dokładnie. Jest to w jakimś sensie koniec świata. Na pewno tego, jaki znaliśmy. Trudno powiedzieć, na ile te najczarniejsze przewidywania, odnośnie globalnych zmian funkcjonowania całych społeczeństw się spełnią, ale przyszłość niewątpliwie rysuje się czarno

Re: o modelach matematycznych

Za jakiś czas wynajdą na to leki i będzie się można znowu gromadzić. Ale knajpy, kina, stadiony, galerie handlowe, różne cykliczne targi itd. pozamykają się zanim do tego dojdzie.

Takie rzeczy

Re: Takie rzeczy

Czytałam, że w różnych rajach turystycznych zwierzęta wychodzą na ulicę, bo przyzwyczaiły się do dokarmiania przez turystów - a turystów nagle zabrakło. Może Zakopca też to zjawisko dotyczy.

Re: Takie rzeczy

Chyba jest po prostu ciszej i przestały się obawiać. Choć teoria z dokarmianiem też ma swoje racje.

Spring breakerzy mają wyebane

https://twitter.com/CBSNews/status/1240371160078000128



A wy jak tam ponuraki, introwertycy, nadal się kisicie w piwnicy?

Re: Spring breakerzy mają wyebane

My jak Arnold, tylko wanna mniejsza i z kotem:
https://twitter.com/Schwarzenegger/status/1240418674491543552

Re: Spring breakerzy mają wyebane

Arni boomer!

Re: Spring breakerzy mają wyebane

PUT THAT COOKIE DOWN!!!

Arni w izolacji

Haha, nie ma to jak się izolować we własnym basenie Ale może to chociaż do jednego z drugim trafi.

Re: Spring breakerzy mają wyebane

Śpiewaliby inaczej, gdyby śmiertelność wynosiła 20% lub więcej i dotykała wszystkich.

Re: Spring breakerzy mają wyebane

Selekcja naturalna

Re: Spring breakerzy mają wyebane

Hehe, podobny "fun" był w Italii, teraz nie nadążają chować zmarłych, a żarty u młodych też jakby się skończyły
Tak patrzę po tym filmiku, i faktycznie coś w tym jest - znaczy, #selekcjanaturalna

Re: Spring breakerzy mają wyebane

W Italii to jest pytanie, w jaki sposób zarabia na tym mafia? Bo średnia zgonów grubo powyżej 80, przy średniej życia około 80, a liczba ofiar większa nie tylko niż gdziekolwiek w Europie, ale nawet już większa niż w Chinach.

Re: Spring breakerzy mają wyebane

Nie mają sprzętu, żeby wszystkich obsłużyć, więc tych z małymi szansami na przeżycie nie ratują. Jak mają do wyboru dać respirator 50-cio lub 80-cio latkowi to podłączają młodszego.

I dlatego w Polsce od pierwszego zarażonego pozamykano wszystko, co się dało zamknąć. Wiadomo, jak się miewa nasz służba zdrowia. Teraz ludzie się rzucili na pomoc lekarzom, odbywa się szycie maseczek po domach, a producenci sprzętu turystycznego przestawiają się na kombinezony ochronne. Bez atestów oczywiście, ale na chwilę obecną atesty mało kogo interesują.

Re: Spring breakerzy mają wyebane

Maseczki szyją wszędzie, tzn. tam, gdzie jeszcze potrafią, głównie jednak nie krajach słowiańskich. W Czechach i na,Słowacji to chyba już każda lokalna społeczność dla swojego szpitala.

U nas producenci samochodów porozumieli się (i z federalnymi), wstrzymują produkcję i powoli przedstawiają linie na produkcję respiratorów.

W głowie się nie mieści

Francuzi, Hiszpanie, Włosi. Co łączy te nacje w temacie koronawirusa ?. Lekkomyślność obywateli.
Ostatniej doby we Włoszech zmarło ponad 400 osób z powodu koronawirusa. C z t e r y s t a. Ofiar już więcej niż w samych Chinach. Pomimo błagalnych apeli władz, by stosować się do nakazów, nie za bardzo im to wychodzi. Na północy kraju już nawet nie ukrywają, że przegrywają walkę. W Lombardii być może wyprowadzą wojsko na ulice, by ludzie w końcu zaczęli słuchać, opamiętali się i zostali w domach.

Podobnie Francuzi, czy Hiszpanie. Słońce przygrzewa coraz bardziej na południu, więc i pokusa - pomimo wirusa. Jak widać, liczby nie przemawiają do wyobraźni, nie zapala się czerwona lampka.
No to lecim dalej. Lekarze w Hiszapanii będą oceniać "wartość społeczną" pacjenta, i na tej podstawie podejmować decyzję, czy na "oiom", czy też ... no właśnie. Podobnie i we wspomnianej Italii. Tak szybko cofamy się już w mroczne czasy ? ... a gdzie prawa człowieka ?, gdzie organizacje broniące tychże ?, gdzie kościół ???. Co dalej ?, może rozstrzeliwać na miejscu tych, na których już krzyżyk ? ...

U nas na szczęście naród trzyma dyscyplinę. Co prawda słyszy się medialnie o jakichś plenerkach, grillach, placach zabaw pełnych dzieciarni z babciami. Jakieś wypady rodzinne na zakupy, pomimo kwarantanny ... ale generalnie jest raczej ok. I niech tak zostanie, byśmy nie mieli podobnych kłopotów. To naprawdę poważna sprawa, i naprawdę niewiele trzeba, by wszystko wymskło się spod kontroli.

Optymistycznie, delfiny powróciły do kanałów Wenecji. Szkoda, że nie rekiny

Re: W głowie się nie mieści

Nie wiem, jak sobie rzad wyobraża wybory 10 maja. Właśnie ogłoszono "stan epidemii" i wszystko ma być pozamykane do Wielkanocy, ale wybory dalej mają być. Ciekawe, kto w komisjach będzie siedział.

Re: W głowie się nie mieści

Wielkanoc 11 kwietnia, więc trochę czasu potem jest. Ja mam nadzieję, ze do maja się to jakoś już będzie powoli uspokajać.

Ale, zobaczymy.

Re: W głowie się nie mieści

Szanse na to, że do maja się uspokoi są znikome. W Chinach zaczeło się w październiku, a dopiero teraz - po 6 miesiącach - sytuacja zaczyna się normować.

Przy czym w tej chwili w Europie jest już gorzej niż w Chinach i nie widać oznak poprawy.

Re: W głowie się nie mieści

W Chinach druga doba bez zakażeń, co cieszy.
A u nas - Ischgl w Tyrolu. O tym trąbi zachodnia prasa, jakoby z tego miejsca rozlazła się zaraza. Norwegowie gadają, że 40% ich zarażonych ma źródło z tamtego rejonu. To samo Niemcy, Dania, Szwecja czy Islandia.
Dopiero 13 marca, lokalne władze zamknęły cały kurort. Wcześniej zamknięto gastronomię i lokale, ale wyciagi działały pełną parą, pomimo ostrzeżeń słanych z wielu krajów. Tak się przejmowały, te Austryjaki

Re: W głowie się nie mieści

Bo w Chinach wzieli wszystkich za mordę i terrorem i komunistycznymi sposobami ogarnęli sytuację. W Europie nie ma co na to liczyć

Re: W głowie się nie mieści

Sifo-Dyass napisał:
W Europie nie ma co na to liczyć
-----------------------

Dla chcącego nic trudnego, owych metod Chińczyki nauczyły się od nas.

Re: W głowie się nie mieści

U nas prewencyjnie naród wykupuje broń i chyba pobiją rekord z prezydentury najlepszego "gun sellera", Baraka Obamy. Cóż, na ciężkie czasy dobrze mieć AR-15 pod ręką.

Re: W głowie się nie mieści

Sorry ale to jest po prostu idiotyzm i zarabianie na panice. Zwykłemu człowiekowi w czasach bezprawia przeciwko zorganizowanym bandytom nawet najlepsza broń nie pomoże. To tylko mentalna proteza dla poczucia bezpieczeństwa. Użyteczność prawie zerowa.

Re: W głowie się nie mieści

Coś bardziej jak przewidywanie apokalipsy i sytuacji rodem z dzikiego zachodu, gdzie z jednej strony uzbrojone bandy, z drugiej uzbrojenie obywatele.

Tzn, ja u nas nie rozumiem zjawiska, to nie wiem jaką kolejny AR-15 zrobi różnicę komuś, kto i tak w domu ma z 15 sztuk różnej broni.

Re: W głowie się nie mieści

Finster Vater napisał:
Tzn, ja u nas nie rozumiem zjawiska, to nie wiem jaką kolejny AR-15 zrobi różnicę komuś, kto i tak w domu ma z 15 sztuk różnej broni.
-----------------------

I w ogóle przekonanie, że zwykły człowiek obroni się przed bandytami, ponieważ jest uzbrojony i prawy, to romantyczne złudzenie, budowane przez pokolenia przez kulturę popularną i Hollywood, wspierane przez producentów broni dla cywili. Rzeczywistość jest zupełnie inna.

Re: W głowie się nie mieści

Przydałby się minigun Arnolda z T2

Re: W głowie się nie mieści

Finster Vater napisał:
Ja mam nadzieję, ze do maja się to jakoś już będzie powoli uspokajać.
-----------------------

Ja się obawiam, że nie ma szans. Wg modeli szczyt zachorowań w czerwcu, powolny zjazd do września. Powtórka zimą-wiosną 2021. I tak dwa lata. Makabra!

Re: W głowie się nie mieści

Tzn bardzo bym chciał się mylić i mam nadzieję, że się mylę!

Re: W głowie się nie mieści

Model matematyczny pasuje do średniowiecznej Europy, nie uwzględnia kwarantanny i tego że ludzie się izolują sami, nie uwzględnia zamknięcia granic i zwiększonej prewencji oraz higieny.

Włochy - średnia wieku zmarłych przekracza grubo 80 lat i jest większa niż średnia długość życia we Włoszech. Tam musi działać jakiś mechanizm w przypisywaniu wszystkim fatalnym przypadkom przyczyny C-19

Re: W głowie się nie mieści

Finster Vater napisał:
Model matematyczny pasuje do średniowiecznej Europy, nie uwzględnia kwarantanny i tego że ludzie się izolują sami, nie uwzględnia zamknięcia granic i zwiększonej prewencji oraz higieny.
-----------------------

Ale Finster to by była prawda gdyby była mowa o y=(y0+s/c)e^(ct)-s/c albo o jakichś innych wynalazkach co całe zjawisko opisują jednym r.r. Dzisiaj matma poszła niesamowicie do przodu, kto wie co oni tam stosują w modelowaniu zarazy, czy jakieś układy dynamiczne czy sieci, grafy, może automaty komórkowe czy inne cuda??


Włochy - średnia wieku zmarłych przekracza grubo 80 lat i jest większa niż średnia długość życia we Włoszech.
-----------------------

Ale czy to jest potwierdzone przez oficjalne statystyki czy tylko jakieś "dowody anegdotyczne"?


Tam musi działać jakiś mechanizm w przypisywaniu wszystkim fatalnym przypadkom przyczyny C-19
-----------------------

Myślisz, że wrzucają wszystkich do jednego "wora"?

Re: W głowie się nie mieści

Tak, takie są oficjalne statystyki zgonów, z zeszłego tygodnia, nie wiem jak obecne. I to tak wygląda na wrzucanie wszystkiego "jak leci" pod C-19.

Pamiętajmy, to są Włochy, gdzie wydano miliardy ponad kosztorys na tamę do ochrony Wenecji, a jak przyszło co do czego to okazało się, ze owa tama nie działa.

Wybory

Mają jeszcze czas, żeby je przesunąć. Wczoraj czytałem opinię gościa, wg którego na pewno przesuną. Bo żelazny elektorat PiSu jest najbardziej zagrożony wirusem, więc jest obawa, że będzie siedział w domu, zamiast głosować na Andrzeja

Re: Wybory

Nie wyobrażam sobie tego - wszystko pozamykane, ludzie na kwarantannie, ale 10 maja będzie bezpiecznie jak cały naród pójdzie do lokali wyborczych. Po czym po 10-ciu dniach wszyscy emeryci do szpitala i decydowanie, komu się należy respirator.

Re: Wybory

Wybory to teraz najmniejszy problem, przez to że media tak rozdmuchały tego wirusa po sieci na całym świecie ogromna panika i gospodarka światowa jednym słowem pierdol....na łeb.
U mnie już szykują się do postoju zakładu bo klienci po zamykali fabryki i salony i nie mamy zbytu.
Nawet jak powstrzymamy pandemie to gospodarki w obecnej formie nie uratują żadne działania.

Świat się zmieni a my musimy zmienić się razem z nim żeby przetrwać. Trzymajcie się mocno bo 2020 r to będzie jazda bez trzymanki

Re: Wybory

Też przypuszczam, że nie sięgają za daleko w przyszłość, jak przy wolnym dla szkół - najpierw były tylko dwa tyg. - ale i do odwołania wyborów dojdziemy. Jest to raczej nieuniknione, tyle że zostanie ogłoszone w późniejszym czasie.

Re: W głowie się nie mieści

Asfo napisał:
Ciekawe, kto w komisjach będzie siedział.
-----------------------

Komisje niepotrzebne, Prezes wygra walkowerem

Re: W głowie się nie mieści

AJ73 napisał:
Francuzi, Hiszpanie, Włosi. Co łączy te nacje w temacie koronawirusa ?. Lekkomyślność obywateli.
-----------------------

Ja wcale nie jestem pewien, czy to nie jest przypadkiem albo "fakt medialny", albo rozpowszechnianie złośliwego stereotypu (południowcy lekkomyślne lenie) albo i celowa dezinformacja mająca na celu ukrycie faktu, że nawet drastyczne środki zaradcze nie bardzo działają i cholerstwo jest albo bardziej zakaźne niż się wydawało albo nie do końca znane są mechanizmy zarażania. Są co prawda jakieś tam raporty ludzi, naszych rodaków mieszkających w Lombardii, Hiszpanii czy innej Francji ale to są "dowody anegdotyczne", i dopóki nie będzie poważnej analizy statystycznej i działających modeli tłumaczących rozlezienie się wirusa łamaniem zasad izolacji, to ja w to za bardzo nie wierzę. Wolę osobiście bardziej pesymistyczne wyjaśnienia. Fakt jest taki że duża część terenu EU jest de facto w stanie wojny a pierwszą ofiarą wojny jest co? PRAWDA.

W Lombardii być może wyprowadzą wojsko na ulice, by ludzie w końcu zaczęli słuchać, opamiętali się i zostali w domach.
<ciach>
Lekarze w Hiszapanii będą oceniać "wartość społeczną" pacjenta, i na tej podstawie podejmować decyzję, czy na "oiom", czy też ... no właśnie.
<ciach>
Co dalej ?, może rozstrzeliwać na miejscu tych, na których już krzyżyk ? ...

-----------------------

To wszystko są makabryczne wiadomości ale, jak już mówiłem, to jest po prostu stan wojny, na razie jeszcze (i oby tak zostało) nie BARDZO intensywnej. Tak po wygląda ten cały tzw triaż i szpitale stosują procedury wojenne najwyraźniej. Szkoda rodzin tych co umarli bo to zawsze trauma i nieszczęście, ale może to było potrzebne. Im więcej strachu i nieszczęścia, tym bardziej ostudzi to niektóre gorące łby, którym się marzą różne czystki, wojenki, wyprawy łupieżcze i inne "bohaterskie czyny, historyczne wydarzenia". Szkoda tylko, że jak zwykle najbardziej obrywają nie ci, którym by się to przydało. Ale i to może się jeszcze zmienić.

U nas na szczęście naród trzyma dyscyplinę.
-----------------------

Mam nadzieję, że się nie mylisz. Za Twoją tezą przemawia nasze ostatnie 80 lat, które skutecznie wyeliminowały z puli genowej Polaków pięknoduchów, raptusów, romantycznych rycerzy, lekkomyślnych improwizatorów rzucających się jako te "kamienie na szaniec".

Re: W głowie się nie mieści

Zastanawiające jest, że gdyby wyłączyć z bilansu Lombardię, to cały Włochy wyglądałyby całkiem normalnie z niewielką ilością ofiar w stosunku do populacji. W sąsiednich, równie a może i bardziej "turystycznych" regionach jest zupełnie inaczej.

Re: W głowie się nie mieści

Odnośnie tych raportów rodaków mieszkających we Francji czy Hiszpanii, to w ostatnich kilku dniach jakoś trafiam, słuchając radiowej "Trójki" na telefony od naszych, mieszkających tamże.
Potwierdzają to, co media przekazują, odnośnie tej lżejszej dyscyplinki. Oczywiście, to się powoli zmienia, ale wczoraj kobita z Paryża dzwoniła, że w centrum życie normalne, no panic. Sklepy normalnie, centra normalnie, jakby na świecie nic się nie wydarzyło. No, może na półkach jakby luźniej, bo jednak kupują więcej.

Na pewno u nas zareagowano jak najbardziej właściwie, i to się chwali. Wiele państw dopiero wprowadza to, co u nas już na początkowym etapie wprowadzono. Co prawda, rośnie u nas ta statystyka zarażonych, ale to przecież zupełnie nieporównywalna skala, niż chociażby te nieszczęsne Włochy.
Co do tych lekkoduchów czy raptusów, odnośnie dyscyplinki. Mnie ucieszyło dzisiejsze podniesienie finansowej kary, dla tych powiedzmy mniej cierpliwych, co to z kwarantanki do sklepu - hop. Do trzydziestu tysiaczków po kieszeni musi robić wrażenie

Re: W głowie się nie mieści

Ta statystyka jest niestety mało istotna. Jest sporo czynników różnych dla każdego kraju, które nie pozwalają, żeby można przeprowadzić jakieś porównania.

Weżmy taki przykład Pomorza. Wydaje się, że tam jest dużo luźniej, ale prawda może być taka, że np. w Mazowieckim mają prężniej działający system testowania i generalnie obsługi potencjalnych pacjentów. Więc już na poziomie województw nie ma sensu robić jakichś porównań. Na Ślasku na początku wyskoczyło sporo przypadkow, a teraz jakby trochę spowolniło. Co to znaczy? Może że po pierwszych przypadkach Ślązacy trochę częściej zostawali w domach? A może nie wykrywa się teraz aż tylu nowych przypadków, bo mało kto jest poddawany testom? Who knows. Chaos jest na tyle duży, że odchylenie od prawdy może być ogromne.

Generalnie dąże do tego, że mamy 500 potwierdzonych przypadków. Co może świadczyć, że realnie jest ich 3000, 5000 albo 30000. Ciężko to ocenić. Nie wiem ile osób przeszło bezobjawowo, ilu się nie zaczęło, a ile przeharpaganiło ciężkie objawy w domu. W sumie my Polacy nie mamy za dużo zaufania do NFZu, może w większym stopniu przechorowywujemy to w domu?

Re: W głowie się nie mieści

To nie jest kwestia zaufania.

Zwyczajnie nie ma możliwości zrobienia sobie testu jeśli nie lądujesz na OIOM-ie, nie jesteś w rządzie, albo nie pracujesz w szpitalu i trzeba cię przetestować żebyś mógł wracać do pracy.

Re: W głowie się nie mieści

Co do pracy to to co powiem jest może kontrowersyjne, ale moim zdaniem jedynym wyjściem, żeby znacząco spłaszczyć krzywą byłby nakaz pracy zdalnej, a jeśli się nie da to nie można. Oczywiście poza zawodami istotnymi z perspektywy przetrwania. Łatwo mi to mówić, bo mam pracę wybitnie zdalną no i udało mi się zaoszczędzić trochę grosza na cięższe czasy, ale bez tego tych kontaktów międzyludzkich będzie wciąż za dużo.

Re: W głowie się nie mieści

Asfo napisał:
Zwyczajnie nie ma możliwości zrobienia sobie testu jeśli nie lądujesz na OIOM-ie, nie jesteś w rządzie, albo nie pracujesz w szpitalu i trzeba cię przetestować żebyś mógł wracać do pracy.
-----------------------

Z drugiej strony przy ograniczonej liczbie testów trudno, żeby każdy chętny był badany - zwłaszcza że możesz się zarazić następnego dnia, więc również mógłby się chcieć zbadać. Co nie zmienia faktu, że przydałaby się większa ich liczba, zwłaszcza dla osób na pierwszej linii frontu.

Re: W głowie się nie mieści

Jeżeli jesteś marszałkiem z opozycji to też możesz.

Re: W głowie się nie mieści

Generalnie to można odnieść wrażenie, że jakaś 1/4 chorych to posłowie, senatorowie i członkowie rządu, 1/4 obsługa placówek zdrowotnych, 1/4 celebryci, a obywatele jakoś się trzymają.

Poza tym jak masz wirusa i umrzesz na sepsę, to zgon się nie liczy do rachunku, nawet jeśli z komunikatu szpitala wynika co innego.

Re: W głowie się nie mieści

Z tą sepsą na porodówce to nie taka prosta sprawa. Generalnie to co zapamiętałem z porodówek od położnych to, że strasznie sie boją sepsy poporodowej. I czym innym sepsa po porodzie a czym innym w innej sytuacji.

Ale z komunikatu rzeczywiście wynika, że chyba powinni ten przypadek liczyć.

Re: W głowie się nie mieści

Z sepsą poporodową żartów nie ma. I to czy pacjentka miała wirusa czy coś innego jest bez znaczenia. Bo tak to będzie jak w przypadku antyszczepionkowców - zaszczepil się i umarł. Bo wpadł pod samochód.

Re: W głowie się nie mieści

Właśnie coś teraz nie słychać antyszczepionkowców, ciekawe jak bardzo kibicują, by nie udało się znaleźć takiej na koronę

Re: W głowie się nie mieści

Powiedzą, że zaraz do tej szczepionki dodadzą autyzm, ADHD, rtęć i co tam jeszcze się dodaje do szczepionek.

antyszczepionkowcy

A ja przypuszczam, że pierwsi ustawią się do kolejki po szczepienie

Re: antyszczepionkowcy

Słyszałam, że periodyki antyszczepionkowców są wycofywane z kiosków, a Zięba ma bana już wszędzie.

Re: antyszczepionkowcy

Niestety ta epidemia i te akcje, o których piszesz, nie powodują zamierania ruchu tylko wprost przeciwnie. Antyszczepionkowcy wyjdą z tego bardziej zwarci i z większym morale niż dotychczas (może nie bardziej liczni, jeżeli ich zaraz przetrzebi, czego nie życzę).

Re: antyszczepionkowcy

Dlaczego tak uważasz? Patrząc na to, co się dzieje na całym świecie może niejeden przejrzy na oczy. Chyba że przeceniam ludzi...

Re: antyszczepionkowcy

Znam osobiście i monitoruję ich materiały. Jest gorzej niż myślisz.

Poksa - Klipsa

Taka mała ciekawostka:

https://www.pansa.pl/sytuacja-na-lotniskach-to-nie-kryzys-to-apokalipsa/

Tak słyszałem, że za miesiąc wszystkie linie lotnicze na świecie będą bankrutami. Kto następny?

Re: Poksa - Klipsa

Kina, firmy "ewentowe", większość gastronomii, cała turystyka.

Rozwiną się usługi kurierskie i wszystko co odbywa się on-line.

Re: Poksa - Klipsa

Myślicie, że serio "po tym wszystkim" już nie będzie świata, który znaliśmy? Tzn. wiele branż ewoluuje, zniknie? A inne wzmocnią się na tym kryzysie?

Czy minie rok i wrócimy do latania, podróży na taka samą skalę, masowego nìszczenia przyrody pod hodowlę zwierząt, produkcji plastiku itd.

Re: Poksa - Klipsa

Wrócimy, i to chyba jeszcze wcześniej. W XX wieku hiszpanka niczego nie zmieniła, a przy niej C-19 to jest "małe miki"

Re: Poksa - Klipsa

Wszystkie zarazy ludzkości bledną przy zmianach klimatycznych i tym, co one niosą ze sobą - dla nas.

Re: Poksa - Klipsa

No. Tego to się boję bardziej niż koronawirusa. Aczkolwiek liczę na to, że sprawdzi się teoria sceptyków pt. "Dziura ozonowa miała nas zabić i jakos nie zabiła".

Re: Poksa - Klipsa

Dziura ozonowa nas nie zabiła, bo cały świat wział sprawę na serio i przestał używać freonu. Problem został rozwiązany i dziura się powoli zmniejsza.

Natomiast zmiany klimatyczne połowa świata olewa i ani myśli zmniejszać emisję.

klimat schodzi na dalszy plan

Asfo napisał:
Natomiast zmiany klimatyczne połowa świata olewa i ani myśli zmniejszać emisję.
-----------------------

Obawiam się, że obecny kryzys spowoduje, iż pustki w kasie pozbawią jakichkolwiek skrupułów w walce z globalnym ociepleniem. Co nas trzyma przy paliwach kopalnych? Niższa cena. Im kraje będą miały mniej pieniędzy, tym mniej będą się przejmowały takimi drobiazgami jak klimat. Koronawirus to bardzo zła wiadomość dla klimatu, bo ten chwilowy zastój wkrótce zostanie nadrobiony z nadwyżką, a z efektami epidemii będziemy się zmagać przez lata.

Re: Poksa - Klipsa

Kolejność zdarzeń była inna. Najpierw jedna francuska firma opracowała środek zastępujący freon, ale się nie sprzedawał, bo był gorszy, droższy itd. Ale, zapewne zupełnie bez jakiejkolwiek koincydencji, wybuchł problem dziury ozonowej. Nawet mała dziewczynka przemawiała na forum ONZ #gimbynieznajom

Co ciekawsze, nowy środek nie miał właściwości rozkladajacych freon, oczyszczających powietrze itp, więc na zdrowy rozum dziura nie powinna się jedynie powiększać, ale powinna zostać. Tymczasem stała się tak nieistotna, że praktycznie problem zniknął.

Ale kto miał zarobić, to zarobił, i to bardzo konkretnie.

Re: Poksa - Klipsa

Dziura nadal jest, tylko mniejsza trochę. Ale tylko nad biegunem, więc mało przeszkadza i temat ucichł. Sprawdź sobie w google informacje na ten temat.

Co do paliw kopalnych, to np. w Polsce tak się super opłaca kopać węgiel, że większość tego surowca się sprowadza z Rosji. A rozwój alternatywnych źródeł energii został administracyjnie zastopowany, jakieś 4 lata temu.

Re: Poksa - Klipsa

Nie wydaje mi się, że większość. Niemniej od węgla należy odejść tylko ze w sensowny sposób.

Co do drugiego, to akurat dobrze. Tu lekarstwo może być gorsze od choroby. Natomiast źle, że zrezygnowano z rozwijania energetyki jądrowej.

Re: Poksa - Klipsa

Finster Vater napisał:
Natomiast źle, że zrezygnowano z rozwijania energetyki jądrowej.
-----------------------

To jest nie tylko złe, to prawie samobójcza głupota. Chyba, że jakimś cudem zadziałają reaktory fuzyjne, którymi ostatnio obrodziło na całym świecie (chyba, że to wszystko oszustwo i wydzieranie państwowych pieniędzy na "technologię"). ITER ma wystartować w 2035. Jeżeli zadziała i bilans będzie na plus, to będzie pięknie. Ale dopiero wtedy można by powoli wyłączać reaktory "rozszczepieniowe". Wiara w źródła EKO to myślenie magiczne.

Re: Poksa - Klipsa

Najbardziej magiczna jest wiara, że źródła EKO są "eko"

Re: Poksa - Klipsa

Ile energii idzie w wyprodukowanie przekładni do jednej turbiny wiatrowej, to jest kluczowe pytanie (hint: przekładnia kosztuje chyba milion baksów)

Re: Poksa - Klipsa

Ja wiem bo jestem trochę w branży Potrafię też policzyć średnicę wiatraka w zależności od generowanej mocy, wiem jak często trzeba wymieniać łopatki rotora, ile stali idzie na żelbetową konstrukcję, jak się to transportuje i ile cały ten proces zużywa energii. Tak "wiedza tajemna", obca standardowemu ekologowi, który myśli że prąd bierze się z gniazdka

Re: Poksa - Klipsa

Nie, zostanie znalezione lekarstwo i wszystko się odbuduje w parę lat. Ale krótkoterminowo wiele biznesów nie przetrwa.

Będą też skutki polityczne, pokaże się które kraje i które systemy radzą sobie lepiej, a które sobie nie radzą.

Np. u nas jesienią będzie bezrobocie.

Re: Poksa - Klipsa

Są różne teorie. Ostatnio gdzieś słyszałem jakąś wypowiedź, że pomimo tej gospodarczej apokalipsy, gdyby wirus nagle nam wyparował, to świat może szybka z kopyta ruszyć. Oczywiście, straty będą, ale wszystko zależy ile czasu stracimy. Im dłużej to będzie trwało, tym inna rzeczywistość z tego się wyłoni.

Co do masowego niszczenia Ziemi, to nasze dni są policzone . Naprawdę, ściana w którą ludzkość je*nie już dawno jest na horyzoncie. Koronawirus przy tym, to n i c.

Re: Poksa - Klipsa

Moim zdaniem obie tezy są nieprawdziwe.
Świat wg mnie szybko z kopyta nie ruszy. Epidemia wyciągnęła na światło dzienne słabości systemowe tej gospodarki o stabilności domku z kart.
I nie ma też na horyzoncie żadnej nieuniknionej katastrofy, która zniszczy ludzkość. Jeżeli coś takiego istnieje, to jest w kategorii tzw "niewiadomych ukrytych".

Re: Poksa - Klipsa

Raczej nadejdzie szybki koniec globalizmu i powrót do gospodarek narodowych, przynajmniej w tych największych krajach, o dużym rynku wewnętrznym. Już to widać u nas. Nikt drugi raz nie dopuści do sytuacji że czegoś nie może wyprodukować bo "Chiny stoją", brakuje leków i maseczek bo produkowane są w Chinach i Indiach itd. Będzie to olbrzymi problem dla krajów - montowni, bez własnego rynku wewnętrznego.

Re: Poksa - Klipsa

Finster Vater napisał:
Raczej nadejdzie szybki koniec globalizmu i powrót do gospodarek narodowych, przynajmniej w tych największych krajach, o dużym rynku wewnętrznym. Już to widać u nas. Nikt drugi raz nie dopuści do sytuacji że czegoś nie może wyprodukować bo "Chiny stoją", brakuje leków i maseczek bo produkowane są w Chinach i Indiach itd. Będzie to olbrzymi problem dla krajów - montowni, bez własnego rynku wewnętrznego.

-----------------------

Jakim cudem ten powrót wytwarzania (i to tego najniżej technologicznego) na Zachód ma nastąpić to nie wiem. To by wymagało podzielenia się majątkiem przez tych super-bogatych z przyszłą "klasą robotniczą". A już widzę jak chętnie to zrobią. Chyba, że wszystko będzie w 100% zautomatyzowane, ale gdzie wtedy ma się urodzić "rynek wewnętrzny"? Ile będzie kosztował powrót do USA przemysłu wytwórczego, który się konsekwentnie wyprowadzał przez ostatnie 40 lat? Poza tym - jak wymusisz na klientach kupowanie maseczek po 16,99 za sztukę a nie za 0,16? Zamkniesz granice i obłożysz cłami maseczki i leki? A może produkcja niektórych towarów ma być dotowana a innych nie? To są działania które wywołają gorsze problemy od tych, które mają rozwiązać. To już lepiej od razu przestać się bawić w ten udawany "wolny rynek" i wprowadzić gospodarkę planową a`la Oskar Lange (w końcu i tak do tego dojdzie). Bo inaczej ten cały koniec globalizmu i powrót do gospodarek narodowych będzie wyglądał jak bail-out w 2008 roku. Czyli socjalizm dla ultra-bogatych, XIX-wieczny kapitalizm dla biednych. A mieszanie dwóch zupełnie niekompatybilnych systemów społeczno-gospodarczych skończy się kiepsko.

Re: Poksa - Klipsa

No ale to już się dzieje. Widzę po przykładzie u nas i u znajomych. Bo to nie tak, że caly przemysł się wyprowadził ze Stanów. Owszem, część ale część została. I teraz Ci co zostali mają przewagę, a inni narzekają na brak części i komponentów. U kolegi w fabryce co produkują wenflony* praca na 3 zmiany, u nas też zwiększamy.

I nie, nie są 10 razy droższe. One kosztują tyle samo, tylko ktoś ma mniejsze (ale i tak wysokie) zyski.

Buty NB nie są jakoś znacząco droższe od tych Nikow czy Adidasow z Chin. Tylko, że tych drugich zaczyna brakować. A jeszcze jak Meksyk zamknie granicę, to już w ogóle. Kanada już zamknęła.

I, kapitalizm ludowy, gdzie robotnicy mają akcje swojej firmy, to jest to. Bo jak robotnik ma pieniądze, to je wyda i nakręca kolejne zyski dla "kapitalisty". Przepływ ludzi jest z krajów socjalistycznych do kapitalistycznych, w drugą stronę "gnebieni" robotnicy nie uciekają.

Re: Poksa - Klipsa

Finster Vater napisał:
I nie, nie są 10 razy droższe. One kosztują tyle samo, tylko ktoś ma mniejsze (ale i tak wysokie) zyski.
-----------------------

Powiedz akcjonariuszom na "walnym", że zyski spadną 10x

I, kapitalizm ludowy, gdzie robotnicy mają akcje swojej firmy, to jest to.
-----------------------

Oczywiście, że to jest ideał, tylko proszę powiedz mi Finster, dlaczego ten model się nie upowszechnia skoro wydaje się być ideałem pod względem systemowej sprawności?

Bo jak robotnik ma pieniądze, to je wyda i nakręca kolejne zyski dla "kapitalisty".
-----------------------

To już Henry Ford postulował i dlaczego nikt tego nie pociągnął dalej?

Przepływ ludzi jest z krajów socjalistycznych do kapitalistycznych, w drugą stronę "gnebieni" robotnicy nie uciekają.
-----------------------

Bo, jak to klasycy mawiali, u nas na razie nie ma komunizmu, nie ma jeszcze socjalizmu, jest etap przejściowy z przejściowymi trudnościami, ale jak się skończą to będzie raj, i w Ameryce ostatni zgasi światło

Re: Poksa - Klipsa

No nie, nie spadną 10x, a o jakieś 30% - dochodzą problemy logistyczne, jakościowe itp. To kosztuje. Przy czym spadną ale będą stabilne i dalej wysokie, bo robotnik zarabiający tutaj nawet te nędzne 9$/godzinę sobie kupi i samochód, i smartfona i inne rzeczy, więc biznes będzie się kręcił. Ludzie którzy nie zarabiają, nie kupują, tylko starają się przeżyć - to się nie zmienia od wieków.

Alternatywą jest "rewolucja październikowa" - co zresztą się ładnie tłumaczy, bo we Francji, Niemcze i W. Brytanii poluźniono klasie robotniczej przed I wojną i to znacznie, i tam do rewolucji nie doszło (znaczy w Niemczech z powodu ich zagłodzenia blokadą, pod koniec wojny), mimo że znużenie wojną było wcale nie mniejsze.

Szkoły

Mam już info od dyrekcji - szkoły i uczelnie będą zamknięte przynajmniej do Wielkiejnocy .

Re: Szkoły

A u nas sporo więcej zamówień, odpadły Chiny, zamyka się Meksyk... I tyle było z homeofficowania

tak z ciekawości

nauczasz przez neta?

Numbersowy "model" morderczej zarazy

Od razu doprecyzowuję: we Włoszech.
Powodowany nudą, skopiowałem wikipedyczną tabelkę z liczbą zarażeń i zgonów (https://en.wikipedia.org/wiki/2020_coronavirus_pandemic_in_Italy#Timeline) do mojego wiernego open office calc, i narysowałem sobie wykres. Na oko, bardzo przypomina wykładniczy. Więc pstryk, i dodajemy wykładniczą linię regresji, i od razu widać, że pomimo dobrego R^2, linia się mocno rozjeżdża, gdy próbujemy jedną krzywą zamodelować cały okres trwania zarazy. Zarówno przeszłość, jak i przyszłość (z punktu "środkowego") są niedokładne - przeszłość niedoszacowana, przyszłość mocno przeszacowana.
Dokonałem więc małego oszustwa i powtórzyłem procedurę dla ostatnich 10 dni. Od razu lepiej, R^2 = 0.99, krzywa ładnie dopasowana, ale oczywiście jakość modelu bądź krzywej regresji ostatecznie nie zależy od dopasowania do tego co było, ale od jego zdolności do przewidywania przyszłych zdarzeń. A to się okaże już jutro. Mam nadzieję, że będzie ona do dupy (i że sytuacja będzie o wiele lepsza)

Równanie wygląda tak: y(t) = 886.289*e^(0.17097*t)
Podstawcie sobie t=10, żeby zobaczyć przewidywaną "dzisiejszą" liczbę ofiar zarazy.
Oczywiście wszyscy mają nadzieję, że wzrost nie będzie czysto wykładniczy, tylko nastąpi swego rodzaju "wysycenie", wzrost zmieni się w liniowy a potem zaczynamy hamowanie. Tak w końcu się stanie, nawet w najczarniejszych scenariuszach (hipotetyczne wirusy również wyhamowują, gdy wymordują prawie całą populację).
Moje proste równanie pokazuje 14,500 ofiar za tydzień, ja liczę na jego zupełną błędność (co to za model w sumie, żaden model tylko ekstrapolacja i to nieudolna) i że nie będzie więcej ofiar niż 10,000. Ale sama taka myśl, makabra, żal tych Włochów. Reszta świata idzie w tę samą stronę.

Re: Numbersowy "model" morderczej zarazy

Jesteśmy w dup*e, ot co

Re: Numbersowy "model" morderczej zarazy

Re: Numbersowy "model" morderczej zarazy

Najgorsze, że zaczynamy się w niej urządzać

Początek końca...

... zarazy we Włoszech, czyli dobra wiadomość. W każdym razie tak to wygląda, chyba że to fałszywa nadzieja i za moment zaraza będzie "back with a vengeance"
ANYWAY! W ciągu ostatniego tygodnia u Makaronów wzrost liczby zainfekowanych przeszedł z "prawie wykładniczego" w niemrawo liniowy, a który teraz również zaczyna się załamywać. Czyli, codziennie przybywa nowych chorych, ale liczba nowych dziś będzie mniejsza niż liczba nowych jutro (co sprawdzę pojutrze i potwierdzę tu, na co bardzo liczę). Bardzo wyraźny jest spadek ofiar śmiertelnych zarazy, co jest bardzo dobre, ale można zadać by sobie pytanie, "czy po prostu nie zabrakło dziadków, których by choroba mogła powalić?" - wygląda na to, że NIE, bo np w Lombardii mieszka ponad 10 milionów ludzi (na powierzchni ca. 2/3 województwa mazowieckiego) a w 2020 roku ludzie w wieku 65+ (preferowane ofiary) stanowili ponad 20% populacji, czyli wirus jeszcze długo mógłby szerzyć spustoszenie. Najwyraźniej działania ograniczające "lokalną transmisję" zaczęły działać, z tym, że takie zjawiska mają ogromną bezwładność i czasem trudno jest powiązać przyczynę ze skutkiem (tak jak np. w Polsce liczba nowych zakażeń wydaje się "pulsować" z tygodniową częstotliwością, tzn największe przyrosty notuje się w soboty, spróbujcie się zastanowić dlaczego?).

Podobnie sytuacja ma się na świecie, chociaż patrząc na ten wykres:
https://en.wikipedia.org/wiki/2019%E2%80%9320_coronavirus_pandemic#/media/File:Total-cases-covid-19-who.svg
można popuścić w gacie (Chiny to ten malutki, "płaski" kawałek na lewym końcu, a już wtedy niektórzy mówili o końcu świata, ha ha!). Co więcej, zaledwie wczoraj, szef WHO o niemożliwym do powtórzenia nazwisku rodem z DIUNY, powiedział, że zaraza PRZYSPIESZA, co jest PRAWDĄ - ALE! We wszystkich dynamicznych zjawiskach druga pochodna (przyspieszenie) jest królem, ponieważ w dużym uproszczeniu decyduje o SILE (bądź jakimś jej odpowiedniku), ale o trendach i tendencjach decyduje trzecia. W każdym razie, nawet z mojej nieudolnej próby ekstrapolacji liczby ofiar u Makaronów wynikało, że z założeniem o wzroście czysto wykładniczym jest coś "nie tak". Sprawa polega na tym, że funkcja wykładnicza jest klasy C-nieskończoność, a jej pochodna jest również funkcją wykładniczą, czyli mówiąc po ludzku - nie dość, że funkcja wykładnicza rośnie jak szalona, to również przyspieszenie przyspieszenia rośnie jak szalone, podobnie jak przyspieszenie przyspieszenia przyspieszenia... itd, co sprawia, że funkcja wykładnicza ma najszybszy możliwy wzrost.

Na nasze szczęście mało które zjawisko na tym świecie ma wzrost o charakterze czysto wykładniczym, a nawet jeżeli tak jest, to trwa to bardzo krótko (inaczej zwykła polna trawa byłaby gatunkiem dominującym, a śliczne króliczki zakicałyby nas na śmierć). No i w wypadku naszej zarazy a konkretnie wzrostu liczby chorych, da się wykryć fakt, że pomimo iż obserwujemy "przyspieszenie", to owo przyspieszenie ZWALNIA (trzecia pochodna liczby zakażonych po czasie jest ujemna). Największy problem z wykryciem takiego faktu polega na tym, że w przeciwieństwie do zabaw matematycznych z takimi abstrakcyjnymi tworami jak funkcje jednej zmiennej określone na zbiorze liczb rzeczywistych, dane ze świata rzeczywistego mają swoją ograniczoną "rozdzielczość", i są mocno "zaszumione" poprzez sam niedoskonały proces pomiaru. Dlatego tak trudno jest identyfikować i wykrywać (odpowiednio wcześnie!) zmiany trendów i tendencji w prawdziwym świecie.

Dobra wiadomość jest taka, że pewien mądry noblista i pracownik Stanforda twierdzi, że owe "hamowanie przyspieszenia", można wykryć pomimo zaszumionych danych wejściowych, i że to właśnie obserwujemy na świecie:

https://www.latimes.com/science/story/2020-03-22/coronavirus-outbreak-nobel-laureate

Mam nadzieję, że gość się nie myli. Zdecydowanie natomiast ma kompetencje do wypowiadania się w temacie, czyli nadzieja w tym wypadku niekoniecznie musi być "matką głupich".

Inną, bardziej niewesołą rzeczą są zachowania ludzi i rządów w czasie epidemii, wszyscy pewnie słyszeli o porzucanych dziadkach w domach starców, zostawianych przez uciekający personel na pewną śmierć, oraz o braku pomocy dla Włoch ze strony Francji i Niemców (a nawet działaniu na szkodę makaroniarzy, poprzez blokowanie eksportu towarów potrzebnych do zwalczania epidemii), o długim milczeniu i słabości instytucji EU. I co to mówi o naszych społeczeństwach, o naszych rządach??

BTW zmiana przyspieszenia, czyli pierwsza i druga jego pochodna po czasie nie mają niestety nazw w języku polskim, ale spece z NASA znaleźli bardzo ładne nazwy na te parametry - trzecia pochodna to JERK (lub JOLT) a czwarta to JOUNCE

Re: Początek końca...

We Włoszech faktycznie od 3 dni mniej zarażeń, ale na wykresie widać też, że wcześniej też był, a potem znowu urosło. Kiedyś oczywiście spadnie, bo coraz więcej ludzi będzie odpornych, przynajmniej na jakiś czas.

https://gisanddata.maps.arcgis.com/apps/opsdashboard/index.html?fbclid=IwAR0oKIKJlc-zeNZGFBVEN0-O-58daoCDaKicXwC10cjFWgCZqTPgavseTfI#/bda7594740fd40299423467b48e9ecf6

Co do całości świata, to do przełomu daleko, jako że teraz będzie nabijać statystyki nasza część EU, oraz USA, gdzie sytuacja za chwilę będzie straszna.

Re: Początek końca...

darth_numbers napisał:
liczba nowych dziś będzie mniejsza niż liczba nowych jutro (co sprawdzę pojutrze i potwierdzę tu, na co bardzo liczę)
-----------------------

Potwierdziło się, liczba nowych chorych niemrawo, ale maleje, oby tak dalej.

Re: Początek końca...

Tak? W Indiach czy Rosji właśnie idzie w górę...

Re: Początek końca...

A w junajted niebawem też będą mieli problem.

Re: Początek końca...

No C`mon, powoływanie się na Indie?

Kraj, gdzie na brudnych ulicach umierają ludzie a rzekami płyną trupy, żeby pojechać należy się wcześniej zaszczepić "na wszystko" (i rozłożyć na dwa razy, żeby to przeżyć), ludzie się tłoczą wszędzie, w domach, pociągach w ogromnej biedzie, ogólnie shithole jakich mało "ma wzrosty"? Oczywiście że ma. Nie zdziwiłbym się, gdyby tam zarażona była cała populacja. To że idzie w górę to raczej efekt tego, że grupka bogatych zaczęła się badać, a nie nawrót choroby czy "nowe ognisko"

A w Rosji widocznie jest to im potrzebne do nowej wewnętrznej zagrywki politycznej. Ale o co dokładnie chodzi to wie tylko Władymir Władymirowicz.

Re: Początek końca...

Mowa była o liczbach. Ciężko jest mówić że coś nie rośnie na świecie, jak w Indiach tylko to co zliczyli, rośnie w kij.

Zresztą poza Chinami to ja nie wiem gdzie maleje.

Re: Początek końca...

Nie nie nie, ja od początku mówiłem, że w moich przydługich wywodach chodzi tylko i wyłącznie o Włochy, Makarony, Italię. Tam maleje, tzn dziś był przyrost w stosunku do wczoraj ale to prawdopodobnie jakieś lokalne "wachnięcie", w każdym razie na to liczę, bo trend do hamowania jest więc jeżeli nagle liczba nowych zachorowań zaczyna rosnąć, to znaczy że pojawił się nowy czynnik (a wtedy powstaje pytanie JAKI).

Re: Początek końca...

P.S. Poza tym gołym okiem widać, że w ciągu ostatniego tygodnia albo i 10 dni (+) na świecie mamy przyrost silny ale liniowy a w najgorszym przypadku jakiś "wielomianowy" (O(n^c) ), bo gdyby to był wykładniczy to nie mielibyśmy pół miliona, tylko 1.2 miliona, jak komuś się chce to można to w excela wklepać i w minutę zweryfikować, ja to potem z ciekawości sprawdzę.

Re: Początek końca...

Dobrze, żeby to przeszło w funkcję logarytmiczną, ale z a w zakresie (0,1) tylko

Re: Początek końca...

He, he, też byśmy mieli niewesoło, bo owa zawsze rośnie, mizernie bo mizernie (najwolniej jak to tylko jest możliwe), ale jednak rośnie. A epidemie podobno mają to do siebie, że liczba nowych "kejsów" będzie układać się w coś na kształt krzywej dzwonowej, skumulowana (scałkowana) liczba chorych w (jak wiadomo) krzywą logistyczną. A ta asymptotycznie zbliża się do poziomu "nasycenia", tak będzie zawsze w przyrodzie z szybko mnożącym się organizmem (czy wirusem), nawet gdyby ten miał skonsumować wszystkie dostępne zasoby (ofiary).

BTW widzę, że USA na drugim miejscu pod względem liczby zachorowań, przy (względnie) małej liczbie ofiar (oby tak dalej). Pytanie - czy Trumpowi uda się ruszyć gospodarkę przed Wielkanocą?

Re: Początek końca...

Raczej po, ale bill podpisany więc nie widzę problemów. I jeszcze dostaniemy "żywą gotówkę" Największe przyrosty robiące statystykę to NY i Kalifornia, poza tym reszta w miarę.

Na razie mamy zakaz nawet łażenia po mieście i przemieszczania się poza county, niestety ja jestem "esential", mam przepustkę (bo firma w innym county a granic pilnują) i nawet nie za bardzo mogę homeoficować

Re: Początek końca...

Mało prawdopodobne, a raczej nierealne. Odnośnie tego ruszenia gospodarki przez Trumpa w dwa tygodnie. Tam zdaje się jest u ludzi takie przekonanie, że to takie tymczasowe tylko, że po świętach będzie już normalnie, tak jak było. Dzisiaj takie newsy słyszałem, od naszych dziennikarzy nadających stamtąd.

A tymczasem WHO już oficjalnie ostrzega, że to będzie nowe, i jeszcze większe epicentrum wirusa.

Re: Początek końca...

Centrum Niu Jorka niczym nasz Zakopane. Brakuje tylko jelonków

- https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/Ejik9kpTURBXy9jMmM1ZmQ2ZmY4NjI1YzIzMWZjZjdlNjI5NjlkYWI4Ny5qcGeSlQLNA8AAwsOVAgDNA8DCw4GhMAU

Władze gadają, że nawet 80% stanu, może zarazić się tym paskudztwem. Jak już wcześniej linkowałem, powoli, lecz nieubłaganie wszyscy zmierzamy w tym kierunku :

- https://www.youtube.com/watch?v=BHZKSYLAecQ

Re: Początek końca...

Zaczęli podawać zarażonym osocze krwi ozdrowieńców i ponoć działa

Re: Początek końca...

U Makaroniarzy widać mizerny, ale dający się zaobserwować trend hamowania. Umiera im zatrważająca ilość ludzi, dziś prawie 1000 osób. Śmiertelność ponad 10%. Masakra.
W PL również widać hamowanie, zobaczymy czy jutro dostaniemy kolejny sobotni "pik" (Lenina). Jeszcze 3 dni zjazdu i będzie dobrze. Ale w domach będziemy siedzieć pewnie do września.

Re: Początek końca...

Śmiertelność u Włochów może być zawyżona, bo wliczają każdego kto miał wirusa i umarł, więc mogą być wliczane osoby, które umarły bo były stare.

Z drugiej strony, podobno u nas jest odwrotnie, a pojawia się nadmiar nekrologów w gazetach.

Re: Początek końca...

Ja hipotez nie stawiam. Mnie interesują tylko liczby, patrzę na dane i próbuję wypatrzeć jakieś trendy. Nasze dane jak do tej pory wyglądają "prawidłowo", krzywa nowych przypadków ma normalny kształt, śmiertelność niecałe 1.3% co mieści się w zakresie obserwowanym na świecie i oczekiwaniami specjalistów.

Nie zaprzątam sobie głowy jakimiś "podobno", podobno i więcej ludzi wiosną umiera, i podobno dużo innych rzeczy jest na świecie, ale ja tego ani nie sprawdzę, ani nie zweryfikuję. Osobiście interesuję się tylko tym, co mogę sam w 5 minut w excelu sprawdzić. Lepiej jest dopasowywać wnioski do danych, niż odwrotnie.

Italia lepiej, Polonia gorzej

Tak jak się zapowiadało, Italia spada na drugie miejsce w tym makabrycznym wyścigu, jednocześnie zdecydowanie opuścili wzrost wykładniczy "zadowalając" się jedynie liniowym (i bardzo dobrze). W Polsce natomiast tak jak przypuszczałem, kolejny (trzeci z rzędu) sobotni "pik" i wzrost liczby zarażonych.

Re: Italia lepiej, Polonia gorzej

Ze śledzenia doniesień prasowych wynika, że wiele polskich przypadków wpada do oficjalnej statystyki z opóźnieniem. Np. o 60 osobach z domu opieki było wiadomo w piątek, a policzono ich w sobotę.

Re: Italia lepiej, Polonia gorzej

Tak jest. Z tym, że pewnie całkowita bezwładność wynosi tydzień. Dwa do pięciu dni okresu inkubacji. Plus chyba ze dwa na test i ogłoszenie wyniku. Mi to wygląda na to, że większość ludzi zaraża się w sobotę (pewnie markety budowlane, he he!! ). Całkiem możliwe, że wczoraj zobaczyliśmy "na liście" tych, którzy zarazili się tydzień temu. Dobrze, że ten pik wzrostu to było tylko 18% a nie jakieś 30%, jak mieli Dojcze na tym poziomie liczebności. Jesteśmy z tyłu, na szczęście, i oby tak dalej.

Re: Italia lepiej, Polonia gorzej

Na tym etapie jedynie można obserwować właśnie jak duży jest ten przyrost, bo że będzie rosło jeszcze przynajmniej tydzień, może dwa to jest pewne.

Jeśli za tydzień przestanie drastycznie rosnąć i będzie liniowo (bądź spadać) to będzie ogromny sukces. Tym bardziej, że jak widać robimy więcej testów.

Jeśli za dwa tygodnie tak będzie to i tak będzie sukces.

Jeśli później no to trzeba przyjąć, że jednak Polacy wcale tak pięknie nie stosowali sie do zaleceń. Ja wiem, że nie wszyscy się stosują, ale i tak dosyć szybko zareagowaliśmy jako naród. Nawet jeśli stosuje się ~50%.

W sumie najważniejsze, żeby za tydzień/dwa nie przyrastało tak szybko jak np. w Hiszpanii czy Francji. Licze na to, że jednak ten przyrost będzie spokojniejszy.

Re: Italia lepiej, Polonia gorzej

Mossar weź pod uwagę to, że w PL działania ochronne/zapobiegawcze trwają bardzo krótko, ledwo dwa i pół tygodnia. Takie zjawiska jak epidemia mają bardzo dużą bezwładność, przy okazji wprowadzania drastycznych ograniczeń mobilności obywateli we Włoszech mowa była o dwóch tygodniach, zanim efekt zacznie być mierzalny. Moim zdaniem, w PL właściwie do teraz obserwujemy przyrost będący efektem "rozpędzonej" lokalnej transmisji sprzed wprowadzenia kolejnych ograniczeń. Rośnie też efekt strachu w PL. Coraz więcej ludzi siedzi "zesranych" w domach. Efekt zaczyna być widoczny (mam nadzieję, więcej w poście obok).

Makarony depczą hamulec, Polaczki niezdecydowane ale noga lekko z gazu

No i tak jak mówiłem. Włosi gdzieś chyba w ciągu ostatnich 3,4 dni minęli "punkt przegięcia" i weszli w fazę hamowania, co jest znacząco lepsze od liniowego wzrostu. Mój lamerski "model" sprzed tygodnia przewidywał 14,500 ofiar na dziś wieczór zakładając wzrost czysto wykładniczy. W tamtym poście wyraziłem nadzieję na liczbę poniżej 10,000. Zamknęło się liczbą 10,779 czyli więcej ale i tak znacząco poniżej czarnego scenariusza. Oby tak dalej.

W Polsce po raz kolejny, trzeci z rzędu, sobotni "pik" nowych przypadków, po czym w niedzielę znaczący spadek. Wykres nowych przypadków nie wygląda tragicznie. Jeżeli obecny trend się utrzyma (mimo, że jest wyboisty), nie ma szans na powtórzenie scenariusza włoskiego. Mam nadzieję!

Re: Makarony depczą hamulec, Polaczki niezdecydowane ale noga lekko z gazu

Ja mieszkam w sumie małym mieście, ale widać znaczące zmniejszenie ilości ludzi na ulicy. Nawet wczoraj jak było ciepło. To dobrze rokuje. Poza tym u nas pół dnia jeździla straż miejska i apelowała żeby zostać w domach.

Więc jest nadzieja.

Re: Makarony depczą hamulec, Polaczki niezdecydowane ale noga lekko z gazu

Ale weź nie strasz opozycji

Na wszystkich frontach karta się odwraca

Na dwóch najbardziej interesujących nas polach walki, Italii i Polski, widać zdecydowanie załamywanie się sił npla. Włochy definitywnie w fazie hamowania. Polska ładnie i płynnie przechodzi w fazę hamowania, bez długiej i krwawej batalii pozycyjnej fazy wzrostu liniowego. Być może naprawdę mamy szansę uniknięcia spustoszenia sił służby zdrowia. Ogólnie, jeżeli nie zrobimy czegoś głupiego jako społeczeństwo, a kierownictwo zachowa zimną krew, może nie będzie źle.

Ogólnie w Europie widać nadzieję. Ale o tym pisałem już ponad tydzień temu, to była matematyczna nieuniknioność. To samo zastrzeżenie o głupich krokach dotyczy zarówno PL jak i całej Europy.

Fortress Europe niedługo zacznie sprzątanie po tym Blitzkriegu. W USA dopiero się zaczyna. Predykcje są trochę czarne. Ameryce może grozić długa i krwawa "wojna pozycyjna" z tym koronaskur...ynem.

Re: Na wszystkich frontach karta się odwraca

Co prawda, Italiańcy wyhamowują z dobową liczbą nowych zakażeń, ale to chyba efekt tego, że mają pełne gacie i zaczęli w końcu stosować się do nakazów siedzenia w domach.
Czy my przechodzimy w fazę hamowania ?, ale gdzie to widać ?. Raczej będzie nam rosło, bo szczyt wciąż przed nami. Po świętach raczej, niż przed. Do finałowej batalii i ubicia wroga jeszcze droga daleka.
W USA jest w tej chwili najgorzej, albo zaraz będzie. No i faktycznie, wojna pozycyjna, ewentualnie zabezpieczanie głównego frontu.

A teraz coś o winowajcach, czyli Chinach. Jeśli prawdą jest, że zniesione właśnie blokady skutkują powrotem na targowiska, i że dla nich problem już się skończył, a to co się dzieje u nas i na świecie - to już problem zewnętrzny, to mam ochotą zrzucić na nich stokrotność tej zarazy. Serio.

Targowiska wróciły do handlu, a jedyną różnicą jest to, że nie można robić zdjęć, bo ochrona wyłapuje.
... aż chce się nacisnąć czerwony guziczek ma jakiejś większej bombce

Re: Na wszystkich frontach karta się odwraca

Po wcześniejszych zarazach sprzed prawie dwóch dekad Chińczycy też długo nie wytrzymali bez tych targowisk. Oni nigdy się nie nauczą, to silniejsze od nich...

Rożek całkiem spoko komentuje sytuację w Polsce, bez przesadnych emocji (przypomina mi się wideo z tą kobietą z Włoch, która mówiła to samo, co on, ale ona w formie krzyków i apokalipsy, a on spokojnie i rzeczowo - zdecydowanie wolę drugą formę):

https://www.youtube.com/watch?v=epeNIk6XrtY

Re: Na wszystkich frontach karta się odwraca

AJ73 napisał:
Czy my przechodzimy w fazę hamowania ?, ale gdzie to widać ?
-----------------------

Popatrz sobie na ten rysuneczek:
https://en.wikipedia.org/wiki/2020_coronavirus_pandemic_in_Poland#Timeline
Tam masz kolumnę "# of cases". Wybierz sobie którąś liczbę na górze, 1, 5, albo 6. I teraz idź w dół. Znajdź liczbę "mniej więcej" dwa razy większą od wybranej. Ile wierszy w dół poszedłeś? Zanotuj tę liczbę. Właśnie określiłeś "czas podwajania". I teraz powtarzasz procedurę. Idziemy w dół. Znajdujemy liczbę "mniej więcej" dwa razy większą. Notujemy czas podwojenia. I tak do końca tabelki. A teraz popatrz na zanotowane czasy podwajania. Czy ta liczba jest ciągle taka sama albo się skraca? Jeżeli tak, jest bardzo źle i jesteśmy na tzw krzywej wykładniczej charakterystycznej dla niekontrolowanego wzrostu (np epidemia, inflacja, liczebność jakiegoś organizmu etc). Jeżeli czas podwajania się wydłuża, i wydłuża się coraz bardziej z każdym krokiem, opuściliśmy krzywą wykładniczą i prawdopodobnie jesteśmy na "linii prostej" albo nawet na tzw krzywej logistycznej (która wygląda jak mocno rozciągnięte na boki S), dla której czas podwajania się będzie bardzo szybko rósł aż do "nieskończoności". To jest charakterystyczna cecha etapu "nasycenia się" jakiegoś zjawiska. Wydłużanie się czasu podwajania w pewnym sensie oznacza "hamowanie" i jest bardzo dobrą wiadomością.

Co do drugiej części posta o Chinach. To jest kłamliwa propaganda. Nie daj się temu zwieść. To narracja oparta na emocjach i ukrytej w Europejczykach pogardzie i poczuciu wyższości wobec Azjatów. Boję się żeby ktoś nie chciał napuścić Zachodu na Wschód. Ostatnia rzecz, której nam teraz potrzeba to globalny konflikt.

Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

ale i tak tragedii nie ma. Ostatnie dwa dni to wyraźne przyspieszenie, po 15% przyrostu nowych przypadków na dobę. Zobaczymy, jakie liczby dostaniemy jutro i pojutrze. Wtedy będzie można powiedzieć coś o różnicy w średnich prędkościach wzrostu liczby chorych w kolejnych tygodniach. Jak do tej pory, widać wyraźne hamowanie (jeżeli trend się odwróci, oznacza to utratę kontroli nad sytuacją). Trzeba również wziąć pod uwagę to, że środki ostrożności trwają zaledwie 3 tygodnie z hakiem. Być może uda się mocno ograniczyć transmisję tego cholerstwa "w terenie", efekty pojawiają się z dużym opóźnieniem. Ale przed nami sobota i prawdopodobnie kolejny lokalny "pik". Obstawiam wzrost w granicach 18%-20%. Mam nadzieję, że się totalnie mylę

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

PS Podane liczby i komentarz dotyczy sytuacji w PL, Italia kończy bitwę, W Hiszpanii niestety trwa ofensywa wirusa i już widać, że będzie (jest) gorzej niż w IT. USA jest w kompletnym world of shit i nie widać nadziei na poprawę, przewidują do 200,000 ofiar. Moim zdaniem i tak to jest wersja optymistyczna, pierwsze mega pesymistyczne szacunki sprzed 2 miesięcy (gdy nikt nie brał pandemii poważnie pod uwagę) mówiły o totalnie abstrakcyjnych i nie do pojęcia astronomicznych liczbach 10-30 milionów ofiar w USA, tak więc good night & good luck.

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

Ta sobota zapewne będzie podobna statystycznie do ostatnich dni. Ja obawiam się tego nadciągającego, dużego ocieplenia, co to w przyszłym tygodniu ma "rozbić" termometry na +20 stopni.
Nie ma mowy, by ludziska nie skorzystały, nikt nie będzie siedział w czterech ścianach, kiedy prawie-lato za oknem.

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

"good night & good luck" - świetny film

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

Nie nie, film fajny ale to o innego tutaj oznacza

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

Ogólnie, to NY jest State of Shit, parę innych stanów jet też nie za bardzo, ale w granicach normy, reszta umiarkowanie.

Z ciekawostek. W San Francisco jakiś wirusosceptyczny kierowca kolejki podmiejskiej chciał zatopić okręt szpitalny, bo "depopulacja/chemitrails/niepotrzebne skreślić" Teraz oczekuje na szybki proces i wyrok.

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

darth_numbers napisał:
Trzeba również wziąć pod uwagę to, że środki ostrożności trwają zaledwie 3 tygodnie z hakiem.
-----------------------

Oraz że dopiero od środy kwarantanną objęte są osoby zamieszkujące wspólnie z osobą poddaną kwarantannie...

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

AJ73 napisał:
Ta sobota zapewne będzie podobna statystycznie do ostatnich dni.
-----------------------

Czyli oczekujesz zmniejszenia tempa wzrostu liczby nowych przypadków? Czy zwiększenia? Sorry nie pytam złośliwie, w takich sprawach język musi być precyzyjny


Ja obawiam się tego nadciągającego, dużego ocieplenia, co to w przyszłym tygodniu ma "rozbić" termometry na +20 stopni.
Nie ma mowy, by ludziska nie skorzystały, nikt nie będzie siedział w czterech ścianach, kiedy prawie-lato za oknem.

-----------------------

No nie wiem, z tego co widzę to ludzie siedzą w domach. Parki zamknięte, za wejście mandat. Wczoraj była piękna pogoda, krążyłem po okolicy z wózkiem dziecięcym, ulice praktycznie wymarłe. Szczęściarze z domków jednorodzinnych wychodzą na podwórka, reszta zabunkrowana w mieszkaniach. Oj odbije się to na psychice.

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

Finster Vater napisał:
film fajny ale to o innego tutaj oznacza
-----------------------

Zwrot faktycznie użyty przeze mnie trochę niefortunnie, bo ma przynajmniej dwa znaczenia; jedno, że właśnie komuś dałeś "w ryj", bądź to fizycznie, bądź znokautowałeś argumentem. Drugie, to pożegnanie w niepewnych czasach; nie wiadomo, czy zobaczymy się następnego ranka. Mi chodziło o to drugie.

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

Finster Vater napisał:
Ogólnie, to NY jest State of Shit, parę innych stanów jet też nie za bardzo, ale w granicach normy, reszta umiarkowanie.
-----------------------

Na razie nie wiem jak się to na poszczególne stany rozkłada. Wiem z pierwszej ręki o sytuacji na FL, o Nowym Jorku wszyscy wiemy. Sam Finster wiesz w którą stronę to idzie.

Największym problemem jest totalna zapaść gospodarcza US, już teraz mówi się że to co obserwujemy jest:
1. Kompletnie nową sytuacją
2. Czymś "gorszym niż Wielki Kryzys"

W połączeniu z kryzysem moralnym, społecznym i kulturowym w USA to jest Perfect Storm. Albo US się weźmie i "unfuck itself" albo czeka go dalszy upadek w Trzeci Świat, co już się przecież dzieje od wielu lat. Teraz USA po raz pierwszy od 160 lat prowadzi wojnę na swoim własnym terytorium i okazuje się że nie ma narzędzi ani metod, żeby tę wojnę efektywnie prowadzić. A nie ma ich, bo aktualnie rządzące pokolenie konsekwentnie rozpier....ło wszystkie instytucje które miały kraj trzymać w kupie (vide artykuł z Forbesa, który niedawno tu zalinkowałem). Amerykanie są ciągle zdolni do uczynienia rzeczy wielkich i podniesienia się z tego gnoju, z korzyścią dla całego świata, ale bez rewolucji, odbudowania społeczeństwa i zbudowania nowych instytucji to USA jest i pozostanie w WORLD OF SHIT.

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

Ja mam pod domem lasek, no właściwie niby nazywane jest to górą ale ma tylko 350mnpm. No ale do rzeczy. Na chodnikach prawie 0 ludzi. Aktualnie co dwa dni chodze do tego lasu z psem pobiegać - taki turbo spacer, 20 minut i jesteśmy w domu. No i wbiegłem do lasu a tam pyk rodzice z dziećmi, babka z Maltańczykiem i dwie koleżanki. No i co? No i nic. Nie widzę choćby mikroszansy na zarażenie.

Moim zdaniem 90% lasów w Polsce (i gór) dostało rykoszetem przez to że debile masowo gromadzili się w tych najbardziej popularnych lasach w okolicach największych miast. Moja lasogóra jest bezpieczniejsza niz jakiekolwiek inne miejsce.

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

darth_numbers napisał:
Szczęściarze z domków jednorodzinnych wychodzą na podwórka, reszta zabunkrowana w mieszkaniach. Oj odbije się to na psychice.
-----------------------

Potwierdzam. Jak tylko dostałem okazję to przerzuciłem się na pracę zdalną i odizolowałem się na kilkanaście dni, by z czystym sumieniem bez narażania innych przetransportować się po tym czasie na wieś. Powiem Ci, że niebo a ziemia. Izolacja w żadnych warunkach nie jest przyjemna, ale izolacja w mieście to podwójna tragedia, nawet dla introwertyka

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

Introwertyk nie widzi różnicy

Ale potwierdzam, posiadanie ogródka to same zalety, dzisiaj ogarnąłem po zimie i odpaliłem mojego Johna Deere, godzinka koszenia trawnika w pięknym słoneczku, jutro rozstawimy siatkę do badmintona i pewnie hamaczek.

Tylko szkoda, że w tygodniu znowu do pracy, bo ktoś musi

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

Raczej jest to opcja nr. 1, czyli kompletnie nowa sytuacja - i oczywiście jest niebezpieczeństwo że to się rozwinie w opcję 2 "Wielki Kryzys", jak w połowie maja nie rusza - choćby limitowane hotele i linie lotnicze (przy czym - samoloty latają na liniach wewnętrznych dalej - w tym te wycofane z ruchu transatlantyckiego - dzięki temu mogą rozsadzać ludzi luźno i w "odstępach socjalnych")

Jak na razie to się wzięli i spięli i podpisali "bill" na 2 miliardy $$$ (przy czym demokraci spacyfikowlai Pelosi domagającą się powrotu Obamaphonów i te diotki ze "squadu", a republikanie równie inteligentnych inaczej własnych senatorów w kongresie) i powoli to zaczyna działać (choć właśnie - ogromny wzrost zarejestrowanych bezrobotnych to efekt ustawy wprowadzającej zasiłki, nierzadko większe niż minimalna pensja w SC czy Alabamie). W drodze jest kolejny stymulujący "bill" na kolejne dwa miliardy.

U nas spokojnie, większość restauracji pracuje tylk ona "delivery" lub odbiór osobisty, podobnie część sklepów, co jest nawet fajne, bo odbierasz zamawiany towar nie wychodząc z autka. Ludzie jakoś to wspierają bo "we are all in this together", my i masa znajomych co pracuje (u nas takie trochę medyczne zagłębie, wiec z pracą jest OK, ciągle przychodzą oferty zatrudnienia) zrezygnowaliśmy z gotowania w niektóre dni i specjalnie zamawiamy w restauracjach, żeby oni też mieli pracę. A, i lokalne browary też zbierają zamówienia, a potem raz w tygodniu rozwożą po skrzynce pod sam ganek. Jest zakaz poruszania się poza tymi niezbędnymi, i ludzie ogólnie przestrzegają. No chciało by się wyskoczyć na Ocracoce na weekend, potaplać w oceanie, ale spokojnie, jeszcze przyjdzie na to czas.

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

Finster Vater napisał:
Introwertyk nie widzi różnicy
-----------------------

No to chyba taki skrajny na samym końcu skali - czyli ułamek ogółu, ewentualnie mający w pakiecie aspołeczność Poza tym co innego jak czegoś nie można pod przymusem, a chociaż posiadać taką możliwość Teraz to człowiekowi brakuje takich rzeczy, które go wcześniej męczyły >_<

Re: Przedwczesny optymizm trochę nietrafny

No i cóż, piku nie było, wzrosty "takie sobie", widać oczywiście wydłużanie się czasu podwajania czyli krzywa wykładnicza dawno opuszczona. Zmiana i ujednolicenie czasów raportowania nowych przypadków ułatwi śledzenie sytuacji. Moim amatorskim zdaniem, w przyszłą niedzielę będziemy mieli 8,000 - 8,500 (łącznie, nie odejmując ozdrowiałych) przypadków. Jeżeli tempo wzrostu się utrzyma. Z drugiej strony mam nadzieję na jego spadek. Dobrze by było zobaczyć jednocyfrowe liczby przyrostu (oczywiście względne, wyrażone w %).

Majówka

Aż dziw, że jeszcze nikt nie poruszył tego wątku, na przed-dzień zagłady naszej tzw. cywilizacji .
Oczywiście, rozumiem polityczną kalkulację, by wybory prezydenckie odbyły się w przewidzianym terminie, i w sumie rozumiem te naiwne dość założenia, że po świętach "się ułoży", i że wróci do normy nasze dawne życie. Otóż, patrząc na wciąż rosnącą skalę zachorowań w naszej pięknej krainie, jest mało prawdopodobne, że się weźmie ułoży, i że wróci do jako - takiej normy. Wyborczej także.

Dzisiejsze zaostrzenia obowiązujących już zaostrzeń dobitnie pokazują, że mamy nasilenie, a nie - przesilenie, wirusowe. I że raczej będzie rosło, być może nawet jeszcze bardziej, by nie napisać - skokowo. Czy te kilka tygodni zapasu, naprawdę jest tym bezpiecznym buforem bezpieczeństwa, w którym obecna ekipa pokłada swoje wyborcze nadzieje ?
Jakie są podstawy do tego, by mówić, że nie ma obaw o majowe wybory, że nie są zagrożone, i że wszystko odbędzie się zgodnie z terminem ?. Na podstawie czego, skoro piłkarskie Euro zostało już przełożone, a przed chwilą ogłoszono, że IO w Tokyo też zostały przełożone. Przypomnę, igrzyska, które normalnie powinny się odbyć pomiędzy l i p c e m - s i e r p n i e m !. Zostają przełożone, a u nas "władza" zapewnia, że nie ma żadnych przeszkód, by wybory prezydenckie - się odbyły.

Helloł ?, czy rząd tu aby nie igra z ogniem ?, nie wystawia nas na niepotrzebne ryzyko ?. I w ogóle, fuk - jakim prawem ?, kto im dał p r a w o do tego, by taką decyzję podejmować, kiedy świat dookoła nam płonie ? ...
KTO, da mi zapewnienie tu i teraz, kto bierze na siebie pełną odpowiedzialność, kto wyjdzie przed kamerki, i oficjalnie to powie ?.
A może inaczej, k t o będzie kozłem ofiarnym, jeśli sytuacja się weźmie i rypnie, i po wyborach będziemy mieli ponownie - nawrót zakażeń ? ...

Re: Majówka

Rozpisałeś się strasznie, a wg mnie szkoda zachodu. Przesuną wybory, jestem pewien.

Re: Majówka

Tera jest kwik że nie chce przesunąć. A potem będzie kwik że żagrożenie demokracji.

Ci co kwilą że koronawirus pikuś w porównaiu z Kaczorem i niech tam zdychają byle Kaczora wykończyć też się muszą wyszumieć przez ten miesiąc.

Re: Majówka

Poczytaj konstytucję, to zrozumiesz. To że jest napisana, jak jest, to zupełnie inna sprawa.

Re: Majówka

Aż musiałem skomentować:

Profesor prezes Zoll nie ma pojęcia o konstytucji. Ze zdumieniem czytam jego wynurzenia:

https://opinie.wp.pl/prof-zoll-dluzsza-kadencja-dla-prezydenta-pomysl-gowina-konstytucyjny-ale-przy-dwoch-warunkach-wywiad-6495932422264961a

Otóż siedmioletnia kadencja prezydenta jest niekonstytucyjna bo w konstytucji są dwie pięcioletnie zapisane. To go przerasta nawet. Tak jest na razie a po zmianie dwie pięcioletnie będą niekonstytucyjne a jedna siedmioletnia będzie konstytucyjna. Proste jak budowa cepa. Teraz przytaczam Art. 232:

W celu zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych lub awarii technicznych noszących znamiona klęski żywiołowej oraz w celu ich usunięcia Rada Ministrów może wprowadzić na czas oznaczony, nie dłuższy niż 30 dni, stan klęski żywiołowej na części albo na całym terytorium państwa. Przedłużenie tego stanu może nastąpić za zgodą Sejmu.


Stan klęski żywiołowej wprowadzić można na 30 dni i wystarczy tu decyzja reżimu. Ale w odróżnieniu od stanu wyjątkowego przedłużenie nie ma ograniczeń czasowych. Sejm przedłuża na ile chce. Tzn nie sejm tylko za zgodą sejmu. Kto ma wystąpić o ową zgodę? W każdym razie stan wyjątkowy może być na maksymalnie 150 dni i potem trzeba poczekać jeden dzień aby znowu wprowadzić nowy, drugi stan wyjątkowy. Stan klęski żywiołowej można wprowadzić na 30 dni i potem sejm może przedłużyć na ile chce. Nawet na wieczność bezterminowo, gdyby epidemia okazał się nie do zwalczenia (Walking Dead). Tak tam jest to ujęte szanowne konstytucjonalisty.

Ludzie pod tym artykułem toczą bekę z prof. Zolla. W konstytucji jest zapis, że w razie wprowadzenia stanów kadencja prezydenta, parlamentu, samorządu terytorialnego ulega stosownemu przedłużeniu. Czyli jeśli wprowadzimy stan klęski na dwa lata to kadencja prezydenta jest przedłużona o te dwa lata i może wystartować na drugą i 12 lat być prezydentem. Pięćdziesiąt lat może być, jeśli klęska żywiołowa trwa pięćdziesiąt lat. I to bez wałka, bo wałek by był jakby wprowadzili stan klęski żywiołowej bez klęski.

Re: Majówka

Dzisiejsze coraz bardziej abstrakcyjne Gowinowe pomysły, sprawiały, że przecierałem uszy ze zdziwienia. Facet ewidentnie dzisiaj odleciał, i nie wiem jak on biedny wróci do rzeczywistości.
Pomijając już te wszytkie abstrakcje, jedno jest kluczowe w tym, dlaczego pis nie wprowadza stanu klęski żywiołowej ... Otóż, wprowadzenie owego, dałoby możliwość składania wniosków o odszkodowania z budżetu, dla przedsiębiorców. A koszt ich wypłacania wyniósłby o wiele więcej, niż owo mityczna "tarcza kryzysowa", którą jak po grudzie idzie im wprowadzać.
Ilość skomplikowań, z którymi muszą się zmierzyć przedsiębiorcy, którzy chcą z niej skorzystać, daje nadzieję (pisowi), na rozłożenie wypłat w długim okresie czasowym. Jestem pewien, że sobie tam ładnie wszystko policzyli, i wyszło im, że się na dłuższą metę im opłaca.

A przecież, de facto, stan klęski żywiołowej już jest wprowadzony, tyle, że bocznymu drzwiami. Podobnie, jak i bocznymi drzwiami wprowadzili zmiany w kodeksie wyborczym. Nie można przecież dopisywać na kolanie głosowania korespondencyjnego dla wszystkich, na miesiąc przed wyborami. No, ale takie rzeczy, to w pisolandii only* ...


* i w Turkmenistanie

Re: Majówka

-Nie można przecież dopisywać na kolanie głosowania korespondencyjnego dla wszystkich, na miesiąc przed wyborami

Dobrze, że w Bawarii nie przeczytali tego wpisu

Re: Majówka

Moja ojczyzna to Polska, a nie bawarski land.
W Polsce nie możesz zmieniać kodeksu wyborczego na miesiąc przed wyborami, na dodatek wrzucając bezprawnie taką poprawkę do innej, głosowanej ustawy o tarczy antykryzysowej ... albo o sicie antykryzysowym, bo to żadna tarcza. Także tego,

Wyraźnie mówi o tym K O N S T Y T U C J A, na którą ostatnio tek chętnie powołuje się kaczysta.

- Art. 123.1.

Rada Ministrów może uznać uchwalony przez siebie projekt ustawy za pilny, z wyjątkiem projektów ustaw podatkowych, ustaw dotyczących w y b o r u Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejmu, Senatu oraz organów samorządu terytorialnego, ustaw regulujących ustrój i właściwość władz publicznych, a także kodeksów.

Budapesztem jeszcze nie jesteśmy.

Re: Majówka

Rada nie, sejm tak. Może iść w trybie normalnym.

Ale spoko, wprowadzą stan wyjątkowy i wyborów nie będzie. Będzie Budapeszt.

Re: Majówka

Lewicowy publicysta Rafał Otoka - Frąckiewicz tłumaczy o co chodzi z wyborami: https://youtu.be/2XMXqA30ioQ?t=188

Ja zaś tłumaczę o co chodzi ze stanem:

Jaruzelski wprowadzał Stan Wojenny bo nic innego nie było, no to pomyśleli i w konstytucji pojawiły się stany wyjątkowe i klęski żywiołowej. Okazały się one niewystarczające i w 20008 reżim Tuska wprowadził "Ustawę o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi" aby w sytuacji epidemii/pandemii/zarazy nie wprowadzać klęski żywiołowej, ale zagrożenie epidemią. Czyli to co jest teraz. I pisiory wyciągnęły tą ustawę i przestrzegają. Jak to pisory. Platforma przy okazji świńskiej grypy czy tam jakiejś wprowadziła wspomnianą ustawę o zarazach z widoczną intencją uniknięcia wprowadzania klęski żywiołowej i uniknięcia konsekwencji tego stanu, jak przekładanie wyborów. No i mamy epidemię i stan epidemii, który jest adekwatny.


Konkluzja jest taka, że zabrakło wyobraźni twórcom konstytucji bo nie przewidzieli obecnej sytuacji a prawdopodobieństwo wystąpienia zarazy jest wysokie. Takie czasy. Dyletantami widać są.

I teraz się pytam: wprowadzenie stanu odłoży wybory do kiedy?
Nie wiadomo do kiedy. I kto ma ogłosić nową datę wyborów i czy kandydaci zostają czy od zera?
Jak od zera to masz zbieranie podpisów, rejestrowanie komitetów itp? To najwcześniej mogą być kiedy wybory?

Re: Majówka

Wybory mają być, bo tak powiedział Prezes. Więc premier powtarza, że będą, a minister zdrowia milczy, bo jakby się odezwał, to jutro byłby zawieszony w prawach członka, jak pani Krynicka.

Jednakowoż osobiście nie wierzę, że zaklinanie rzeczywistości się uda. Wyborów nie będzie, bo na początku maja dalej będziemy siedzieć w domach, a zaraza osiągnie apogeum. I w końcu stan wyjątkowy czy klęskę żywiołową ogłoszą.

Re: Majówka

Zadziwiające jest, że ludzie już teraz nie bronią konstytucji.

Re: Majówka

A mnie dziwi, że jaśnie-nad-prezes właśnie powołuje się na Konstytucję

#koniecświata

Re: Majówka

Cały czas się powołuje, tylko niektórzy są ślepi, żeby nie powiedzieć zaślepieni

Najzabawniejsze jest to, że "demokratyczna" opozycja domaga się wprowadzenia stanu wojennego/wyjątkowego, a "zamordystyczny reżim" Kaczafiego absolutnie nie chce do czegoś takiego dopuścić

#koniecswiata [2]

Re: Majówka

To akurat jest proste. Zamordystyczny reżim kaczafiego nie chce przełożyć wyborów, ponieważ jest to jedyna ich szansa na (tfu,tfu) wygraną. Gospodarka jeszcze zipei na oparach przed wirusowych, jeszcze się nie wali - ale zaraz zacznie. Każde ich przesunięcie o te konstytucyjne miesiące, zmniejsza praktycznie do zera wygraną Andrju.

Demokratyczna opozycja wie natomiast, że tylko w ten sposób, poprzez przesunięcie terminu wyborów, może odrobić straty do Andrju, który rozpoczął szerokie tourne po Polandii, a jego sztab przestał popełniać tak żenujące wtopki, jakie ostatnio prezentowała w swoim wykonaniu wesoła Jola .

Re: Majówka

Mimo wszystko, nie nie wina "zamordystycznego reżimu" Kaczafiego, że najwinksza partyja opozycyji postawi wystawić tylko kandydatkę, która mimo posiadania licznych wad nie posiada żadnych zalet

https://twitter.com/KazikowskaEdyta/status/1242351848985636870

Przełożyć wybory można tylko w przypadku wprowadzenia stanu wojennego/wyjątkowego, ale to chyba jeszcze nie ten czas. Nb. radzę się zapoznać, szczególnie art. 12, 16 i 20. Tak na początek. Serio chcecie dać PiS-owi takie uprawnienia? Podziwiam.

https://www.lexlege.pl/ustawa-o-stanie-wyjatkowym/

Re: Majówka

Re: Majówka

Ale tu nie ma zastosowania - Art. 2.

Czytajcie teksty ustaw, a nie wiki.

Re: Majówka

Sorki, miało być "4"

Chodzi o to, że "Stan klęski żywiołowej wprowadza się na czas oznaczony, niezbędny dla zapobieżenia skutkom klęski żywiołowej
lub ich usunięcia, nie dłuższy niż 30 dni."

Ogłosimy dzisiaj i do 24 kwietnia będzie po "stanie klęski"


Re: Majówka

"W okresie 90 dni od dnia zakończenia stanu klęski żywiołowej nie mogą się odbyć wybory ani referendum."

Re: Majówka

W którym artykule i punkcie USTAWY z dnia 18 kwietnia 2002 r. o stanie klęski żywiołowej jest o tym mowa?

Re: Majówka

Ale nie mylmy dwóch rzeczy. Jaki stan wyjątkowy ?, wojny nie mamy przecież ?. Stan klęski żywiołowej wystarcza tu zupełnie i konsekwencje jego wprowadzenia wyraźnie mówią o tym, że w okresie 90 dni od zakończenia, nie można przeprowadza wyborów parlamentarnych, prezydenckich, czy samorządowych. Koronawirus wpasowuje się pod klęskę żywiołową, więc nie ma żadnych przeciw-wskazań, by owego stanu nie wprowadzić.

Sytuacja z koronawirusem jest wciąż rozwojowa, i nie ma mowy, by uspokoiło się przed majówką - więcej. Trzeba liczyć się ze skokowym przyrostem zachorowań, o czym mówił chociażby Szumowski.
Nie ma więc żadnych podstaw, by wybory na siłę przeprowadzać i narażać ludzi na lawinę zachorowań. Jedynym argumentem - politycznym, jest obawa reżimowego obozu władzy , że może owe wybory przegrać

Re: Majówka

- jest obawa reżimowego obozu władzy , że może owe wybory przegrać

Jakby nie patrzył i kogo by nie lubiał, to w ciągu 3 miesięcy (lub nawet krócej, jak wprowadzą jutro) nie zrobi się ze sztandarowej kandydatki opozycji* Marii Curiee-Skłodowskiej.

* Kandydatka miała pomysł, aby wszyscy poszli masowo i się przebadali tłocząc w przychodniach. Gdyby to wykonano, to dyskusja o tym czy się można zarazić się podczas wyborów byłaby bezprzedmiotowa.

Re: Majówka

Za kilka miesięcy połowa małych firm i całkiem dużo tych większych upadnie, mnóstwo ludzi wyląduje na bezrobociu, a w kasie państwa zapanują pustki. Będzie też mnóstwo nieżywych babć i dziadków, dla których nie wystarczyło respiratora.

Kidawa "wpadka" Błońska to był fatalny pomysł, ale wyborcy mogą się na Dudę obrazić za to że mimo gospodarskich wizyt w szpitalach i na stacjach benzynowych jakoś ich jednak nie ocalił.

Re: Majówka

Mogą, ale a) niekoniecznie taki czarny scenariusz musi się sprawdzić

b) mi się może prezydent obecny nie podobać, ale to jeszcze nie powód żeby wybrać MKB czy kogokolwiek z pozostałych. Obrazowo mając toyotę chcielibyśmy być może mercedesa, ale to nie powód aby wymienić ją na trabanta czy małego fiata.

Re: Majówka

Z sondaży do tej pory wynikało, że w drugiej turze Kidawa zbiera prawie wszystkie głosy opozycji, a Duda może liczyć na 1/3 wyborców Bosaka, bo reszta nie pójdzie głosować.

A jeśli Duda nie wygra, to PiS może się pakować, bo nie będzie w stanie przepchnąć żadnej ustawy. Dlatego dla Prezesa to kwestia życia i śmierci. Być może nie dociera do niego powaga sytuacji.

W każdym razie wybory w maju będą pierwszymi w moim życiu na które nie pójdę. A potem sobie popatrzymy, jak 10 lub 20% tych starszych ludzi, którzy poszli zagłosować na Dudę umiera.

Aczkolwiek wątpię, żeby do tego doszło, bo wyborów nie będzie.

wybory

Asfo napisał:
Aczkolwiek wątpię, żeby do tego doszło, bo wyborów nie będzie.
-----------------------

Też tak myślę. Pewnie nie chcą się wyrywać za wcześnie. Zamknięcie szkół też najpierw miało trwać dwa tygodnie, więc i przed wyborami, gdy nadal będą pojawiać się zarażeni, zostaną przesunięte.

Re: Majówka

Stan Klęski Żywiołowej można wprowadzić nawet 5 maja:

Rafał A. Ziemkiewicz
@R_A_Ziemkiewicz
·
14 g.
Powiadam, syćcie uszy tym jazgotem, że PiS nie odkłada wyborów. Bo zaraz PiS wprowadzi stan wyjątkowy - i ci sami zaczną jeszcze głośniej wyć, że opóźnienie wyborów to zamach, państwo policyjne i złoooo. Wtedy zrozumiecie dlaczego Jaro tak długo ich trollował wyborami 10 maja.

Stan Klęski Żywiołakowej

Przyjdzie pora, aby ocenić sensowność owego stanu.
Wtedy, kiedy reżim zacznie korzystać ze swoich uprawnień. Ciekaw jestem jakie one są bo jakoś totalni nie tłumaczą.

Re: Stan Klęski Żywiołakowej

Mamy już zakaz wychodzenia z domu bez powodu i jest używane wojsko do kontrolowania, czy ludzie siedzą na kwarantannie.

W przypadku klęski żywiołowej lub stanu wyjątkowego obostrzenia mają ograniczenia czasowe. Teraz zaś są wprowadzane i utrzymywanie nie wiadomo na jakiej podstawie i na czas nieokreślony.

Re: Stan Klęski Żywiołakowej

zabieranie aut i praca przymusowa?

Re: Stan Klęski Żywiołakowej

"Źródło: Puls Medycyny
https://pulsmedycyny.pl/stan-epidemii-w-polsce-co-to-oznacza-985922

Stan epidemii pozwala m.in. na wprowadzenie czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się, oraz funkcjonowania instytucji lub zakładów pracy. Zgodnie z ustawą można nakazać udostępnienia nieruchomości, lokali, czy terenów i dostarczenia pojazdów do działań przeciwepidemicznych."

oraz

"Wprowadzenie stanu epidemii w Polsce oznacza, że minister zdrowia na terenie Polski i wojewodowie na terenie swoich województw "będą mogli delegować do pracy na tym obszarze personel medyczny, ale też inne osoby, które pomogą powstrzymać epidemię - zapowiedział Łukasz Szumowski."

Obie te rzeczy już są.

Re: Majówka

Jarosław Gowin
@Jaroslaw_Gowin
·
2 kwi
Pani Marszałek Kidawa-Błońska zaatakowała mnie, że nie zajmuję się ustalaniem terminu matur. Nie mam kontaktu do Pani Marszałek. Czy ktoś mógłby jej przekazać, że za przeprowadzenie matur odpowiada Ministerstwo Edukacji Narodowej, a nie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego?

Re: Majówka

Wyborów w normalnej sytuacji nie wolno przełożyć, to prawda.

Jednakże w przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego lub (chyba, nie chce mi się sprawdzać) klęski żywiołowej przeprowadzić ich nie wolno i trzeba je odłożyć na 6 miesięcy.

W związku z tym teraz mamy sytuację, gdy rząd wprowadza różne ograniczenia wolności bezprawnie, bo nie ma stanu wyjątkowego który by na to pozwalał, oraz - sejm nie zebrał się i wprowadził żadnych potrzebnych do tego innych przepisów, bo - po pierwsze posłowie mogą się zarazić, po drugie - PiS może nie mieć większości bo część posłów jest chora lub na kwarantannie. W tej sytuacji zakaz "wychodzenia z domu bez powodu" został sformułowany jako gorąca prośba, a nie jako obowiązujące prawo.

Normalnie byłby to powód, żeby robić mega demonstracje, no ale jednak wygląda na to, że nie jesteśmy aż takimi debilami jak niektóre inne narody i w większości zgadzamy się z tym, że trzeba siedzieć w domu, zwłaszcza w sytuacji gdy służba zdrowia ledwo zipie nawet bez epidemii.

Prezes naciska na wybory, bo teraz Duda ma dobre wyniki jako stanowczo walczący z epidemią, a jesienią może dużo stracić, jak zacznie się liczenie strat i bezrobocie. Jednakże mało prawdopodobne, by udało się je zrealizować, bo do maja epidemia nie minie, a systemu informatycznego do wyborów zdalnych w półtora miesiąca się nie zrobi.

Drugą śliską sprawą są matury i różne inne egzaminy, które też należałoby przełożyć.

Re: Majówka

Ja zwolennikiem stanów wojennowyjątkowych nie jestem (przeżyłem jeden i nie życzę nikomu), ale gdzieniegdzie to "zarząd komisaryczny" by się chyba przydał (a ustawa pozwala)

https://zyciestolicy.com.pl/warszawa-walczy-z-koronawirusem-tak-dzisiaj-wygladala-linia-509/

Re: Majówka

A ja bym chciała skorzystać z mojego prawa wyborczego bez ryzyka, a w tym przypadku - niemal pewności - zarażenia.

We Francji były właśnie jakieś wybory i już wiadomo, że członkowie komisji są chorzy.

Re: Majówka

Była bardzo niska frekwencja. Drugą turę przełożono na zdaje się czerwiec.

Re: Majówka

W Hiszpanii była wielka demonstracja feministek za to - 8 marca - jakie to wywołało skutki nie trzeba się specjalnie domyślać.

Re: Majówka

Usilnie zbaczasz z tematu. Można przytoczyć mnóstwo rzeczy, np. jak to w ramach akcji powrót do domu nie skorzystano z dostępnego programu unijnego, przez co ludzie zapłacili krocie za transport, po czym zostali stłoczeni jak ogórki w słoiku na lotnisku. Ale że pisałam o wyborach, to pozostanę przy wyborach. :>

Re: Majówka

Mówisz o mechanizmie gdzie trzeba przewieźć każdego obywatela UE, i jeszcze do tego dopłacić z budżetu krajowego 25%? No to jednak chyba lepiej nie.

I mówisz o tych zdjęciach ze "stłoczonego Okęcia", które okazały się zdjęciami sprzed kilku lat?

może faktycznie lepiej pozostań przy wyborach.

Re: Majówka

Do 11 maja będzie po epidemii, frekwencja wyniesie 30% co wystarczy, żeby wygrał obecny Prezydent i cześć

Re: Majówka

No ja mam nadzieję (że będzie po epidemii), nie chce mi się lotu przekładać

Re: Majówka

Pal licho wybory i politykę. O b y, do 11 maja było naprawdę już po epidemii.

Re: Majówka

W Chinach epidemia słabnie dopiero po sześciu miesiącach. Musiałby się wydarzyć cud.

Re: Majówka

Nie. W Chinach poradzili sobie w 10 dni. Jak zamknęli tę prowincję, od 25 stycznia do 4 lutego dzienna liczba nowych przypadków rosła,od 5 lutego zaczęła spadać bardzo wyraźnie i wzrost wyraźnie wyhamował, po kolejnych dwóch tygodniach więcej było zwolnień ze szpitali niż nowych chorych. U nas dziś mija 2 tydzień od zamknięcia szkół, i prawdopodobnie przekroczymy dziś 1000 chorych, ale wzrost nie jest bardzo intensywny w porównaniu z innymi krajami. Jest szansa na szybkie opanowanie sytuacji, tylko trzeba mocno "przykręcić śrubę" i nie patyczkować się z przypadkami łamania zaleceń i kwarantanny.

Nie to, żebym był wielkim zwolennikiem Prezesa, i osobiście uważam że wybory powinny zostać przełożone, ale z czysto liczbowego punktu widzenia epidemia może być opanowana za dwa tygodnie. Inna sprawa, że wirus przeczeka kwarantannę i za jakiś czas wróci. Ale odpowiedź będzie sprawniejsza. Jeżeli oczywiście ta fala nas nie zatopi

Re: Majówka

1. Prawdziwa ilość zakażeń w PL jest nieznana, bo robi się mało testów. Istnieją dwa rodzaje - pewny na 100% wymaga analizy laboratoryjnej, drogi, oraz taki 10-minutowy pewny na 97% - tych drugich się u nas nie robi, a żeby się załapać na pierwszy trzeba mieć poważne objawy i być w kontakcie z kimś, kto wrócił z zagranicy. Tymczasem można roznosić wirusa samemu mając lekki kaszelek, albo w ogóle żadnych objawów.


2. Nawet jeśli uda się rozpłaszczyć krzywą zakażeń, to nie znaczy że będzie można znieść ograniczenia szybciej. Wręcz przeciwnie - ilość odpornych ozdrowieńców będzie rosnąć wolniej, więc ryzyko nieopanowanego wzrostu zachorowań będzie się utrzymywać dłużej.

Re: Majówka

I o to chodzi z kwarantanną - jak wszyscy się zamkną we własnych domach i będą siedzieć na zadzie, nie spotykać się z innymi, to nawet zarażeni to przejdą (w większości bezobjawowo) i nie będą zarażać innych.

Oczywiście Korona to nie grypa, choć jest wiele podobieństw, ale sezon grypy kończy się tak gdzieś z początkiem maja, zobaczymy jak będzie tutaj.

Robienie testów profilkatycznych jest bez sensu, bo możesz być nosicielem a jeszcze nie wykazywać objawów. Poza tym chodzi raczej o to żeby teraz ludzi zniechęcać do wspólnego przebywania razem, niż ich gromadzić w jednym miejscu.

Re: Majówka

Szybkie testy pozwalają wykrywać nosicieli i wysyłać na kwarantannę.

100% izolacji nie jest wykonalne, bo ktoś musi pracować, a nawet ci co siedzą w domu muszą wychodzić do sklepu, śmietnika, z psem itd.

Intensywne testowanie pozwoliłoby też wychwycić tych, co przechorowali i po kwarantannie mogą bezpiecznie wrócić do normalnych zajęć.

Re: Majówka

Nie wykrywają zarażonych, u których się jeszcze nie wykluło, ile razy można powtarzać.

Zamiast komentarza:

https://www.facebook.com/andres.andradeus/posts/10218657306397738?__xts__[0]=68.ARCARMNVZcO-sF-5K3mcdJrfS9KM29hBfO4rUH8Fi6SWLxSTvgw1avkyFEDA1I06xtsGHn2Zp-hL7Kv2n0jASKSEpgIIvHE6wGqwEsnUcuXJBYncpexvT638AUT2iFPgPRKfIRfup4DQctYdk-LtBAs9MsSqJLEDtq6z_3XC6qp0GX_NNd2v___L0ZCdHH4JQ4_fEbnTzcsSY68S67EDQj80JNl5OVbfLSqjYpcTPxrkZCoq508z1s1UCIZ4rI7yy5Uj1WKE-lR88PscFEGH89dXWPtc7PbUthmUS2nzwcu9iMPC4NMOy0tDhzEeCMA1Me_2IOxPsDLqxo2fz2XKSBM2&__tn__=H-R

Ale pewnie i tak nie dotrze

Re: Majówka

Wykrywają u tych z lekkim kaszelkiem. Lekkiego przebiegu zakażenia koronawirusem się nie da inaczej odróżnić od zwykłego przeziębienia.

"Znaczna większość zachorowań ma przebieg łagodny, któremu bliżej do zwykłego przeziębienia niż groźnego stanu zapalnego. Poważne przypadki choroby COVID-19 o ciężkim przebiegu dotyczą ok. 14 proc. pacjentów."

https://www.medonet.pl/koronawirus/to-musisz-wiedziec,dlaczego-koronawirus-jednych-zabija--a-u-innych-przebiega-jak-przeziebienie-,artykul,85577139.html

https://www.medonet.pl/koronawirus/to-musisz-wiedziec,lekarz-zarazony-koronawirusem-opisuje-walke-z-choroba-dzien-po-dniu,artykul,81225452.html - ani wysokiej gorączki, ani duszności.


"W przypadku COVID-19 około 80% zachorowań ma łagodny lub bezobjawowy przebieg,"
https://www.mp.pl/pacjent/choroby-zakazne/aktualnosci/228801,czy-koronawirus-covid-19-jest-grozniejszy-niz-grypa-sezonowa - To oznacza, że mnóstwo ludzi aktualnie chorujących - nie w okresie inkubacji tylko już chorych - ma na tyle niewielkie objawy, że normalnie sobie chodzi do pracy, do sklepu itd.

Re: Majówka

Zastanawiam się, czy poza życiem we własnym twitterowym krążku z antypisowymi hasztagami i pisaniem aby dowalić rzeczonemu (bo wiadomo "pis jest dziki, pis jest zły, pis ma bardzo ostre kły") macie jakieś inne hobby?

Wysyłanie w okresie alergii na badania każdego "z drobnym kaszelkiem" to na pewno jest świetny pomysł, i z pewnością pomysł gromadzenie masy ludzi w jednym miejscu "na szybkotesty" też nosi znamiona geniuszu.

Bo tak zrobiły np. Czechy i Hiszpania. I co się okazało? Jak wykrywają wirusa owe testy? Oj, bardzo ciekawie się okazało:

https://www.drbna.cz/zpravy/zdravi/6018-rychlotesty-s-odhalovanim-koronaviru-nejspis-prilis-nepomohou-jejich-chybovost-je-totiz-okolo-80-procent.html

https://brnenska.drbna.cz/koronavirus/17031-rychlotesty-z-ciny-maji-podle-hygienicky-chybovost-az-80-procent-i-pri-negativnim-vysledku-muzete-mit-realne-koronavirus.html

https://www.idnes.cz/zpravy/domaci/koronavirus-ostrava-hygienicka-rychlotesty.A200323_121144_domaci_bur

W skrócie dla nieobytych z "cześciną" - "szybkie testy" w 80% nie działają, ktoś z negatywnym testem dalej może mieć wirusa, testować powinno się tylko osoby z grup ryzyka, testy nie są do powszechnego uzycia.

wiadomości z Hiszpanii są podobne.

Liczyłbym w tym momencie na jakąś refleksję, ale... nie liczę.

W sumie to mógłbym życzyć wam aby w obecnej sytuacji prezydentem była pani Kidawa, premierm Borys B. a ministerm zdrowia pani Kopacz. Ale mam jeszcze w Polsce rodzinę i dużo dobrych znajomych, więc jednak nie...

Choć, są ludzie (z którymi się nie zgadzam, ale szanuję) którzy widzą jak jest i nie dają się wkręcić w narrację

https://twitter.com/ZandbergRAZEM/status/1243127835818184705

Tak, polityk to coś więcej niż szarpanie się za nogawkę

Re: Majówka

Biorąc pod uwagę stan przygotowania kraju na epidemię to tak, wolałabym Kopacz na stanowisku premiera mimo, że za nią nie przepadam.

Mamy epidemię od dwóch tygodni. W szpitalach nadal nie ma podstawowego sprzętu typu rękawice, kombinezony i maseczki. Dziś pojawiły się pierwsze dostawy - organizowane przez samorządy albo prywatne osoby. Jednocześnie okazuje się, że część rzeczy które szpitale sobie same zorganizowały została zarekwirowana, przez Agencję Rezerw, czy jak to się tam zwie.

Szef rzeczonej agencji w zeszłym tygodniu wyleciał z roboty, bo okazało się, że w magazynach leży głównie węgiel, a realizacja lutowego zamówienia na sprzęt dla szpitali została zaplanowana na listopad.

Tymczasem dowiadujemy się, że propagandowa akcja pt. "płyn do dezynfekcji z Orlenu" spowodowała uszkodzenia wszystkich przeznaczonych do tego linii produkcyjnych, które nie zniosły kontaktu z alkoholem. Szefem Orlenu jest facet który wcześniej był wójtem Pcimia.

Re: Majówka

A jeśli chodzi o testy - nie wystarcza ich nawet dla lekarzy, którzy z powodu braku sprzętu ochronnego siedzą w tej chwili na kwarantannach.

Re: Majówka

Podziwiam wiarę, że premier Kopacz przygotowała by kraj na epidemię której się nie spodziewał Nienawiść do rządzących silna jest w tobie, skoro serio uważasz że lepsza by była pani, która uważa iż ludzie i dinożarły żyły w ty samym okresie (a na czas wojny to się najlepiej schować w domu)

Re: Majówka

Każdy byłby lepszy od ludzi, którzy zgłaszają się do szpitala "do pracy", zużywają komplet odzieży ochronnej której brakuje, udzielają wywiadu w TV i jeszcze tego samego dnia lądują na kwarantannie.

Albo od ludzi którzy psują kilka linii produkcyjnych po to żeby pan Duda mógł wzorem Kim Dzong Una złożyć gospodarską wizytę i zapozować na tle kanisterków z roztworem spirytu.

Teksty o dinozaurach nikogo nie zabiły.

Re: Majówka

Totalni postawili w swych rachubach, jak zwykle błędnie, na olewactwo pisiorskie. Pisiory miały olewać koronawirusa jak Platforma ptasią grypę. Oficjalnie 180 ofiar. Różnica jest taka że wtedy totalni mieli osłonę medialną 100 procent, wszystkie trzy największe telewizje, prasę, portale internetowe i mogli sobie pozwolić na bumelkę bo nikt się nie przyczepił do nich. Nie było groźby zalania reżimu Tuska falą fejków kolportowanych przez łżemedia. Kto pamięta akcje z czasów pierwszego PiSu z epatowaniem liczbą zamarzniętych? Ano właśnie. Tymczasem teraz PiS nie ma monopolu medialnego i ataki TVN, Polsatu, Wyborczej miały nastawić opinię przeciw kaczystom.

Dlaczego to nie pykło?

PiS postawił na aktywne działania antywirusowe, w sferze administracyjnej i ogólnej. I histeria wirusowa dała podkładkę rządowi do akcji antywirusowych. Pokazali społeczeństwu, że problem poważny jest. A drugiej strony totalni jak się zorientowali, że wzmacniają reżim zaczęli brykać, że zagrożenie niewielkie. I te dwie narracje zdarzają się ze sobą i wywołują dezorientację. Co gorsza PSL i SLD wyłamują się z opcji totalnej dając sygnały, że w obliczu koronawirusa kaczofobiczna szajba winna ulec zawieszeniu.

https://youtu.be/KaweGzn8vD0



Każdy próbuje każdego oszukać i wycyckać. Konstytucja jest nieudolnie napisane i nie ma jasności, czy wystarczy same wybory przesunąć czy cały proces wyborczy trzeba powtórzyć od zera. Mianowanie kandydatów, zbieranie podpisów, etc etc. Dochodzą słuchy, że chodzi tu o wyrzucenie Kidawy-Błońskiej z zaszczytnej funkcji kandydaty. Skompromitowała się ona bowiem raz a dwa zwróciła przeciw Schetynie. Schetyna zaś chce pokazać, że nie ma dla niego alternetywy” Budka i inni to są pikusie w porównaniu ze Schetyną. I jeśli zaczynamy zabawę od zera to cofamy się aż do jesieni zeszłego roku. Wg mnie zapis konstytucyjny oznacza jednak przełożenie samych wyborów, co jest możliwe w wyniku ogłoszenia klęski żywiołowej:

IV

Gowin niepotrzebnie kłapnął paszczą o przełożeniu wyborów. Aby pisiorstwo zaczęło się zajmować tym problemem powinny być spełnione następujące warunki:

Stosowna petycja oficjalna utrzymana w odpowiednim tonie: błagalno-cierpiętniczym. Z podkreśleniem wielkości Kaczora Dyktatora który w swej łaskawości może wybory przesunąć.
Atmosfera kompletnego konsensusu, czyli cały obóz totalny musi wystąpić oficjalnie, łącznie z Tuskiem i całą Brukselą.
Wyrażenie explicite gotowości totalnych do ponoszenia wyrzeczeń zapisanych w ustawie o klęsce żywiołowej: pełnienie wart, kopanie rowów antywirusowych przez klub parlamentarny PO razem z prezeską Gersdorf. Kluczyki od aut powinni załączyć, bo mogą auta być zajęte. I klucze od pomieszczeń, bo pomieszczenia mogą być zajęte, karmienia krów, świń i kota prezesa. I inne.

Lista jest pokaźna.
Obecne wyczyny totalne przypominają mi 2015 rok, kiedy jako wstępny warunek negocjacji totalni stawiali spełnienie ich wszystkich żądań. W główce się im przewróciło i Trybunał padł łupem Kaczora. Nie wyciągnęli żadnych wniosków ani z wyborów 2015 roku ani Obecne wyczyny totalne przypominają mi 2015 rok, kiedy jako wstępny warunek negocjacji totalni stawiali spełnienie ich wszystkich żądań. W główce się im przewróciło i Trybunał padł łupem Kaczora. Nie wyciągnęli żadnych wniosków ani z wyborów 2015 roku ani
z działań swych późniejszych nieszczęsnych. Niech jeszcze zrobią powtórkę z ciamajdanu.

Re: Majówka

Nie ma sensu strzelać testami na ślepo, jeżeli większość przechodzi bezobjawowo albo lekko to tym lepiej. Wyłapuje się ciężkie przypadki, izoluje otoczenie i cześć. Poza tym, liczba wykonanych testów żeby złapać jeden przypadek była podobna zarówno w PL jak i w DE, czyli celność podobna, ergo rozpoznanie liczebności zakażonych w obu krajach podobne. Zresztą, kto to tak do końca rozumie, ja nie znam się na badaniach statystycznych. Widzę tylko dynamikę zjawiska, i o ile dobrze rozumiem chodzi o niesienie pomocy w ten sposób, żeby się system nie zawalił a nie żeby każdego jednego policzyć w sposób jawny, do tego są modele i metody statystyczne.

Re: Majówka

Jednym z obecnie zauważalnych skutków nietestowania są kolejne przypadki zamykanych szpitali, bo na oddział trafił nieprzetestowany pacjent przyjęty z powodu np. złamania nogi. W Wawie były już takie dwa lub trzy przypadki - oddział do dezynfekcji, załoga na kwarantannie, pacjentami nie ma się kto zająć.

Nie mówię, żeby wszystkich obywateli, ale lekarzy czy osoby przyjmowane do placówek medycznych powinno się testować. To sama pracowników różnych służb, np. policjantów.

Re: Majówka

Oby było po, ale chyba bardziej prawdopodobne jest, że po prostu będzie spadać liczba chorych. Powstaje pytanie czy warto w takiej sytuacji ryzykować dodatkowe skupiska ludzi. No i ciekawym czy uda się zebrać komplet w każdej komisji wyborczej - znam paru etatowych członków takowych komisji i oni obecnie nie mają ochoty na taką fuchę - absolutnie się im nie dziwię, mała kasa jak na takie ryzyko

Re: Majówka

Przygotowanie kraju do pandemii jest słabe, jak do wszystkiego. Pisiory prężą muskuły i odgryzają się tamtym. Nie powinni wypowiadać się na temat przełożenia wyborów aż do czasu. Powinni odpowiadać, że jak się do nich zwrócą z oficjalną supliką to wtedy rozpatrzą. A nie że jeden z drugim inteligencik musi się wypowiedzieć na każdy temat, i to głupio:

Warunki brzegowe tak powinni ustalić: z oficjalnym błaganiem i to do samego Kaczora zwrócą się wszyscy, tj. nie tylko kandydaci, jak Kidawa i Biedroń ale i partie opozycyjne, PO, SLD, PSL itp. Rzepliński, Wyborcza hurtem i TVN, KODerka. Timmermans, TSUE i cała Unia Europejska z Tuskiem. Wszscy oni powinni przybyć w szyku procesyjnym bezpośrednio do siedziby Kaczora z supliką, aby łaskawie się zgodził na przedłużenie swej władzy. Że wybory niepotrzebne a reżim kaczystowski pożądany. wtedy można rozważyć wprowadzenie owego stanu wyjątkowego.

Totalniacy są dwulicowi i teraz opowiadają o przełożeniu wyborów a potem polecą z mordą na skargę, że praworządność łamana i stan wyjątkowy nieuzasadniony. Takie cwaniaki to są. Zwracam uprzejmie uwagę że totalniactwo nawołujące do przełożenia wyborów starannie pomija uwarunkowania konstytucyjne. Bo nie da się przełożyć wyborów ot tak, trzeba stan wyjątkowy wprowadzić czy tam coś. Czytałem wynurzenia Giertycha na Tłiterze i też o tym nie mówi. Obecna sytuacja pokazuje, jakim gniotem jest konstytucja obecna, nie może zresztą być inaczej skoro jest ona wykwitem zdegenerowanego intelektualnie totalniactwa.

Przestrzegam też Kaczora przed działaniami pozorowanymi, jak ogłoszenie stanu wyjątkowego na dwie godziny czy coś tego. Musi to poważnie wyglądać, a nie jakieś obejścia. A od tamtych oprócz konsensusu prokaczystowskiego PiS powinien wymagać konkretów, czyli żeby stanu wyjątkowego domagali się wprost, ograniczeń wolności prasy i innych takich. Wszystkiego co tam wynika. A okopress powinien zamieścić artykuł objaśniający wszelakie implikacje stanu wyjątkowego i razem z Krytyką Polityczną opublikować petycję domagającą się wprowadzenia. I żeby ów stan wyjątkowy trwał a tak ze 3 lata.

Re: Majówka

Część z obostrzeń wynikających z wprowadzenia stanu klęski/wyjątkowego już przecież działa. Została wprowadzona tylnymi drzwiami, jako spec-ustawa, także tego, nie wiem co by tam mieli jeszcze wprowadzać ...
Tu nie ma co rzeźbić, bo wszystko jest czytelne jak woda źródlana. Kaczyści boją się, że Andrju się wyłoży, czego oznaki już było widać a to byłby najczarniejszy obecnie scenariusz dla nad-kaczora. Opozycja mająca Senat i jeszcze prezydenta, to za wiele i nie do zniesieienia. Nawet jak dla słynącego z anielskiego spokoju - jaro

Dlatego też, pomimo obecnie jeszcze bardziej zaostrzenia obostrzeń, gdzie dwie osoby obok siebie, to już zgromadzenie, mówią, że nie ma najmniejszych powodów, by przełożyć wybory za trzy miechy
W takiej sytuacji, może by tak u nas zrobić to piłkarskie Euro, a nawet i IO. Po co odwoływać/przekładać, jak u nas wsi spokojna, wsi bezpieczne, a co

Re: Majówka

Z tym Euro i IO to ponury żart chyba, za mało wtopilismy w poprzednie?

Re: Majówka

Co za problem przeprowadzić e-voting?

Re: Majówka

Taki, że elektorat PiSu nie koniecznie musi wiedzieć co to jest, a nawet jeżeli zdawali sobie sprawę z czegoś takiego to nie znaczy, że będą umieli z tego skorzystać

Re: Majówka

O brak ogarnięcia rzeczywistości to bym podejrzewał elektorat innej partii, tej, co się skarżyła że instrukcje w którą kratkę postawić krzyżyk były niejasne.

Re: Majówka

No, akurat w przypadku "co, gdzie, i w jaką kratkę", niemoc wynikająca ze zrozumienia czytanej formułki rozkładała się równo po elektoracie wszystkich partii

#widzianezbliska

Re: Majówka

Bo nie ma systemu ani infrastruktury, a to nie jest coś, co możesz postawić od ręki.

Przypomnę sytuację w której wyniki były opóźnione bo system mający wspierać liczenie głosów, zrobiony kątem po znajomości się wywalił. To nie tak dawno temu było. A wtedy było pół roku na przygotowanie.

Re: Majówka

O ho, ho , pan się za bardzo rozpędził

Re: Majówka

Indeed

Tak tylko przypomnę, że za granicą można głosować listownie, jak się komuś chce

Re: Majówka

Nie ma takiej potrzeby. Wybory odbędą się w terminie i to w normalny sposób. Jeśli nie, to odejdę z Bastionu. początek spoilera żart xD koniec spoilera

Re: Majówka

Kwestia nie jest wyborów tylko chodzi o wywalenie Kidawy z zaszczytnej funkcji Kandydaty. Schetyna już napomknął, że cały proces wyborczy trzeba od zera.

Re: Majówka

nie da się

Re: Majówka

a po co wam te wybory skoro i tak wiadomo kto wygra xD

Re: Majówka

Skusił mnie temat. Myślałem, że tu poważnie o majówce... a tu wybory zawiodłem się. Wybory przełożą jak pod koniec kwietnia sytuacja nie wróci do normy. Znając życie obudza się w ostatniej chwili.

Tak mnie bardziej niż jakieś tam wybory interesuje prawdziwa majówka i czy do tego czasu ta część świata, w której mieszkam i którą w maju chciałem zobaczyć, będzie już opanowana i otwarta.

I tu masz chyba odpowiedź jeśli chodzi o igrzyska. Nie znam się na sporcie i się nim nie interesuję, więc pierwszy problem to moje gdybanie (mogę się mylić). Zakładam, że ludzie muszą ćwiczyć przed igrzyskami by mieć formę. Nie wiem czy miesiąc im starczy, pewnie nie. No i nie każdy może ćwiczyć swoją dyscyplinę obecnie. Ale drugi problem to fakt, że wirus nie rozprzestrzenia się równomiernie na całym świecie. Nawet jeśli opanujemy ogniska w Europie, to nie oznacza, że nie wybuchną w RPA za miesiąc. Albo gdzieś indziej nie wróci w czerwcu / lipcu. Igrzyska to biznes światowy, jeśli część świata zostanie wyłączona to pytanie na ile to ma sens. Stąd przesunięcie na przyszły rok. Na razie mamy pierwszą falę, która w różnym tempie rozwija się w innych rejonach świata. Problem polega na tym, by po wygaszeniu pierwszej fali, nie przyszła kolejna wraz z ludźmi przemieszczającymi się z pewnych rejonów świata.

I spokojnie, świat jeszcze nie płonie. Niemniej jednak prawdziwa, ważna majówka niestety wydaje się być zagrożona. Na razie pocieszam się, że wiele linii lotniczych zakłada, że wróci w drugiej połowie kwietnia, ale osobiście w to wątpię. I trzymam kciuki, bym mógł sobie wylecieć 1 maja i nie słyszeć nic o jakiś wyborach do powrotu . A 10 maja być w odległości 1500 km od najbliższej polskiej placówki dyplomatycznej. Tego sobie i Wam wszystkim życzę .

Re: Majówka

Heh, tak wiem, powinienem dobrać inny tytuł, bo majówka jakoś tak nie za bardzo. Właśnie do mnie to dotarło . Kurdę, majówka ... zawsze i na zawsze będzie się kojarzyć :

- https://www.youtube.com/watch?v=nWgS0o1R8UA

A filmowo, oczywiście "Wielka Majówka"

Btw., ale niebo jakie krystalicznie czyste w ostatnich dniach !, i słońce jakieś takie, czyściejsze jakby

Re: Majówka

i siedź tu w domu w taką pogodę .

ale jeszcze jedna ciekawa obserwacja, przynajmniej we Wrocławiu. Okazuje się, że to nie ruch miejski (wg włodarzy główny sprawca) generuje smog we Wrocławiu. Ruchu nie ma, a smog jest... głównie od tych, którzy opalają śmieciami.

Re: Majówka

Lord Sidious napisał:
Ruchu nie ma, a smog jest... głównie od tych, którzy opalają śmieciami.
-----------------------

O Skurrr... przy okazji tej całej Epidemii można by jeszcze dojechać tych wszystkich trucicieli, dopisać zakaz dymienia do specustawy, grzywna 100,000 PLN i pałą po plecach na "do widzenia".

Re: Majówka

To nawet nie są śmieci, tylko tanie miały węglowe, piecyki w standardzie 19-to wiecznym, brak podłączenia do CO mimo że budynek stoi w mieście, itd.

Mam obok osiedle domków jednorodzinnych przy jednoczesnym umiarkowanym ruchu samochodowym w okolicy. Temperatura spada do 10 stopni i na całym osiedlu jedzie dymem.

No ale "aktywiści" wiedzą lepiej.

Re: Majówka

- A 10 maja być w odległości 1500 km od najbliższej polskiej placówki dyplomatycznej.

Dobry plan Tak to się pewnie nie uda, ale planuję być dużo więcej niż te skromne 1500 km. od domu

Re: Majówka

Musisz mieć w tej kwestii ogólny konsensus po pierwsze.
A po drugie oficjalne błagania.

Re: Majówka

Sytuacja z majówką zaczyna się nieco klarować. Z jednej strony Jarosław będzie cisnął do samego końca, z drugiej - samorządy stwierdzą, że nie ma możliwości organizacyjnych.

Na twitterku i fejsie różni lokalni włodarze informują, a to że niebezpiecznie i nie będą narażać swoich urzędników i mieszkańców, a to że placówki gdzie zazwyczaj się robi lokale wyborcze odmawiają udostępnienia.

Np. https://twitter.com/W_Szczurek/status/1244249595896565763

PiS może ew. próbować organizować wybory za pomocą wojska.

Re: Majówka

Można listownie lub w internetach, PO proponowało to dawno i całkiem niedawno (jedna z "szóstek Schetyny")

Re: Majówka

Nie jesteś na bieżąco. PiS w ramach "tarczy antykryzysowej*" wprowadza głosowanie korespondencyjne ale tylko dla wyborców powyżej 60 lat. Czyli dla swojego elektoratu.

Czytam też, że owszem PO proponowało takie rozwiązania, ale PiS to swego czasu wyciął i był bardzo przeciw, bo to przecież furtka do fałszowania wyborów.

Jednakowoż organizacja wyborów oznacza konieczność wysłania do pracy urzędników, robienia spotkań i innych takich już teraz, i to się m.in. nie podoba włodarzom miast. Głosy korespondencyjne też musi ktoś odbierać, a listonosze wcale się nie palą do stania na pierwszej linii ognia - już teraz roznoszą awiza zamiast poleconych i mają w nosie że potem pani Basia w okienku ma kolejkę na 50 osób (byłam po polecony niedawno). Miejskie samorządy są w rękach opozycji, a czynności związane z organizacją wyborów są w rękach samorządów. Jak stwierdzą, że nie robią i się nie da, to można ich będzie co najwyżej potem pociągać po sądach. Z zerowym efektem.

Gdyż albowiem jest wprost powiedziane, że zmiany w kodeksie wyborczym mogą być robione nie później, niż pół roku przed początkiem czynności związanych z organizacją wyborów. Mamy też zagrożenie epidemią i nie wolno nam się spotykać więcej niż w dwie osoby.

Więc ew. zostaje wysłanie wojska do siedzenia w komisjach.


* już widzę jak 12-to godzinny dzień pracy likwiduje bezrobocie i jak odroczenie ZUS i konieczność zapłacenia go potem hurtem zapobiega likwidacji firm.

gambit Amebowców

Kaczor nie będzie cisnął do samego końca bo sytuacja się zmienia w sposób następujący:
Kosiniak Kamysz, kandydat Tuska wszak, dogania w sondażach Kidawę - Błońską która razem z PO rozłożyła się fundamentalistycznym oszołomstwem totalnym. Jeśli w sondażach Kosiniak przeskoczy Kidawę to stanie się najsilniejszym antykaczorem i wokół niego się zacznie gromadzić elektorat antykaczystowski, który głosuje na najsilniejszy antypis.
I teraz skoro kryptotalibańska kaczofobia nie znajduje uznania w elektoracie to znaczy, że miła waszemu sercu formuła opozycji totalnej się wyczerpała i PO zostanie tu osamotniona razem z KODem i płk Mazgułą, zamieniając ostatecznie się w sektę. SLD i PSL przejdą na pozycje opozycji konstruktywnej.
Kaczor wywołuje więc tu ostry konflikt wewnątrz opozycji i chodzi tu też o formułę i termin przesunięcia tzw wyboru. Wybory zostaną zamrożone a nie wyzerowane i nie uda się PO wypierniczyć Kidawy z funkcji kandydatessy.
2. Nie mogę znaleźć wątku o stanie: nie ma znaczenia co tam już jest w stanie epidemiologicznym. PO chce żeby dołożyli jej stanem klęski to musi zademonstrować gotowość poniesienia skutków owego stanu. To tak w jednym zdaniu. Zwróćcie uwagę że domagając się przełożenia wyborów nie mówią o stanie klęski i co on spowoduje.
To jest kolejny plan Amebowców: najpierw płaczemy że Kaczor nie chce wprowadzić stanu a jak wprowadzi to płaczemy że wprowadził i godzi w demokrację. Mam jeszcze raz wrzucić 1 stronę wyborczej z scena z serialu Czarnopbyl? Koronawirus minie a dyktat Kaczora nie. Weźcie.

Re: Majówka

Pojawia się nowy wątek. Adrianowi wg. niektórych sondaży zaczęło spadać - po krótkim szybowaniu powyżej 50% wróciło mu na 44.

Do maja sytuacja może się jeszcze kilka razy przewrócić do góry nogami.

Na pozycję wicelidera wybija się natomiast Kosiniak. Kosiniak nie podoba mi się jeszcze bardziej niż MKB.

dykta i grundole

i nie chodzi wcale o ekipę `Piłkarskiego pokera`.

https://audycje.tokfm.pl/audycja/218,Analizy
Dzisiejsze 3 podcasty z 24.03
Jeśli nie działają za darmo to
https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,102433,25787206,uzyj-kodu-zostanwdomu-i-sluchaj-podcastow-tok-fm-przez-30-dni.html

Po co ta Polska na mapie? Może lepiej poddać się i zostać holenderską kolonią? Robili straszne rzeczy np. w Afryce Płd., ale kto nie robił? Przynajmniej niektórzy mieliby D+ legalnie...

Re: dykta i grundole

Już wiem jakie mentalne typy witały sowieckie czołgi z czerwonymi flagami w 1939.

Re: dykta i grundole

Jak coś się nie podoba to możesz opuścić ten kraj. Gwarantuję, że nikt nie zapłacze.

uwielbiam

tą polaczkowatą mentalność piesków-hejterków? Słuchali? Zapewne nie, bo po co, dykta i drzwi od stodoły są u tak wielu, więc po co? Ale przysrać trzeba

Jedna kwestia mnie zastanawia

Media codziennie trąbią o koronawirusie (co zrozumiałe), ale problem zdaje się być powszechnie monitorowany tylko w krajach rozwiniętych.
Brak natomiast wzmianek dotyczących Indii, Afryki etc., gdzie brak higieny/gorsze warunki socjalne sugerują znacznie większe spustoszenie spowodowane wirusem.
W necie może jest info na ten temat (nie szukałem), ale w mainstreamie cisza.

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

hmm to może nie czytaj mainstreamu polskiego .
O Afryce faktycznie mało, ale w Indiach panuje obecnie lockdown. Nawet wczoraj rozmawiałem z jednym Hindusem, który mówił, że za złamanie zakazu wyjścia mają kary od 6 miesięcy do 2 lat więzienia. Inna sprawa, że Indie nie zareagowały od razu.

Z ciekawostek afrykańskich to widziałem, że odkażali w Egipcie Piramidy.

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

O tych piramidach to nawet chyba widziałem w polskim mainstreamie

Prawda jest taka, że polski mainstream generalnie ignoruje Afrykę, większość Azji, Ameryki Łacińskiej i Oceanii.

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

Chyba nie, choć ja za słabo śledzę mainstream
(ale za to mam parę źródełek pozamainstreamowych)

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

Hezbollah PODOBNO zajmuje się wszystkim, porządkiem, bezpieczeństwem na ulicach, emeryturami, służbą zdrowia, no i oczywiście walką zbrojną w tym też aktami terroru politycznego i atakami na cywili (choć podobno względnie mało). Kiedyś mnie edukował znawca tematu stamtąd (polski Żyd w drugim pokoleniu w Izraelu mieszkający).

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

Oczywiście w tej części, którą faktycznie kontroluje.

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

Ofkors. Gaza, Zachodni Brzeg? A może tam to Fatah? Ech, już nie wiem, 15 lat albo więcej już się tym nie interesuję

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

W Indiach policja leje pałamiza złamanie zakazu

Re: Jedna kwestia mnie zastanawia

Znaczy na tych obszarach, na których rząd ma kontrolę.

Re: Koronawirus

Ej, normalnie, gdyby nie powód obecnej sytuacji to byłaby najlepsza rzeczywistość dla mnie. Brak przytłaczającej masy ludzkiej na każdym kroku jest zwyczajnie super. Nie wiem jak w większych miastach, ale taka Bydgoszcz to w zasadzie wymarłe miasto, gdyby nie ruch samochodowy. Ten tydzień cały pracuję z domu i mogłabym tak zawsze. Robisz co masz do zrobienia i nikt cię nie wkurza swoimi farmazonami. Gdyby nie wirus - SUPER!

Re: Koronawirus

Evening Star napisała:
Ej, normalnie, gdyby nie powód obecnej sytuacji to byłaby najlepsza rzeczywistość dla mnie. Brak przytłaczającej masy ludzkiej na każdym kroku jest zwyczajnie super ... Gdyby nie wirus - SUPER!
-----------------------
Proszę pani, proszę pani, no jakbym sam siebie cytował . Gdyby nie paskudztwo, to właściwie fajn baj mi 🙂
W sklepach luz, wiatr hula i brak tej kretyńskiej muzy, co to podprogowo nakazuje szybko i szybciej, najlepiej więcej kupować.
Zauważyłem jednak w ludziach taką ogromną wręcz chęć kontynuowania wcześniejszych kolejkowych rytuałów.
Autentyk, dwie kasy, trzy osoby z koszykami, dwie się kłócą o to, kto do której kasy był pierwszy. I to jest optymistycznie piękne. Nasze Januszki i Grażynki zawsze na propsie 😏

Anyway, daję lajka za posta, choć za bardzo nie ma jak 😀😜

Home office

Evening Star napisał:
Gdyby nie wirus - SUPER!
-----------------------

No właśnie najgorsze, że przez ten wirus jakoś nie potrafię się do końca cieszyć z tego, z czego bym się normalnie cieszył w podobnej sytuacji...

A co do pracy zdalnej to są też i minusy, jak np. "prośba" o wzmożenie wysiłków, by daną rzecz skończyć do poniedziałku...no i weź tu teraz spróbuj się wymigać, że jutro nie możesz dodatkowo pohomeoffisować, bo...co masz do załatwienia? W domu Cię nie będzie? XD No nie ma wymówek

kotki i pieski

Re: kotki i pieski

Byłoby bardzo dobrze, może być, że to jest też jakiś czynnik w odporności. Jedno jest pewne, ta epidemia to będzie materiał na doktoraty ze wszelkich dziedzin przez następne 40 lat albo i więcej (jeżeli nie będzie końca świata, ha ha ).

Re: kotki i pieski

Tuż przed pojawieniem się oficjalnych przypadków w PL mój mąż był na wycieczce zagranicznej do kraju wówczas nieobjętego zarazą. Co oznacza, że był na czterech lotniskach. Jeden koleś z grupy wycieczkowej miał potem wysoką gorączkę. Potem się okazało, że małzonek ma w pracy ludzi którzy wysyłali dzieci do Włoch na ferie i się nie przyznali.

Od kiedy wrócił mamy objawy lekkiego przeziębienia, oboje identyczne, które obecnie nam mijają - w tym suchy kaszelek, w bardzo niewielkim natężeniu. W związku z tym anulowaliśmy wszystkie rodzinne obiadki i ograniczyliśmy wychodzenie z domu do minimum, jeszcze zanim wprowadzono restrykcje. No ale póki co nie ma opcji, żeby się przetestować i pewnie się ona nie pojawi.

Mamy koty. ;->

Re: kotki i pieski

A gorączka była? To prawdopodobnie masz "to". Ja też w biurze jakieś dwa tygodnie temu się zastanawiałem, czy nie mamy wszyscy tego syfiastego wirusa. Cała załoga kichała i kaszlała. A centrala naszej firmy jest w Monachium, a tam w Webasto (firma również w Monachium) były pierwsze przypadki w Dojczlandzie. Import prostu z Wuhan. Wiadomo, że większość przypadków przelatuje poniżej radaru i nie są wykrywane, i to chyba dotyczy całego świata. Co do testu, chyba posta factum też da się wykryć, po przebytej chorobie, czy masz przeciwciała czy coś takiego (nie znam się). Może i w PL będzie jakaś akcja żeby policzyć tych co już chorowali. A może odpłatnie będzie się dało jak się pierwsza fala skończy?

A to nieprzyznawanie się... masakra. Głupota. Ale co zrobisz. Ludzie są durni. Inni się boją. A potem jest jeszcze gorzej.

Re: kotki i pieski

Gorączki nie mieliśmy. Objawy które normalnie byśmy olali "znowu jakiś wirus się przyplątał, samo minie". ;-> No i mija.

Jednakże sądząc po doniesieniach prasowych, gorączka wcale nie jest obowiązkowa.

Re: kotki i pieski

Najlepiej, żeby to było to, już bylibyście po. Sam też chciałbym być w takiej sytuacji, ha

Re: kotki i pieski

Pozytywnym objawem pandemii jest to, że ludzie powykupowali (u nas) prawie wszystkie psiaki i kociątka ze schronisk i są one puste, w końcu nikt nie lubi być sam w Home Office.

Re: kotki i pieski

U nas ludzie chcieli pooddawać do schronisk (albo wywalili na ulicę) bo poszła plota, że zwierzaki zarażają koronawirusem.

Re: kotki i pieski

Głupota

Re: kotki i pieski

Finster Vater napisał:
Pozytywnym objawem pandemii jest to, że ludzie powykupowali (u nas) prawie wszystkie psiaki i kociątka ze schronisk i są one puste.
-----------------------

Niestety ja bywam pesymistką. Obawiam się, że jak już zagrożenie korona wirusem minie niejedna kanalia psa i kota, co go ze schronu wzięła aby się uodpornić wywali na bruk

Tak się bawi, tak się bawi

Przyjechali, zatańczyli, i życzyli zdrówka . Można ?, można !. BRAWO !

- https://youtu.be/q0iwAa4GNfQ

grubo

czyli gdzieś w Polsce jeżdżą patrole? Niesamowite. W Warszawie takich nie uświadczysz nawet w nocy, w normalnym czasie, chyba że ew. na Pigalaku, czy podobnych miejscach.

A tu pojechali dzieci zabawiać. Ciekawe jest to, że gdyby teraz brat któregoś z tych dzieciaków zginął na komisariacie w dziwnych okolicznościach przyrody to te same dzieci zapewne krzyczałyby (nic oczywiście nie rozumiejąc) "J* psiarnię!"

Wirus czy nie, to nie można abstrahować od układu odniesienia. Nie wiem jak u was, ale u mnie wczoraj? chyba ze szczekaczką objeżdżały osiedla patrole - uwaga - straży miejskiej. Wiadomo, policja pewnie gdzieś zabawia dzieci.
Głosili te hasła o pozostaniu w domach itp., pogłosili, pojechali, ludzie robili dalej swoje.

Ale najlepszy "duch narodu", ta "wilkowyjska ławeczka", nigdy nie ginie. Zawsze przeciwko wszystkim przepisom, oprawcom, władzy.
Otóż moja mama była dzisiaj w aptece i wracając (godzina jakoś 11-12) przeszła przez okolicę tzw. amfibijną, czyli murek i dwie poważne działalności handlowe ustawione naprzeciw siebie - Żabkę i Ropucha.
Żabka - wiadomo, mały wielki sklep
Ropuch - wiadomo, małe wielkie poidełko dzielnicowe. Może nie alkohole świata, ale to co jest - wystarczy.

11-12 godzina, Krzysiek czy Czesiek naj* jak bombowiec (wiadomo, ten mit że alko zabija wirusy), trzech kumpli próbuje go podnieść, ale i tak sytuacyjnie najlepsze są dialogi (cytuję za rodzicielką):
Wstawaj Czesiek/Krzysiek, k*wa twoja mać, będziesz leżał w domu. Wstawaj, k*wa, pomóżcie chłopy, razem! Dźwigamy go! Wstawaj, k*wa, bo mendownia przyjedzie i znowu będą się nas czepiali.
I teraz najlepsze
Ty pijaku j*ny, wstawaj! Zakaz gromadzenia jest!



Nie muszę oczywiście wierzyć mojej mamie na słowo, bo znam tą dzielnicę i tych homo sapiens sapiens. Bywało i tak (z racji, że ten gatunek ropuch jest aktywny 24h/d), że wychodziłem z domu na zajęcia/do roboty o 5 rano, a jeden z tej ekipy i tak dostarczał już swojemu organizmowi tzw. elementu baśniowego.

Nie mniej rozwala mnie opowieść, że do ich rozmiękczonych prytą i małpeczkami mózgów coś tak jednak dociera. Może słyszeli tą straż miejską, może coś ktoś. Może się przejmują.
Szkoda tylko, że przez tyle lat nie ogarnęli, że patrol policji to ich spisze raz na 2 lata może. Częściej właśnie straż, ale ta również opuszcza bezpieczny rzymski fort i wyrusza na teren Galów tylko po którymś z kolei wezwaniu.

Nie ogarnęli tego, że ludzie faktycznie troszczą się o własne dupska, siedzą cicho w domach albo przemykają jak muszą. Nikt nie będzie się przejmował nawet pikietą meneli (względnie homo sapiens ebrius), bez względu czy mają uroczystość religijną, rodzinną, czy inną.
Patrole nie jeździły, nie jeżdżą i nie będą jeździły, więc po co się tak spinać? Po co ten Krzysiek/Czesiek ma na gwałt się podnosić? To nie pierwsze jego leżakowanie w życiu i zapewne nie ostatnie.


I co najśmieszniejsze (chociaż jest to wyjątkowo czarny humor) tacy... ludzie przeżyją wszystko. I wszystkich. Bez względu na piękne okoliczności przyrody. Wielu wartościowych i przydatnych ludzi umrze, niekoniecznie wirusowo, po prostu potkną się na dość stromych schodach prowadzących do metra. I tyle. Koniec zwieńczy dzieło.

Re: grubo

Odnośnie patroli, nie tylko teraz, w czasach zarazy, jest to głębszy problem. Pamiętam czasy, gdy siedząc na ławeczce, w promieniach wiosennego ciepłego słonka, wystarczyło pstryknąć wieczkiem browarka w puszce, by niewiadomoskąd - tadam!, policjanty się pojawiały i spisywały wlepiając mandacik.
I nie mieli tylu nowych samochodów, całej tej elektroniki osobistej, braki etatowe były, a i jeden komp na komisariat - albo i maszyna do pisania. I o dziwo, byli wszędzie !. A dzisiaj ? ... niczym yeti.

Ciekawym, że poruszasz wątek niezniszczalności wszelakich mentyków. Mam i ja takich w okolicy, długowiecznych. Wiecznie na murkach sklepowych. W kożuchu latem, w swetrze zimą, niczym z innego wymiaru. I żyją !, i wszystkie zarazy przeżyją !. To jest dobry temat na jakąś magisterkę z socjologii chyba ? . Prawdą jest, wielu naprawdę wartościowych ludzi fiknie. Wykończą ich kredyty, raty, nerwy, żony . Senną nocą żyłka pęknie, i pozamiatane ... ehhh c`est la vie

Re: grubo

Nie wiem gdzie wy chłopaki mieszkacie ale tu w Rzeszowie pełno tej policji zawsze, wszędzie, jeżdżą, węszą, mandaty, opierdalanie, generalnie pracują intensywnie. Widzę że czasem mają ochotę i pałą po plecach przejechać, choć to już nie to samo pokolenie, niestety, może jakby częściej lali byłby naprawdę porządeczek, ordnung, dyscyplina? Ech pomarzyć można.

Co do żuli. Wiem, że oni się wydają niezniszczalni, ale to tylko złudzenie. Schodzą chłopaki (i dziewuchy) bardzo szybko. Mało który do 50 dojedzie. Tylko wyglądają na starych. W moim poprzednim miasteczku, na osiedlu był taki chłopak. Krzysiek, jak się później okazało, wyglądał na lat 60+, a był w moim wieku. Pamiętam, jak pewnego niedzielnego poranka siedział na ławeczce przy placyku zabaw pod moim blokiem. Przechodzę obok, Krzychu siedzi z głową zwieszoną, mamrocze do siebie, ja pytam Krzychu jak żyjesz? Tylko głową pokręcił. Wracam z porannego spaceru, patrzę a tu już radiowóz z firmy stoi, karetka. Zszedł był chłopak. A lat miał 33.
Inny zawodnik, ksywa Zefir, multirecydywa, postrach całego miasta, w ostatnich latach kariery wziął się intensywnie za "spożycie". Ostatnie 3 dni, jak mi później koledzy donosili, Zefir chodził kompletnie, książkowo zielony na twarzy. Wywoływało to powszechną wesołość, Zefir zszedł po regulaminowych 3 dniach chodzenia zzieleniałym. Lat 44.

Tak to niestety jest, wielu żuli schodzi bardzo młodo, a ludzie często ich nie odróżniają od siebie, więc wydają się wieczni. To wbrew pozorom jest ciężkie życie. Wstaje się bardzo wcześnie rano, stoi na zimnie, sępienie i organizowanie szamy, fajek i alku jest ciężką pracą w pełnym wymiarze godzin, a nie tylko POM-em (powolnym obchodem miasta), jak się ludziom spoza klimatu wydaje.

A najgorsze jest to, że w takie żulerstwo jest łatwo wpaść, porządni ludzie wpadają w alkoholizm, tracą prace, rodziny, domy, przyjaciół i kolegów, i nagle lądują w tym dziwnym świecie pijaństwa i włóczęgi. Nie każdy zostaje menelem z lenistwa i głupoty. Kiedyś mój kolega, obecnie wielki bodybuilder i właściciel sklepu z koksami (wiadomo) opowiadał mi jak w pewnym momencie zdał sobie sprawę, że jest 7 rano a on stoi pod sklepem z kolegą i "sępią" na tanie wino, i nagle typ dostaje przebłysku "jak to się stało, że ja tu stoję i sępię na tanie wino?".

Sorry, że tak się rozpisałem, ale temat jest mi niestety bliski i znany. Tak Wam jeszcze wrzucę fajny kawałek na ten temat:

https://www.youtube.com/watch?v=sSteqUwFnkw

Re: grubo

może w stolycy mają takie braki kadrowe, że nie ma komu jeździć, albo obstawiają ośrodki wadzy lub elyty

u mnie ostatnio przyjeżdżają na osiedle na przedmieściu, bo sąsiedzi wrócili w tym miesiącu z zagranicy i patrol sprawdza czy trzymają kwarantannę

to fajnie

macie. Nie wiem gdzie mieszka AJ73, ale nawet w dawniejszych czasach nikt u mnie nikogo na browarek nie spisywał. A dzielnica była gruba, paru handlarzy narkotykami, parunastu złodziei samochodów robiących dla Wołomina, niedaleko mnie zastrzelili jakiegoś tam ganguska
http://www.targowek.info/2013/05/dawne-gonitwy-i-strzelaniny/
parę słynnych akcji bombowych było.
Ale nawet wtedy okazjonalnych patroli ala Jułesej nie uświadczyłeś.


Co do `menelstwa` ogólnie pojmowanego to to wiadomo, że temat-rzeka, ale to "moje" nie jest żadnym wykolejeniem z torów życia, tylko jakaś ekipa 50+, chyba na jakiś wcześniejszych emeryturach, niektórzy z żonami, normalnie mieszkają w klockach i to są te same mordy. Trzymają się dzielnie, w pionie, w poziomie, zima, lato, wirus, nie wirus.
I tyle. Ale świadomość jako taką mają. Tylko prawda jest taka, że głośniej to się zachowuje dzisiejsza podrośnięta gimbaza i do nich faktycznie patrole przyjeżdżały. A takich cichych, nawet przewróconych "dziadków", traktuje się jako specyficzny koloryt, folklor dzielnicowy.

Taki miks wilkowyjski z Ferdkiem Kiepskim. Ale na dłuższą metę mało sceniczny i zabawny.

Re: grubo

A`propos służ patrolujących. Mieszkam na przedmieściach Warszawy, dosłownie 1km od granicy. Mamy tu w lesie, na skraju osiedla nieduże naturalne jeziorko. Bratowa poszła z trójką dzieci na spacer. Sami usiedli na chwilę na pomoście, nikogo więcej nie było. I nagle jak spod ziemi pojawiła się straż miejska i zwróciła uwagę, że nie należy się gromadzić. Odpuścili jak dowiedzieli się, że to matka z dziećmi (dzieci nastoletnie i dorosłe ale mieszkające razem).

Co do meneli to ze dwa dni temu poruszyłyśmy ten temat z panią w piekarni. Zawsze na przeciwko, na malutkim skwerku siedziały pijaczki. I od przechodzących ludzi (a miejsce najruchliwsze na naszym osiedlu) sępili parę groszy na alkohol. Zawsze coś tam uzbierali. No i teraz "biedni" są Bo ludzie płacą kartą , nie mają drobnych, nie chcą nikogo i niczego niepotrzebnie dotykać. Jak żyć?

Re: grubo

-Bo ludzie płacą kartą , nie mają drobnych, nie chcą nikogo i niczego niepotrzebnie dotykać. Jak żyć?

Zakupić terminal, albo nakładkę na ipada. Jakiś czas temu przykleiła sie do mnie taka "pan-da" w Nowym Orleanie, żebym wsparł jakiś "relief". Jak mowię że mam tylko kartę, to pan z uśmiechem wyjmuje terminalik. XXI wiek, postęp w domu i zagrodzie.

Re: grubo

O, to, to. Postęp, panie. Nawet taca kościelna powoli ustępuje miejsca terminalowi . Takie małe urządzonko, a takie wspaniałe możliwości. Można nawet minimalne "co łaska" sobie tam ustalić. Znaczy proboszcz może

Re: grubo

Wiele wskazuje na to, że po tej epidemii KK w Polsce będzie ugotowany. Nie wiem czy te wszystkie facebookowe newsy są prawdą, ale KK ma teraz naprawdę fatalną prasę. Prośby o datki w czasach K-wirusa zrobiły to czego wszystkie afery pedofilskie i inne połączone do kupy nie dały rady zrobić

Stare Newsy

Książę Karol i Boris Johnson złapali wirusa.

Karolowi pewnie dosypała jego wredna rodzinka do herbaty (moja małżonka oglądała The Crown i jako ekspert w temacie rodziny królewskiej twierdzi, że Karol, jako czarna owca rodziny zawsze był na liście do odstrzału, jego usunięcie z linii sukcesji otworzy od razu drogę Williamowi, który jest o wiele lepiej widziany).

Boris natomiast, jako człowiek o fizyczności i mentalności drwala przejdzie pewnie bez najmniejszego problemu, po czym stwierdzi, że "nic mu nie było, lekarze przesadzają, miał rację, nie trzeba było zamykać interesu. Panikarze i słabeusze!".

Ogólnie, jak wiadomo, KEEP CALM AND CARRY ON

Wszystko pod kontrolą

https://www.infodent24.pl/newsdentpost/koronawirus-sanepid-nakazuje-nie-wykonywac-testow-u-pacjentow-pelnoobjawowych,114183.html

"Według sygnałów docierających do NIL od lekarzy z całej Polski, Sanepid nakazuje nie wykonywać testów u pacjentów pełnoobjawowych w kierunku koronawirusa, mimo wykluczenia innych przyczyn ich stanu zdrowia. Samorząd lekarski stanowczo sprzeciwia się takim praktykom."

I inne "optymistyczne" wiadomości
https://www.infodent24.pl/

Re: Wszystko pod kontrolą

Kurdę, mam przełożoną wizytę do stomatologa za dwa miechy, i tak czytając te wytyczne i zalecenia, to nie wiem czy się dostanę w wyznaczonym terminie
Co ciekawe, o części z tych obostrzeń, co to w dokumencie MZ wyprodukowało, poinformowano mnie już dwa tygodnie wcześniej. Mailowo.
Znaczy nie potrzeba tych "oficjalnych wytycznych" - w tygodniowych zapewne burzach mózgów zrodzonych, by sami lekarze wiedzieli co i jak. Konsultantka sama przekazała mi to w wiadomości, tak jak i pozostałym, radośnie czekających na wizytę, pacjentom.

Ciekaw tylko jestem, jak słono przyjdzie mi płacić za te dodatkowe ficzery, bo ceny dookoła galopują że szok

Re: Wszystko pod kontrolą

Za tydzień stomatolodzy zostaną przesunięciu do podłączania respiratorów, bo reszta konowałów będzie chora albo na kwarantannie.

Czytając wiadomości lokalne można dojść do wniosku, że połowa szpitali jest wyłączona z użytku - dokładnie tak jak powiedziała była posłanka Krynicka.

Czy będzie gorzej ?

Coś niedobrego się dzieje, bo nam statystyki zachorowań dziennie idą już w setki. Czyżby naród jednak nie za bardzo skłonny był do przestrzegania znanych nam wszystkim zalecen ?, hmmm ...
Wygląda też na to, że nowe zaostrzenia nas czekają. Dotyczyć będą sklepów i miejsc pracy. W sklepach, zapewne wprowadzą wejścia pojedynczo, z czym już się zetknąłem, robiąc zakupy w marketach, czy w piekarni. Ciekawe, jak miejsca pracy przeorganizują w tych nowych wytycznych ?.

Anyway, niestety, nie idzie nam to w pożądanym i wyczekiwanym kierunku, niestety.

Re: Czy będzie gorzej ?

Ale akurat aktualny stan był w 100% do przewidzenia. Tak naprawdę gdyby było więcej testów to nawet sporo więcej.

Stawką jest to czy to zacznie za tydzień, dwa się normować.

Re: Czy będzie gorzej ?

Idzie duże pogodowe ochłodzenie, może więc pozamyka ludzi trochę w domach, bo wczorajsze słońce i ciepła aż nadto aura, to cud-miód było

Re: Czy będzie gorzej ?

No niestety masz rację. Byłem z psem pobiegać (z psem i tak muszę wyjść to postanowiłem jeszcze w to wpleść bieganie) na czymś takim co się nazywa Żabie Doły. Popularność w normalnych czasach na poziomie średnim.

Ale było ciepło i na głównej alejce pełno ludzi. Musiałem mijać slalomem, czasem w krzakach. Większość trzymała dystans, szli bokiem albo nawet się odsuwali. Ale jedni to mnie wk******. Idą rozwaleni na całą szerokość chodnika i przodem biegną dzieci. No to ja ostentacyjnie chop z psem w pole obok chodnika.

Re: Czy będzie gorzej ?

Pojedynczo do sklepu? To już zdecydowana przesada, w Stokrotce obok mnie wpuszczają po 5 osób, a reszta stoi na zewnątrz. I lepiej żeby już tej liczby nie zmniejszali, bo trochę to bez sensu, Ci co czekają na zewnątrz są dłużej obok siebie (metr odstępu), a w samym sklepie to wiadomo, ludzie się rozchodzą. Gdyby wpuszczali pojedynczo to kolejki byłyby jeszcze dłuższe, co by się przełożyło na dłuższe czekanie w odstępie metra.

Ale za to na rynku w sobotę było bardzo milutko, prawie w ogóle osób, kolejek też nie, a sprzedawcy w rękawiczkach mogliby być i bez wirusa .

z tym, że

dzisiejsze zachorowania to tak naprawdę dziś ujawnione wyniki badań, co oznacza że do zarażenia doszło pewnie ze 2 tygodnie temu (czas inkubacji od kilku dni do 2 tygodni, plus czas na wykonanie badań)

problemem jest, że wielu ludzi nie wie że już jest zarażonych, stąd kolejne szpitale okazują się być "siedliskiem"

Re: z tym, że

Dokładnie. I dlatego też obawiam się efektu z tych niedawnych ciepłych dni. Za tydzień-dwa, ilość potwierdzonych zachorowań może wystrzelić nam dość poważnie.

Re: z tym, że

Jest ciepło (31C), UV wali jak,opętane, będzie dobrze.

Re: Czy będzie gorzej ?

Kolego AJ73, czy Wy mieliście w szkole taki przedmiot jak Matematyka. Proszę odświeżyć wiadomości z IV klasy liceum ogl. kszt. Wam w ogóle nie leży na sercu dobro socjalistycznej ojczyzny. Tylko siejecie tę imperialistyczną panikę i defetyzm. Proszę pamiętać, że to w kapitalizmie wszyscy przygotowani są na najgorsze, my - na najlepsze!

Re: Czy będzie gorzej ?

Nie można dopuścić do sytuacji, gdy plusy ze stosowania matematyki przesłaniają nam geopolityczne minusy i sprzeciwiają się jedynie słusznej linii partii.

Re: Czy będzie gorzej ?

Łuskowiec globalny

Dzisiaj był ciekawy dokument na tefałenie24, z cyklu Ewa Ewart poleca. O początkach koronawirusa w Wuhan, i jak pięknie im się to wszystko tam posypało, czego efekty zbieramy niestety, my.
Fuk, sorry, ale co za pie*rzony kraj, który nam wszystkim, globalnie zafundował ten gospodarczy i zwyczajnie ludzki koniec świata.
Co za idioci. Po raz kolejny zaraza wyłazi z tych ich targów zwierzęcych, gdzie handluje się wszelakim zwierzem, a oni nie potrafią tego zakazać. Nie potrafią, albo nie chcą, bo to zdaje się narodowa tradycja, robienia różnego rodzaju paskudztwa medyczno-zdrowotnego, czy też lokalnych specjałów.

Jedno jest raczej pewne. Wszystkie tropy prowadzą do targu w Wuhan. Konkretnie do zwierza, niejakiego łuskowca (WTF?!) ... W jaki sposób wirus znalazł sobie żywiciela w tym akurat zwierzu - nie wiadomo. Czy były to ekhm, odchody nietoperzy, które zjadł ? - są takie przypuszczenia. Jak przeszedł na człowieka ?, no, ktoś tego zwierza kupił i też zjadł.
Epidemia SARS zaczęła się w podobny sposób. Też przylazła z targów. Później zakazano handlu na tego rodzaju targowiskach, ale jak widać na krótko. Pewnie mieli na to wywalone. Na nas mieli.

Nie ogarniam, można ludziom "zaspawać" drzwi w domach, ot tak. Wcześniej Wyciągać i wywozić w nieznane, jeśli temperaturka okaże się inna podczas siłowej kontroli. Zostawiać samym sobie zwłoki na korytarzach, czy chodnikach. Odciąć zupełnie od świata paromilionowe miasto na tygodnie, a nie można zlikwidować nielegalnego handlu na targowisku z Wuhan.

Niesamowicie się ogląda ten dokument, bo pokazuje niejako od środka, jak ukrywano, tuszowano, uciszano przerażonych lekarzy, a kiedy ludzie padali na chodnikach i na korytarzach szpitalnych jak muchy, to zrobiono totalną blokadę informacji. Wirus jednak znalazł sobie drogę wyjścia, w najgorszym dla nas momencie. Nowy Chiński Rok, i chyba największe migracje ludzi z tym związane - w
Chinach. Władze zapewniały obywateli, że wszystko jest pod kontrolą, nie ma obaw, powtórki z SARS nie będzie. I można świętować. No to Chińczycy świętowali, i pooszzłooo.
Nie wierzmy tym oszustom w ani jedno słowo. Nie wierzmy, że sytuację mają opanowaną. Gónwo mają, to tania propaganda, a jak jest naprawdę, to nie dowiemy się nigdy.
Efekt tego wszystkiego jest jednak porażający, bo my - mam na myśli "zachód", z tego się nie podniesiemy gospodarczo, przez dłuuugii czas. Mówiąc wprost, dostaliśmy strzał, i leżymy. Tu, w Europie. Ale za chwilę rozleje się po USA. Na r a z i e Trump uspokaja, że żadnej kwarantanny New Yorka nie będzie, jednak czas działa już na niekorzyść jankesów. Muszą gonić.
Nie będę tu rozkminiał, czy różnego rodzaju teorie spiskowe, które pojawiają się hurtowo, mają jakieś tam podstawy, ale jedno jest raczej pewne. Gospodarczo jesteśmy znokautowani, a świat "po", będzie wyglądał zupełnie już inaczej.

Re: Łuskowiec globalny

Stany Zjednoczone… to katastrofa. Była ostatnio jakaś ankieta wśród pracowników, 80+ % zadeklarowało, że pracuje z gorączką. Bo takak jest tam opieka zdrowotna i prawa pracownicze. W dodatku testy robią równie skutecznie, jak my. Ekonomiści nie wykluczają, że USA już są w recesji (stan na piątek). A nasza służba zdrowia była martwa przed pandemią. Tylko nie było tego tak widać. A odpowiedź międzynarodowa na kryzys? Chaos i gierki polityczne. W tej kolejności.
Tak, to pewne że mamy poważnie przewalone. Ale czy bardziej niż zwykle…?

Re: Łuskowiec globalny

W USA mnóstwo osób będzie się starało uniknąć zbadania w obawie przed rachunkiem na 40 tys. za leczenie.

U nas pewnie też będzie bardzo kiepsko, aczkolwiek może to siedzenie w domu coś da. W tej chwili zarażenia się odbywają głównie w nieprzygotowanych placówkach medycznych. W internecie krąży dziś fota pisma, w którym przydziela się po 5 maseczek na przychodnię, a o bardziej zaawansowanym sprzęcie ochronnym można zapomnieć.

W rezultacie ludzie zaczynają masowo umierać na różne rzeczy, ponieważ pacjentów z kaszlem i gorączką nigdzie nie chcą przyjmować bez testów, a testów albo nie ma, albo wyniki są za trzy dni.

Re: Łuskowiec globalny

Kocham czytać opinie "na temat" wypowiadane przez osoby nie mające pojęcia w temacie

Re: Łuskowiec globalny

Fakt, w końcu my się dowiadujemy z mediów o nastolatkach umierających na Covid bo z powodu braku ubezpieczenia ich nie przyjęto na terapię.

Albo o tym, że najwięcej Amerykanów bankrutuje z powodu kosztów medycznych.

Bulszit

Akurat dzieci mają służbę zdrowia bezpłatnie bo na to idzie medicare.

I ponieważ jest Medicare, każdy musi mieć ubezpieczenie w jego ramach, jak nie wykupi ma karę finansową.

Rolą mediów jest sianie paniki, nudnych historii ludzie nie będą czytać.

Re: Bulszit

Finster Vater napisał:
Rolą mediów jest sianie paniki, nudnych historii ludzie nie będą czytać.
-----------------------

Dokładnie. Żyjemy w czasach "24h news cycle" które to zjawisko (biznes) jest potwornie destruktywne dla psychiki. Dlatego ja patrzę tylko na wykresy

...

Nie wiem po co to robię, ale w USA nikt nie ma leczenia "za darmo" (chociaż nie wiem co ty przez to rozumiesz, bo jest jeszcze medicaid, ale i tak nie jest to oczywiste i wprost), a że "każdy" musi mieć polisę to "musi", mimo to gro Amerykanów woli zapłacić tą karę, bo im się to po prostu bardziej opłaca (finansowo, bo ze zdrowiem żadnych pieniędzy równać nie można).

Rola mediów zależy od skrętności tychże, a rolą wielu piszących byłoby dobrze wyrażać się precyzyjnie albo nie zakłamywać rzeczywistości, co pewnie dla niektórych jest niewyobrażalne, bo mają to we krwi po prostu.

O proszę

czekałem na tę opinię specjalisty od wszystkiego, który zapewne żyje w stanach od wielu lat, zna wszystkie plany (jak np. CHIP ze wszystkimi jego niuansami) i ma na co dzień do czynienia z tutejszym systemem opieki zdrowotnej

Chwała filozofom, czasami po prostu wystarczy usiąść nad brzegiem rzeki i poczekać.

Jak ktoś się chce czegoś dowiedzieć więcej, to niech zacznie od tego

https://www.insurekidsnow.gov/

A potem przekopie przez cały ACA - na początek.

Re: O proszę

To ja tak nie do końca na temat - jak to jest, że nam się nie wolno wypowiedzieć o tym co w Stanach, co gdzieś tam wyczytaliśmy, a jeden gość mieszkający po drugiej stronie globusa wie lepiej niż ja, co się dzieje w Warszawie i czy Trzaskowski sobie dobrze czy niedobrze radzi z tym i z tamtym, i czy tłok na Okęciu albo w autobusach jest, i jaka woda mi leci z kranu. ;->

Tak do przemyślenia.

Re: O proszę

Also: jak to się dzieje że czytamy poważne amerykańskie źródła mówiące że X, i dowiadujemy się że to bulszit bo jeden gość mieszkający w Hameryce mówi że nie X.

Re: O proszę

No tak to jest i musisz z tym żyć

bulszit

Znaczy jest możliwe że pochodzący od nietoperzy wirus przeskoczył na człowieka przez łuskowca, ale ścieżki zarażenia są skomplikowane.
Pierwotny SARS w 2002 przeszedł na człowieka z nietoperza prawdopodobnie poprzez drapieżnego ssaka z rodziny łaszowatych.
MERS w ubiegłej dekadzie przeszedł na człowieka z nietoperza prawdopodobnie za pośrednictwem wielbłądów.
Ebola przeszła na człowieka prawdopodobnie z nietoperza, do dziś nikt nie wie jak.
HIV przeszedł na człowieka z małp i to wielokrotnie.
Wirus hiszpanki przeszedł na człowieka z ptaków za pośrednictwem świń.

Zatem: to bulszit, że wina targowisk.

Re: bulszit

Ale generalnie chyba jednak jest bardzo możliwe, że ten konkretny wirus wziął się z targu.

Widziałem gdzieś info, że na 585 przebadanych zwierząt 33 miało koronawirusa.

No i, jakby nie patrzeć, spotykają się tam gatunki, które normalnie w przyrodzie się nie spotykają. Raczej tylko w takich warunkach nietoperz mógł zarazić łuskowca (?).

Nie-bulshit

Po sieci chodzi już świeżutkie info o pacjencie "zero". To podobno sprzedawczyni krewetek z targu Wuhan, która
pracowała obok handlarzy mięcha. Byłą jedną z pierwszych 25 pacjentów, u których zdiagnozowano wirusa. Sprzedawcy mięcha też zachorowali, także tego.

To, że źródłem zarazy, najprawdopodobniej są targowiska Wuhan, mówiło wcześniej WHO, ale też i służby epidemiologiczne Chin. To od początku był najbardziej prawdopodobny scenariusz, no chyba, że Chińczycy coś jeszcze ukrywają, bo ...
Czy paskudztwo wydostać się z laboratoriów ?. W Wuhan swoją siedzibę ma Krajowe Laboratorium Biologiczne, które od dobrych trzech lat pracuje nad najbardziej złośliwymi wirusami występującymi w przyrodzie. Czy mogło im się coś wymsknąć ? ... no, to już teorie spiskowe, ale nie są wcale takie nie-wykluczone.

Wracając do realu, to te targi żywności są najbardziej prawdopodobnym źródłem. Największe zoo świata, handlują i jedzą dosłownie wszystko, bardzo często na miejscu i w całości . Pekin obiecuje od lat, że coś z tym zrobi, ale jak widać, nie za bardzo. O czym jest mowa, to polecam zobaczyć gdzieś po sieci filmiki z takich miejsc. Szczury, nietoperze, psy, podawane na dziesiątki sposobów, wszelkie zwierzęta, czy też "owoce morza" na miejscu. Globalne zoo. Żrą dosłownie wszystko, fuj


Re: Nie-bulshit

Kolega kiedyś pracował 3 lata w Chinach. co prawda w Kantonie (niby większa cywilizacja) - i podsyłał co jakiś czas zdjęcia z targu - te mniej drastyczne. Węże, kolorowe żabki dekoracyjne itp., wszystko w większości żywe, cześć do jedzenia na żywo itp. Oraz sporo mięsa "ze wszystkiego co nie uciekło". Wszystko tak około 10 razy tańsze niż "normalne" produkty z marketu (markety sprzedają głównie europejską żywność dla przyjezdnych i miejscowych bogatych snobów, coś jak nasze Pewexy w PRL-u)

Re: Nie-bulshit

Po sieci latały też teorie spiskowe że nie bez powodu w Wuhan jest najlepsze chińskie laboratorium mikrobiologiczne. Latają też teorie, że tak naprawdę wirus pochodzi z Europy (chińskie służby robią co mogą żeby poprawić wizerunek Państwa i Partii, niekoniecznie w tej kolejności).

Zatem: trzymajmy się porządnie zweryfikowanych badań naukowych, a nie "info z sieci".

Re: Nie-bulshit

Przecież nie twierdzę, że wirus wymsknął się z ichniego "Wuhan Institute of Virology" .
Dwa, to podaj mi te "dobrze zweryfikowane badania naukowe", które wykluczają na "setkę" owe Wuhan. Nie ma ?, ojejku.
Zatem przypuszczenia WHO i Chińskich służb, że źródłem jest Wuhan, a konkretnie targowiska, jest jak najbardziej prawdopodobne, i tego się trzymajmy

Re: Nie-bulshit

Ale wiesz, że nauka nie zajmuje się "wykluczaniem info z netu o Wuhan"?

Nauka zajmuje się badaniem: wirusa, jego kodu genetycznego, jego nosicieli, jego sposobu transmisji. Na dziś OIMW nie ma badań, których wyniki jednoznacznie by potwierdzały gdzie, jak i kiedy. I tak, okolice Wuhan są najbardziej prawdopodobnym miejscem pierwotnego zakażenia - ale do potwierdzenia tego na poziomie naukowym chyba jeszcze trochę zostało.

Re: Nie-bulshit

Niby na stopro sprzedawczyni z targu krewetek, a na dziś najwcześniejszy przypadek wirusa to prawdopodobnie 55-letni facet gdzieś z prowincji
https://www.scmp.com/news/china/society/article/3074991/coronavirus-chinas-first-confirmed-covid-19-case-traced-back

Re: bulszit

Chodzą pogłoski, że mięsne targi w Chinach już ponownie otwarte. :> Tylko fot nie wolno robić.

Re: bulszit

Yep. Restrykcje na handel żywym towarem zostają zdjęte. Fotek nie można robić, bo ochrona czuwa.
Handlarzyki zresztą twierdzą, że żadnej tam epidemii nie było, a to co na świecie, to już problem zewnętrzny, ich nie dotyczy.

Jak już w jednym poście pisałem, jedyne skuteczne rozwiązanie przychodzi mi do głowy - on_my_command

Re: Łuskowiec globalny

Akurat USA i Europa miały sporo czasu do przygotowań, natomiast są dużo mniej wydolne organizacyjnie od Chin i dlatego "leżymy". Gospodarczo byliśmy znokautowani przez Chiny już przed kryzysem, ten wirus tylko to potwierdzi. Polecam obejrzeć np. dokument "Amerykańska fabryka" na Netfliksie dla lepszego rozeznania. PS Nakłady na walkę z wirusem są znacznie mniejsze niż na ratowanie rynków, to też powinno dać dużo do myślenia.

Oaza

Jest taki land w Europie, w którym życie toczy się, jakby właściwie na świecie nic się nie wydarzyło. Ludzie chodzą normalnie do pracy, dzieciaki do szkół chodzą, sklepy, markety, galerie funkcjonują, puby są otwarte, słowem - życie.
Co prawda, pewne obostrzenia zostały wprowadzone. Jest przykładowo zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób ...
Prawdą jest też, że ostatnio prawie połowa mieszkańców stolicy zaczęła pracować zdalnie - bo mogą, a komunikacja zanotowała mniejszą chęć korzystania z jej usług, przez obywateli.
Ale nie ma praktycznie żadnych zakazów, z jakimi my stykamy się obecnie, słowem - żyją prawie normalnie. Szwedzkie władze wierzą bowiem, że nie zakazy, a odpowiedzialność każdego z obywateli, może zatrzymać wirusa ... Tak, mowa o Szwecji.

Szwecji, która od początku epidemii przyjęła zupełnie inną metodę, i która jak na razie wygląda w liczbach tak :

- 3700 przypadków zakażenia
- 110 osób zmarło

Kto ma rację, a kto się myli ?, jak należy na to patrzeć ?, czy za parę tygodni będziemy mieli nowe epicentrum zarazy w Europie, czy też ktoś tu zagrał vabank, ale wygrał wszystko ? ... ciekawe.

Re: Oaza

Na razie epidemia u nich postępuje nie wykazując oznak hamowania, choć charakter wzrostu jest inny niż w hotspotach takich jak Włochy i Hiszpania. Bardziej przypomina Japonię. Chodzi prawdopodobnie o kwestie kulturowe i większą tendencję tych społeczeństw do samoizolacji jednostek.

https://www.bbc.com/worklife/article/20200328-how-to-self-isolate-what-we-can-learn-from-sweden

Być może tam wirus szybciej wejdzie w fazę "nasycenia", gdy drogi jego ekspansji są tak mocno w sposób naturalny ograniczone.

Re: Oaza

Tyle że tam ludzie myślą i wiedzą, jak się zachowywać żeby ograniczać zaraźliwość. W takiej Polsce połowa może i byłaby odpowiedzialna, ale druga… wystarczy pójść do sklepu osiedlowego/wiejskiego.

Re: Oaza

No właśnie.
Bo jak czytam newsa, że pacjent z dodatnim wynikiem testów, wcześniej wychodzi ze szpitala mswia do sklepu - bo go suszy, a teraz Policja szuka innego klienta sklepu, którzy w tym czasie robił zakupy, to ręce opadają ...

Aż samo nasuwa się, jak karać takich gości. Raz, a skutecznie - on my command

Re: Oaza

AJ73 napisał:
Aż samo nasuwa się, jak karać takich gości. Raz, a skutecznie - on my command
-----------------------

No to ja od razu mówiłem, żeby wprowadzić stan wojenny... odwołać po neutralizacji wirusa i wszystkich wrogów Prezesa

Re: Oaza

Bo to wina rządu jest. Powinien ustawą zdelegalizować wirusa na ziemiach polskich, na granicy ustawić tabliczki "wirusowi wstęp wzbroniony" i dawno by było po problemie.

Re: Oaza

Finster Vater napisał:
Bo to wina rządu jest
-----------------------

Rządu też, ale głównie tego ludobójcy Kaczafiego. "Yes, the most hated man in the galaxy"

Re: Oaza

Mówisz o Turkmenistanie ? ... tam nawet nie istnieje słowo "koronawirus", zakaz wjazdu ma. I jest to skuteczne , nikt nie złapał, wszyscy zdrowi
Słuszny kierunek i wzór do naśladowania, obrała "nasza" władza

Re: Oaza

oni mają tradycję eutanazji

Re: Oaza

He he Eustachy, co Ty, w Szwecji?

Re: Oaza

raczej uprawianą przez kilkaset lat tradycję grabiania wszystkiego co popadnie w krajach bliższych i dalszych.

Trochę na spokojnie

https://www.youtube.com/watch?v=epeNIk6XrtY&feature=share&fbclid=IwAR3QHALSC-onZH65GsmuDVz5rkelzXDW2zwfFIorNr3pd5H41wmXYf3f9hw

Fajny film, sensownie oceniający sytuację w Polsce. To o zmniejszaniu się procentowego przyrostu wysłał już darth_numbers, tutaj przedstawione jest bardziej obrazowo i w porównaniu do innych krajów. Co mnie najbardziej zaciekawiło to właśnie kwestia testów. Wg wielu robi się ich bardzo mało w Polsce, ale w porównaniu z innymi krajami, w tych samych momentach epidemii, wypadamy całkiem okej.

Nowe korono-ograniczenia

wprowadzają od czwartku :

- trzy osoby na kasę w sklepach
- rękawiczki obowiązkowe, jak i dezynfekcja łap
- odległości do 2 metrów pomiędzy kolejkowiczami
- trzy osoby na stragan, na ryneczku
- zamknięte punkty kosmetyczne, fryzjerskie, bulwary, parki, plaże, sklepy budowlane zamkięte w weekendy
- limity osób korzystających z komunikacji publicznej i prywatnej
- w miejscach pracy, trzymamy dwa metry od koleżanki
- dwa metry od człeka spotkanego na chodniku

ekhmm, jak to było ?, prezydent nie widzi problemu by wybory odbyły się normalnie ? ... tjjaaa


Re: Nowe korono-ograniczenia

Znaczy teraz jak pójdziemy z mężem do śmietnika, to mamy wędrować w odległości dwa metry od siebie. Idiotyzm. Zaczynają wymyślać głupie zakazy, żeby przykryć niekompetencję. Ale stanu klęski żywiołowej nadal nie ma.


Czytam natomiast, że kilku ostatnio wybranych francuskich merów zdążyło już zejść na koronawirusa.

Re: Nowe korono-ograniczenia

To ile wy śmieci produkujecie, że jedna osoba nie da rady wynieść

Re: Nowe korono-ograniczenia

Sortujemy, i potem jest np. pudło papieru, wór plastiku, albo dodatkowa torba ze szkłem i jednoosobowo brakuje trzeciej ręki. Poza tym mamy tendencję żeby wszędzie chodzić razem, jako że jesteśmy żyjącą w zgodzie parą.

Re: Nowe korono-ograniczenia

Ale, w tym zapisie jest, żeby trzymać 2 metry od przypadkowo spotkanego człeka, z mężem/partnerem i innym nieprzypadkowym członkiem rodziny można bliżej

Tak więc spoko.

Re: Nowe korono-ograniczenia

Właśnie nie. Możesz iść tylko z niepełnoletnim dzieckiem, z mężem już nie.

Re: Nowe korono-ograniczenia

I tu rodzi się pytanie, czy śmietnik jest "przestrzenią publiczną"

Re: Nowe korono-ograniczenia

Podwórko jest. Ale do śmietnika pewnie można razem.

Re: Nowe korono-ograniczenia

W domu też trzeba dwa metry od siebie? A może w ogóle najlepiej niech jedno śpi w łóżku, drugie na kanapie, trzecie w wannie, a czwarte na blacie w kuchni?

Bez sensu.

Stanu klęski nie chcą wprowadzić, bo by musieli przenieść wybory i egzaminy. A przecież musi być jak u Pratchetta, "wszystko jest w porząąąąąądku!"

Re: Nowe korono-ograniczenia

Zapis ten jest idiotyczny, niemożliwy do egzekucji i nielegalny. Powiedzmy sobie wprost.

Staram się przestrzegać sensownych ograniczeń, ale teraz to już w piętkę goni nasza władza.

Re: Nowe korono-ograniczenia

Jak popatrzysz na to trzeźwym okiem, bez filtru partyjnych preferencji, to jest on bardzo sensowny.

Chodzi o to, żeby ludzi nie łazili i się nie gromadzili. Chyba się zgadzamy, że to ma sens?

W tych 2m chodzi o zdrowy rozsądek, nie że ktoś będzie sprawdzał - trzymanie dystansu. Też to ma chyba sens. Zgadza się?

I właśnie o to chodzi żeby ludzie nie łazili dwójkami (o większych grupach nie wspominając). Nie i już. Bo inaczej to kto miałby to sprawdzać, czy jesteście małżeństwem? Nosisz przy sobie akt ślubu zawsze? No raczej nie. Nie skupiać się i koniec.

Podobnie jak ze sklepami - chodzi o zdrowy rozsądek - to jak z kościołami - 5 osób i wystarczy, i nikt się nie wykłóca dlaczego np. 5 jest OK, a 7 to już było by za dużo czy dlaczego mały kościółek jest traktowany tak samo jak katedra.

Trudne czasy wymagają drobnych w sumie wyrzeczeń, alternatywą jest wariant hinduski i bicie spacerujących pałami lub chiński, z zaspawaniem drzwi w domach.

Re: Nowe korono-ograniczenia

Wręcz przeciwnie - to wymusza częstsze wychodzenie z domu. Już nie zrobię zakupów na 4 dni.

Re: Nowe korono-ograniczenia

dysponujesz autem?

Re: Nowe korono-ograniczenia

Jakby się uprzeć, to teoretycznie można czekać aż wypuszczą ze sklepu dwie osoby i wejść razem, aby mieć podwójne możliwości nośne. Ale wtedy ludzie za tobą będą się wkurzać.

Sklep mam w podobnej odległości co parking, pod sklepem się nie da parkować i pod domem też nie (zastawione po korek). Jeśli chodzi o noszenie czegoś, to zresztą nie robi różnicy.

Dla mnie to jest stosunkowo niewielki problem, ale jak ktoś ma kilkoro dzieci to będzie biegał po zakupy częściej.



Re: Nowe korono-ograniczenia

Te dwa metry nie dotyczą przypadkiem tylko przestrzeni publicznych? Bo jak nie to nawet autem nie da się jeździć dwie osoby. Chyba że w bagażniku.

Re: Nowe korono-ograniczenia

Dotyczą.

Nb. u nas widać ogromną różnicę między miejscami gdzie ludzie jeżdżą do pracy komunikacją przymusową, a tymi gdzie jeden samochód = jeden człowiek.

Re: Nowe korono-ograniczenia

AJ73 napisał:
ekhmm, jak to było ?, prezydent nie widzi problemu by wybory odbyły się normalnie ? ... tjjaaa
-----------------------

Newsflash, wszyscy głosują korespondencyjnie
I tak wygra Duda, można się rozejść

Re: Nowe korono-ograniczenia

No, wpierw nocna wrzutka do spec-ustawy, która była niezgodna z orzeczeniem TK, a teraz na chama, wszystkich chce wciągnąć do swojego szamba, prezesik. Że też mnie to nie dziwi

Re: Nowe korono-ograniczenia

Btw., ktoś, a mam tu na myśli oczywiście kaczafiego, kto wpadł na taki "genialny" pomysł, nie ma zielonego pojęcia jak wygląda rzeczywistość.
Tego nie da się zrobić korespondencyjnie, nie ma o czym w ogóle mówić. By się przekonać, wystarczy się spytać jakiegokolwiek listonosza, tylko trzeba uważać, by nie dostał ataku śmiechu

Re: Nowe korono-ograniczenia

Technicznie da się - każdy uprawniony dostaje kopertę z unikalnym przypisanym sobie numerem seryjnym i kotem kreskowym ( w środku z kartą z takim samym numerem i tymże kotem) i potem wrzuca ją zaklejoną do tej samej skrzynki gdzie jest miejsce na odbiór korespondencji - i już. W przypadku prezydenckich to jest rzecz najłatwiejsza z możliwych.

Its 21 century, man

Re: Nowe korono-ograniczenia

I w obecnej rzeczywistości koronawirusowej ???

Re: Nowe korono-ograniczenia

Technicznie, to teraz wygląda tak, że paczki przychodzą do mnie z kilku-dniowym opóźnieniem. Właśnie z powodu epidemii, bo procedury bezpieczeństwa, i te sprawy. Nie wyobrażam sobie, jak daliby radę spiąć to czasowo z doręczaniem i odbieraniem owych kart. A co będzie, gdy ktoś się zarazi ?, jak się posypie, tak jak było we Francji ?. Kto będzie to liczył ?, będą chętni ?, wątpię.

Re: Nowe korono-ograniczenia

Do tej pory tak jest (chyba ? - bo nie korzystam) z głosowaniem korespondencyjnym za granicą, że sie wysyła do ambasady i przeciągu jakiegoś tam czasu, nie że wszystko w jeden dzień.

No i "dezynfekowanie" listów jest chyba prostsze, niż ludzi, jakiś gaz czy próżnia lub inne UV (no coś, nie znam się, w sprawach mikrobiologii jestem lajkonikiem)

Czasowo chyba dadzą radę, ja zaraz po ogłoszeniu restrykcji tutaj dostałem kartkę od Trumpa, jak myc ręce, gdzie nie bywać, z kim się nie zadawać itd.

Tymczasem w Bawarii

widać można i da się

https://www.merkur.de/politik/stichwahl-bayern-ergebnisse-kommunalwahl-2020-oberbuergermeister-ob-wahl-staedte-gemeinden-zr-13507678.html

"Wybory w Bawarii tylko listownie" - ze względu na koronowirusa właśnie.

Re: Tymczasem w Bawarii

Ponoć PiS złożyło podobny projekt.

Re: Tymczasem w Bawarii

Przepraszam nie rozumiem. Jak ma policja i wojsko pomagać w realizacji komisji wyborczych? I co to znaczy pakiet wyborczy?

Re: Tymczasem w Bawarii

Mają robić za komisje wyborcze, ponieważ samorządy odmawiają organizowania takowych.

Re: Tymczasem w Bawarii

A żołnierze to się nie zarażają?

Re: Tymczasem w Bawarii

Zarażają się. Ale można im dać rozkaz, żeby robili niebezpieczne rzeczy. :>

Jest taki fanpage:
https://www.facebook.com/MundurowiDziekujaRzadowi/
Zobaczymy, czy będą zadowoleni.

Re: Tymczasem w Bawarii

Super! W `89 tata liczył głosy i przełożeni się denerwowali że rząd przegrywa a kart nie ma jak fałszować, bo są za bardzo poskreślane. A teraz mamy szansę przeżyć to i my/kolejny raz! Czy to nie cudowne?

Re: Tymczasem w Bawarii

No tak, żołnierz nie może odmówić wykonania rozkazu, ba, nawet pewnie większość z nich przeszłaby chorobę bezobjawowo, ale roznosić dalej wciąż będą. Jeśli PIS jakkolwiek zapunktował działaniami w trakcie epidemii to tym parciem po trupach (oby nie dosłownie) do wyborów traci w ch...

Re: Tymczasem w Bawarii

Za komuny wybory się bojkotowało. To by były moje pierwsze.

Z tymże teraz ten wspaniały pomysł zapewne utknie w Senacie na miesiąc.

Re: Tymczasem w Europie

Sylwia Spurek
@SylwiaSpurek
Dziś na grupie roboczej S&D w ramach komisji AGRI ponownie poruszyłam kwestię poprawki tzw. veggie burger. Poprawka dot. zakazu używania nazw typu burger, kiełbasa, pasztet w odniesieniu do produktów roślinnych. Godzi to w prawa konsumentek/tów i producentek/tów tychże produktów.

Re: Tymczasem w Bawarii

Finster Vater napisał:
"Wybory (...) tylko listownie" - ze względu na koronowirusa właśnie.
-----------------------

https://krakow.naszemiasto.pl/listonosz-z-koronawirusem-ponad-70-osob-w-kwarantannie/ar/c1-7631503

także ten

Re: Tymczasem w Bawarii

Nie ma mowy o żadnych korespondencyjnych wyborach, bo tego nie da się przeprowadzić. Nawet pomijając już tego koronawirusa.
Bodajże 27 była ta próba głosowania zdalnego w sejmie, i wszystko im się posypało. A testowali kilka dni przed głosowaniem. Posłowie testowali Niech kropką nad i będzie to, że aplikacja do zliczania głosów pokazywała różne wyniki

Przypomnę, system onlajnowy, sejm zakupił kilka lat temu. Już wtedy był to przepłacony crap, a od tamtej pory niczego nie zmieniano i nie testowano nawet . I oni chcą wyborów korespondencyjnych lololololol

Re: Tymczasem w Bawarii

Przecież chodzi tylko o sprowokowanie opozycji (co się udało) bo wiadomo że senat tego nie przepchnie w wystarczająco szybkim czasie. Ale zagranie ładne, patrzcie, my chcieliśmy wam dobrze a ci to tylko piach w tryby sypią

Na miejscu opozycji to bym to przeprocesował w Senacie w jeden dzień i już by było u prezydenta na biurku do podpisu, i teraz niech się rząd martwi jak to na szybkiego zrobić, żeby działało, odbita piłka. no ale oni Kaczafiemu to butów niegodni czyścic.

Re: Tymczasem w Bawarii

A nie sądzisz, że teraz są inne ważniejsze sprawy, nad którymi powinno się zastanawiać, zamiast partyjne rozgrywki, które aktualnie mało kogo interesują?

Re: Tymczasem w Bawarii

Noo, fakt. Kaczo rozgrywa jak i kiedy chce. Nie ma po stronie opozycji wilka, znaczy Tuska

Re: Nowe korono-ograniczenia

No to wyobraź sobie 5 tys osób stojących w kolejce do jedynej w okolicy skrzynki pocztowej. Rzeczonych skrzynek jest bardzo mało, ponieważ teraz wysyłanie listów praktykują tylko banki i urzędy. Nawet jak dostawią więcej skrzynek i tak będzie problem już z tym - będą się robić zbiegowiska, bo zabraknie miejsca na luźno rozstawione kolejki.

Ktoś musi się zająć dystrybucją kart do głosowania.

Dołóż sobie do tego zredukowaną do 30% obsługę placówki pocztowej (podsłuchałam przy odbieraniu poleconego, bo listonosze po prostu przestali donosić listy i zostawiają awiza - Ania, Ola i Ewa w domu z dziećmi bo nie ma szkoły, Jadzia chora, zostały we trzy i siedzą na podwójnej zmianie, ale nie wiadomo, bo Zosia się kiepsko czuje i chyba weźmie zwolnienie), a potem jeszcze ktoś musi liczyć głosy.

To się nie uda.

Wybory w obecnych warunkach to bezsens

Jakby tego nie zorganizować byłoby to niezaprzeczalnie zwiększenie zagrożenia zarażenia i proszenie się o zaprzepaszczenie naszym starań - nie po to człowiek nie rusza się z domu, by potem przyszła druga fala przez czyjś kaprys.

Nie mówiąc już o tym, że obecny czas niewiele (o ile cokolwiek) ma wspólnego z normalną kampanią wyborczą.

Re: Nowe korono-ograniczenia

W blokach wiele lat temu wprowadzono skrzynki gdzie doręczyciel ma dostęp i może sobie z niej wybrać (nie wiem jak to jest w domkach jednorodzinnych) - więc cały "wysiłek" to przejście się do skrzynki na klatce schodowej.

I już widzę podstawową różnicę w byciu inżynierem - szukam rozwiązań tam, gdzie inni widzą tylko przeszkody i mówią "to się nie uda"

Re: Nowe korono-ograniczenia

W blokach kiedyś były takie skrzynki, otwierane od tyłu. Teraz są takie do których doręczyciel może coś włożyć od przodu.

Re: Nowe korono-ograniczenia

To się da zrobić, jak najbardziej. Ale czy da się to zrobić dobrze i skutecznie, bez większych wpadek, w czasie pandemii, w tak krótkim czasie i na taką skalę? W dodatku przez polityków, którzy jak robią coś dobrze to tylko dlatego, że się pomylili lub mieli pecha (jak to politycy)?

Re: Nowe korono-ograniczenia